możesz wesprzeć naszą pracę poprzez wpłatę dowolnej kwoty
vulvodynia.pl
strona główna/mapa strony/słowa kluczowe

vulvodynia

Mię­dzy­na­ro­dowe Towa­rzy­stwo Badań Nad Cho­ro­bami Vulvo-​​vaginalnymi (The Inter­na­tio­nal Society for the Study of Vulvo­va­gi­nal Dise­ases) defi­niuje vulvo­dy­nię w nastę­pu­jący sposób:

„Jest to chro­niczny ból czy dys­kom­fort, cha­rak­te­ry­zu­jący się uczu­ciem pale­nia, kłu­cia czy podraż­nie­nia w geni­ta­liach żeńskich w takich przy­pad­kach, kiedy nie wystę­puje żadna infek­cja czy cho­roba skóry vulvy [sromu] czy pochwy powo­du­jąca te objawy. Naj­czę­ściej wystę­puje odczu­cie palą­cego bólu, jed­nak rodzaj i nasi­le­nie obja­wów są bar­dzo zin­dy­wi­du­ali­zo­wane. Ból może być stały lub nie, zlo­ka­li­zo­wany albo rozprzestrzeniony.”

Aby posta­wiona została dia­gnoza vulvo­dy­nii ból musi się utrzy­my­wać przez co naj­mniej 3 mie­siące. Kobiety, które cier­pią na tę cho­robę zwy­kle jed­nak dużo dłu­żej cze­kają, aż zosta­nie im posta­wiona wła­ściwa dia­gnoza. Bar­dzo czę­sto pod­da­wane są inten­syw­nemu lecze­niu na infek­cje bak­te­ryjne, grzy­bi­cze itp., które jed­nak nie przy­nosi pozy­tyw­nych skut­ków. Auto­rzy spe­cja­li­zu­jący się w lecze­niu vulvo­dy­nii pod­kre­ślają, że w przy­padku tej grupy pacjen­tek takie miej­scowe lecze­nie może podraż­nić bole­sne tkanki i tym samym pogor­szyć już wystę­pu­jące symptomy.

Dia­gnozę i lecze­nie vulvo­dy­nii (vulvo­dy­nii wła­ści­wej oraz vesti­bu­lo­dy­nii) czę­sto utrud­nia fakt, że kobiety na nią cier­piące czę­sto fak­tycz­nie cho­rują także na powra­ca­jące infek­cje pochwy (grzy­bi­cze i/​lub bak­te­ryjne) i/​lub dróg moczo­wych. Według badań dr H. Gla­zera pro­blemy te doty­czą od 60 do 70% kobiet cier­pią­cych na vulvo­dy­nię. Duże wyzwa­nie dia­gno­styczne sta­nowi roz­po­zna­nie, co jest infek­cją, a co dole­gli­wo­ściami wyni­ka­ją­cymi z vulvo­dy­nii. Czę­sto po wyle­cze­niu infek­cji bak­te­ryj­nej czy grzy­bi­czej objawy vulvo­dy­nii utrzy­mują się przez długi czas. Warto raz jesz­cze pod­kre­ślić, że spe­cja­li­ści czę­sto zazna­czają, że pacjentki z vulvo­dy­nią powinny być leczone na infek­cje w spo­sób szcze­gól­nie ostrożny, gdyż wiele leków sto­so­wa­nych przy infek­cjach może znacz­nie pogor­szyć objawy vulvo­dy­nii. Dok­to­rzy H. Gla­zer i G. Rodke – auto­rzy książki „The Vulvo­dy­nia Survi­val Guide” – podej­rze­wają, że powra­ca­jące infek­cje poja­wiają się u tej grupy kobiet z tego samego powodu, z jakiego cier­pią one na vulvo­dy­nię i może on doty­czyć np. nie­pra­wi­dło­wego funk­cjo­no­wa­nia sys­temu immu­no­lo­gicz­nego. Zagad­nie­nie to wymaga dal­szych badań.

Ważny jest także fakt, że w wyniku chro­nicz­nego bólu u wielu pacjen­tek cier­pią­cych na vulvo­dy­nię (zarówno na vulvo­dy­nię wła­ściwą, jak i vesti­bu­lo­dy­nię) powstają zmiany w mię­śniach dna mied­nicy – nastę­puje wzrost tzw. napię­cia pod­sta­wo­wego (mię­śnie są cały czas napięte) oraz obni­że­nie kon­troli woli­cjo­nal­nej (kobiety mają mniej­szą kon­trolę nad tym, czy napi­nają czy też roz­luź­niają mię­śnie). Dla­tego współ­praca z doświad­czo­nym fizjo­te­ra­peutą może bar­dzo pomóc wielu pacjentkom.

Różni auto­rzy zazna­czają, że ich doświad­cze­nia kli­niczne świad­czą o tym, że vulvo­dy­nia nie wpływa na płod­ność i pra­wi­dłowy prze­bieg ciąży kobiety. Należy jed­nak brać pod uwagę, że nie­które leki sto­so­wane w lecze­niu vulvo­dy­nii nie powinny być przyj­mo­wane pod­czas ciąży.

Spe­cja­li­ści pod­kre­ślają, że vulvo­dy­nia jest nadal bar­dzo nie­do­strze­ga­nym pro­ble­mem, co utrud­nia lecze­nie i zwięk­sza poczu­cie osa­mot­nie­nia i cier­pie­nia dotknię­tych nią kobiet. Z badań nie­dawno prze­pro­wa­dzo­nych pod nad­zo­rem dr Ber­narda Har­lowa z Uni­wer­sy­tetu Har­wardz­kiego wynika, że nawet 13 mln kobiet w Sta­nach Zjed­no­czo­nych może w swoim życiu cho­ro­wać na vulvo­dy­nię. Wyniki róż­nych badań wska­zują, że w USA na Vulvo­dy­nię cho­ruje mię­dzy 3 a 16% kobiet (bada­nia takie nie zostały dotych­czas prze­pro­wa­dzone w Polsce).

Ame­ry­kań­skie bada­nia z 2003 roku poka­zują, że naj­wię­cej kobiet zaczyna cho­ro­wać na vulvo­dy­nię mię­dzy 1825 rokiem życia, a naj­mniej – po 35 roku życia.

Vulvo­dy­nia ma nie­wąt­pli­wie ogromny wpływ na życie kobiety, na jej funk­cjo­no­wa­nie, sek­su­al­ność i psy­chikę. W szcze­gól­nie cięż­kich przy­pad­kach cho­roba może unie­moż­li­wić kobie­cie utrzy­ma­nie pracy i ból zmu­sza ją do pozo­sta­wa­nia w łóżku przez długi okres czasu.
Wiele kobiet opi­suje swój ból nastę­pu­ją­cymi sło­wami: „To tak, jakby ktoś lał kwas na otwartą ranę”.

podtypy vulvodynii

Vulvo­dy­nię zwy­kle dzieli się na nastę­pu­jące podtypy:

Nie­które kobiety cier­pią zarówno na vulvo­dy­nię wła­ściwą, jak i vestibulodynię.

 
Ponadto z vulvo­dy­nią czę­sto współ­wy­stę­pują nastę­pu­jące cho­roby, które rów­nież wywo­łują ból pochwy lub vulvy:

 
Ważny pro­blem dla wielu kobiet cier­pią­cych na vulvo­dy­nię sta­nowi także pochwica, czyli nie­za­leżne od woli skur­cze mię­śni wokół wej­ścia do pochwy.

słowa kluczowe:
zobacz też:
ostatnia modyfikacja: 15-08-2009.
deliciousdigggooglestumbleuponwykop