możesz wesprzeć naszą pracę poprzez wpłatę dowolnej kwoty
vulvodynia.pl
strona główna/mapa strony/słowa kluczowe
Styczeń, 2009

„obszar miednicy stanowi istotną całość”

Poni­żej przed­sta­wiamy pierw­szą część wywiadu, który prze­pro­wa­dzi­li­śmy z dr. Rober­tem Echen­ber­giem, gine­ko­lo­giem z czter­dzie­sto­let­nim sta­żem, uzna­nym eks­per­tem w dzie­dzi­nie lecze­nia chro­nicz­nych dole­gli­wo­ści obszaru mied­nicy (w tym vulvodynii).

Agnieszka Sera­fin: Dok­to­rze Echen­berg, czy mógłby Pan nam opo­wie­dzieć, jaka jest Pana specjalizacja?

Dr Robert Echen­berg: Obec­nie zaj­muję się głów­nie lecze­niem kobiet cier­pią­cych na chro­niczny ból w obsza­rze mied­nicy, w tym vulvo­dy­nię oraz śród­miąż­szowe zapa­le­nie pęche­rza (IC). Leczę rów­nież osoby cho­ru­jące na zespół jelita draż­li­wego. 90% spo­śród tych pacjen­tek odczuwa ból pod­czas seksu. To jest wspólny pro­blem pra­wie wszyst­kich kobiet, które leczę.

Dole­gli­wo­ści tych kobiet zwy­kle nie zostały do tej pory wła­ści­wie wyja­śnione. Defi­ni­cja chro­nicz­nego bólu w obsza­rze mied­nicy jest taka, że jest to ból, który nie ma ewi­dent­nej przy­czyny i który trwa dłu­żej niż 3 czy 6 mie­sięcy. Moje doświad­cze­nie wska­zuje na to, że u 65% tych pacjen­tek pro­blemy z pęche­rzem sta­no­wią ważny ele­ment ich dolegliwości.

Miko­łaj Czyż: W jaki spo­sób postrzega Pan dole­gli­wo­ści zwią­zane z vulvodynią?

Dr Robert Echen­berg: Czy­ta­jąc na temat vulvo­dy­nii i vesti­bu­lo­dy­nii szybko się odkrywa, że cała lite­ra­tura świad­czy o tym, że to są cał­ko­wi­cie i abso­lut­nie ana­to­miczne pro­blemy. To nie są zabu­rze­nia psy­cho­lo­giczne. To nie jest pochwica. Pochwica polega na nie­pod­le­ga­ją­cym woli zaci­ska­niu mię­śni dna mied­nicy. Wynika z lęku, prze­szłych traum, gwał­tów czy nad­użyć i sama w sobie jest nie­stety bar­dzo powszechna. To jest oczy­wi­ście bar­dziej psy­cho­lo­giczny pro­blem. Można wtedy ćwiczyć, można pomóc poprzez psy­cho­te­ra­pię, jeśli zacho­dzi taka potrzeba można rów­nież przyj­mo­wać leki redu­ku­jące lęk czy depre­sję. Można takie kobiety rów­nież nauczyć, jak robić ćwicze­nia Kegla i relak­sa­cję itd. Ale to jest coś innego niż vulvo­dy­nia. Myślę, że więk­szość leka­rzy tutaj i zapewne też w Pol­sce zakłada wła­śnie, że jeśli kobieta uskarża się na jaki­kol­wiek rodzaj bólu w pochwie lub ból usy­tu­owany głę­biej w mied­nicy to jej pro­blem ma pod­łoże psy­cho­lo­giczne. Wynika to z prze­ko­na­nia, że źródłem tych dole­gli­wo­ści bólo­wych jest nad­uży­cie, wyko­rzy­sty­wa­nie sek­su­alne w dzie­ciń­stwie albo podobne doświad­cze­nia. Nie znam sta­ty­styk nad­użyć w Pol­sce, ale w Sta­nach są one nie­stety wciąż raczej wyso­kie i widzimy wiele osób, które były nad­użyte i które potrze­bują wspar­cia psy­cho­te­ra­peu­tycz­nego. Chciał­bym jed­nak pod­kre­ślić, że vesti­bu­li­tis, vulvo­dy­nia, bóle vulvy (sromu) i pochwy oraz bóle pod­czas seksu są w więk­szo­ści realną jed­nostką. Patrzę na nie przede wszyst­kim jako na pro­blem neu­ro­lo­giczny i mięśniowo-​​powięziowy. Można mieć pro­blemy z pęche­rzem, jeli­tami czy orga­nami repro­duk­cyj­nymi, ale w grun­cie rze­czy to, co one wywo­łują to neu­ro­pa­tyczny ból i mięśniowo-​​powięziowy kurcz. róża - ilustracja Ból powo­duje mimo­wolne napię­cie mię­śni dna mied­nicy, spazm; podob­nie, jak w przy­padku kon­tu­zji barku, kiedy ramię jest napięte, żeby unik­nąć bólu zwią­za­nego z poru­sze­niem barku. Wszy­scy zapo­mi­nają, że w rejo­nie mied­nicy jest cała masa mię­śni, wią­za­deł i ner­wów. Na prze­świe­tle­niach czy w bada­niu rezo­nansu magne­tycz­nego (MRI) wyglą­dają one zupeł­nie nor­mal­nie – wyglą­dają tak samo, kiedy są roz­luź­nione i kiedy są napięte. Natu­ral­nie nie widać neu­ro­pa­tycz­nego bólu. Więc ludzie wyglą­dają nor­mal­nie, tyle tylko, że kiedy się ich bada nie są nor­malni. Bar­dzo łatwo jest spraw­dzić, czy kobieta cierpi na vesti­bu­lo­dy­nię. Należy prze­pro­wa­dzić Q-​​tip test. I mimo, że robi się to tak łatwo nawet tutaj jest nie­wielu leka­rzy, któ­rzy pomy­ślą, żeby to zro­bić. Patrzą i widzą zaczer­wie­nie­nie przy wej­ściu do pochwy, zwy­kle w rejo­nie godziny 5-​​, 6– czy 7-​​mej przed­sionka pochwy i wszystko, co trzeba zro­bić to led­wie dotknąć q-​​tip (patycz­kiem z waci­kiem). Vesti­bu­lo­dy­nię możemy podej­rze­wać, jeśli w odpo­wie­dzi pacjentka mówi, że czuje coś jak ukłu­cie igłą albo nożem, albo dotknię­cie papie­rem ścier­nym czy stłu­czo­nym szkłem… wiele bar­dzo, bar­dzo smut­nych opi­sów sły­szę pod wpły­wem zale­d­wie deli­kat­nego dotknię­cia q-​​tip. Wystar­czy tak deli­katny dotyk, żeby wywo­łać wszyst­kie te dozna­nia. Czę­sto pacjentki mi nie wie­rzą dopóki nie dotknę tym samym q-​​tip wierzch­niej strony ich dłoni. Wtedy mówią „O Boże! To wszystko co pan zro­bił? Tylko taki wacik?” Jest to dość nie­zwy­kłe i czę­sto zwią­zane z vesti­bu­lo­dy­nią, ale także ze śród­miąż­szo­wym zapa­le­niem pęche­rza.
Bar­dzo istot­nym poję­ciem jest tu neu­ral­gia nerwu sro­mo­wego – czy jest ono wam znane?

Agnieszka Sera­fin: Tak, ale nie do końca rozu­miemy zwią­zane z nim kon­tro­wer­sje. Nie­któ­rzy spe­cja­li­ści twier­dzą, że neu­ral­gia nerwu sro­mo­wego jest czymś innym od vulvo­dy­nii wła­ści­wej, a nie­któ­rzy spe­cja­li­ści uwa­żają, że to jest to samo… Jaka jest Pana opi­nia na ten temat?

Dr Robert Echen­berg: Z wielu powo­dów coraz bar­dziej jestem prze­ko­nany o tym, że nerw sro­mowy jest odpo­wie­dzialny za ból przy vulvo­dy­nii. Należy pamię­tać, jak uner­wiony jest cały ten obszar ciała – geni­ta­lia, pęcherz, jelita, macica, jaj­niki. Pod­czas badań zawsze teraz spraw­dzam nerw sro­mowy. Duża część pacjen­tek z dole­gli­wo­ściami bólo­wymi w obsza­rze geni­ta­liów wyka­zuje bowiem nad­wraż­li­wość nerwu sro­mo­wego. Kiedy badam pacjentkę na oko­licz­ność wystę­po­wa­nia jakie­go­kol­wiek bólu w rejo­nie mied­nicy prze­pro­wa­dzam wyżej wspo­mniany test q-​​tip, a także spraw­dzam nerw sro­mowy naci­ska­jąc na nie­wielki kolec kul­szowy w miej­scu, z któ­rego wycho­dzi nerw sro­mowy. Wywo­łuje to podrażnienie/​pobudzenie nerwu sro­mo­wego na całym odcinku od łech­taczki do przed­sionka pochwy, dol­nej czę­ści pochwy, kro­cza i oko­lic odbytu z obu stron. Czę­sto nerw sro­mowy jest u takich pacjen­tek nad­wraż­liwy i w takich przy­pad­kach moim zda­niem vulvo­dy­nia wła­ściwa powinna czę­sto być nazy­wana neu­ral­gią nerwu sromowego.

Miko­łaj Czyż: Jakie lecze­nie sto­suje się w takich sytuacjach?

Dr Robert Echen­berg: Miesz­kam w Pen­syl­wa­nii i współ­pra­cuję z leka­rzem w New Hamp­shire, który kształ­cił się we Fran­cji. Jest jed­nym z sze­ściu lub sied­miu leka­rzy w Sta­nach, któ­rzy byli szko­leni we Fran­cji w meto­dach uwal­nia­nia nerwu sro­mo­wego w lecze­niu pacjen­tek z chro­nicz­nym, nie­usta­ją­cym bólem i neu­ral­gią sro­mową. Oczy­wi­ście naj­pierw pró­bu­jemy bar­dziej kon­ser­wa­tyw­nych spo­so­bów lecze­nia, takich jak roz­luź­nie­nie mię­śni za pomocą fizjo­te­ra­pii czy blo­kady nerwu sro­mo­wego. Sto­su­jemy rów­nież leki prze­ciw bólom neu­ro­pa­tycz­nym, w rodzaju leków prze­ciw­pa­dacz­ko­wych. W Sta­nach dostępne są Gaba­pen­ten (Neu­ron­tin), Pre­ga­ba­lin (Lyrica). Pomocne mogą także być trój­pier­ście­niowe leki prze­ciw­de­pre­syjne.
Wra­ca­jąc po poprzed­niego pyta­nia chcia­łem jesz­cze dodać, że są rów­nież dwa inne nerwy, o któ­rych się mniej mówi: nerw biodrowo-​​pachwinowy oraz biodrowo-​​podbrzuszny. Wycho­dzą one z ner­wów rdze­nio­wych L1 i L2. W przy­padku pro­ble­mów z tymi ner­wami poja­wia się ból w rejo­nie pachwin, mię­dzy nogami, w rejo­nie zewnętrz­nych narzą­dów płcio­wych, po jed­naj lub dru­giej stro­nie. W takich przy­pad­kach pomocna może być blo­kada biodrowo-​​pachwinowa.

Miko­łaj Czyż: Dla­czego zaj­muje się Pan lecze­niem tak róż­nych dole­gli­wo­ści, jak np. vulvo­dy­nia, śród­miąż­szowe zapa­le­nie pęche­rza i zespół jelita drażliwego?

Dr Robert Echen­berg: Ponie­waż to, czego się nauczy­łem, jeśli cho­dzi o bóle w tym obsza­rze ciała to to, że trzeba patrzeć na rejon mied­nicy jako na całość. Podob­nie jak przy lecze­niu migren, fibro­mial­gii, zespo­łów bólo­wych stawu skroniowo-​​żuchwowego (TMJ) czy neu­ral­gii nerwu trój­dziel­nego twa­rzy. Wszyst­kie te chro­niczne dole­gli­wo­ści bólowe należy roz­wa­żać bio­rąc pod uwagę cały obszar, w jakim wystę­pują. W ciągu ostat­nich kilku lat poja­wiły się arty­kuły na temat tego, w jaki spo­sób można rów­nież trak­to­wać obszar mied­nicy jako pewną całość. Jest to ważne, ponie­waż wielu leka­rzy – w tym ja – było tak uczo­nych, że jeśli ktoś odczuwa ból w danym miej­scu w ciele, to należy zba­dać to miej­sce szu­ka­jąc uszko­dzo­nych tka­nek. Jeśli pod­czas takiego bada­nia lub takich badań jak lapa­ro­sko­pia, cyto­sko­pia, kolo­no­sko­pia nie znaj­dzie się żadnych nie­pra­wi­dło­wo­ści to pacjen­tom – nie­stety nadal tak się dzieje – zwy­kle mówi się jedną z trzech rze­czy: 1) „nic pani nie dolega” 2) „musi pani iść do innego spe­cja­li­sty, bo ja nie potra­fię tu pomóc” lub 3) daje się do zro­zu­mie­nia, że jest to w isto­cie pro­blem psy­chiczny. Więc te pacjentki są bar­dzo, bar­dzo sfru­stro­wane i bar­dzo roz­ża­lone. Są przy­gnę­bione, doświad­czają sil­nych lęków i wszyst­kich innych trud­no­ści, któ­rych doświad­cza­łaby każda osoba bory­ka­jąca się z chro­nicz­nym bólem przez mie­siące czy nawet lata, która nie jest wysłu­chana i któ­rej nikt nie wierzy.

Chciał­bym też pod­kre­ślić, że kiedy zaczą­łem leczyć tę grupę pacjen­tek to ku mojemu zdzi­wie­niu odkry­łem, że więk­szość bólu w obsza­rze mied­nicy nie wynika z przy­czyn gine­ko­lo­gicz­nych. To – wbrew temu, co nas uczono na stu­diach – zwy­kle nie jest np. endo­me­trioza. Nie­które spo­śród moich naj­trud­niej­szych pacjen­tek otrzy­mały w wielu 1819 lat dia­gnozę łagod­nej endo­me­triozy i wciąż były na nią leczone, ale nikt nigdy ich nie spy­tał np. o pro­blemy z pęche­rzem czy jeli­tami. A cały czas cier­piały np. na śród­miąż­szowe zapa­le­nie pęche­rza lub zespół jelita draż­li­wego. Wycho­dzi na to, że gine­ko­lo­giczne przy­czyny same w sobie sta­no­wią jedy­nie 20% oma­wia­nych tu dole­gli­wo­ści. W mojej prak­tyce muszę leczyć wszyst­kie te dolegliwości.

Jest z tym zwią­zane mnó­stwo fru­stra­cji. Udzie­lam wielu wykła­dów na temat tych cho­rób dla leka­rzy róż­nych spe­cja­li­za­cji, a także dla róż­nych zrze­szeń kobiet. To zagad­nie­nie dopiero teraz w Sta­nach zaczyna się wyła­niać. Taki rodzaj prak­tyki jak moja jest tutaj bar­dzo rzadki, bar­dzo nie­wielu prak­ty­ku­ją­cych leka­rzy spe­cja­li­zuje się w bólach w obrę­bie mied­nicy. A wielu spo­śród tych, któ­rzy dekla­rują, że się w tym spe­cja­li­zuje tak naprawdę prze­pro­wa­dza wiele ope­ra­cji chi­rur­gicz­nych i sku­pia się przede wszyst­kim na gine­ko­lo­gicz­nych powo­dach bólu.

W nie­któ­rych szpi­ta­lach uni­wer­sy­tec­kich do pew­nego stop­nia uczy się już teraz tych zagad­nień. Ale w wielu z nich otrzy­mu­jąc pomoc medyczną pacjentki stają się czę­ścią bada­nia nauko­wego. Kon­se­kwen­cją tego jest poda­wa­nie jed­nego leku albo sto­so­wa­nie jed­nego podej­ścia, bo nie­stety w bada­niach na temat bólu – jak w innych bada­niach – trzeba eli­mi­no­wać zmienne. A jeśli cho­dzi o ból w rejo­nie mied­nicy to jest tam wiele zmien­nych, któ­rymi trzeba się zająć jed­no­cze­śnie. Jestem prze­ko­nany, że odno­sze­nie się jed­no­cze­śnie do cało­ści pro­blemu jest osta­tecz­nie naj­lep­szym spo­so­bem leczenia.

Koniec pierw­szej czę­ści (zobacz część drugą).

 

Dr Robert Echenberg Robert J. Echen­berg jest gine­ko­lo­giem z czter­dzie­sto­let­nią prak­tyką medyczną. Przez wiele lat pra­co­wał jako gine­ko­log i położ­nik w szpi­ta­lach w róż­nych czę­ściach Sta­nów Zjed­no­czo­nych, a także w Taj­lan­dii. Już od początku lat 70-​​tych był zaan­ga­żo­wany w dzia­łal­ność na rzecz zdro­wia sek­su­al­nego kobiet. Jest rów­nież znany ze swo­jej pracy w tema­tyce prawa kobiet do god­nego porodu i opieki w okre­sie połogu.
2001 roku rejo­nowy szpi­tal w Beth­le­hem zwró­cił się do niego z prośba o opra­co­wa­nie nie­in­wa­zyj­nego modelu lecze­nia chro­nicz­nych dole­gli­wo­ści obszaru mied­nicy (w tym vulvo­dy­nii). Pro­gram lecze­nia, który od tego czasu cały czas udo­sko­nala jest jed­nym z pierw­szych takich pro­gra­mów w Sta­nach Zjed­no­czo­nych. W ciągu ostat­nich 6 lat objął tym pro­gra­mem ponad 400 kobiet cier­pią­cych na dłu­go­trwały ból w obsza­rze mied­nicy i efekty ich lecze­nia oka­zały się być zaska­ku­jąco pozy­tywne. Dr Eche­ne­berg jest obec­nie uzna­nym eks­per­tem w dzie­dzi­nie lecze­nia tego typu dole­gli­wo­ści. Jest auto­rem książki pt. „Secret suf­fe­ring” („Skry­wane cier­pie­nie”), która doty­czy chro­nicz­nych dole­gli­wo­ści kobie­cych i wpływu, jaki taki ból i dłu­go­trwała nie­moż­ność współ­ży­cia ma na życie kobiet i ich part­ne­rów.
Dr Echen­berg mieszka w Beth­le­hem w sta­nie Pen­syl­wa­nia wraz ze swoją żoną Nancy.

zapra­szamy do komen­to­wa­nia i dys­ku­sji na forum
deliciousdigggooglestumbleuponwykop