możesz wesprzeć naszą pracę poprzez wpłatę dowolnej kwoty
vulvodynia.pl
strona główna/mapa strony/słowa kluczowe

relacje

Vulvo­dy­nia, tak jak inne chro­niczne cho­roby ma bar­dzo duży wpływ na rela­cje cier­pią­cej osoby z innymi ludźmi. Dłu­go­trwały ból wywo­łuje silne reak­cje psy­chiczne – kobiety czę­sto mówią, że mają poczu­cie, że odkąd zaczęły cho­ro­wać na vulvo­dy­nię stały się „innymi oso­bami”. Ozna­cza to zazwy­czaj, że ich rela­cje także ule­gły zmianie.

Chro­niczny ból zwy­kle budzi ogromny smu­tek, lęk, roz­draż­nie­nie i złość – i emo­cje te w więk­szym lub mniej­szym stop­niu odbie­rane są przez oto­cze­nie cho­rej osoby. Cier­pie­nie, które odczuwa kobieta powo­duje czę­sto, że czuje się ona tak, jakby żyła we wła­snym świe­cie, który jest nie­do­stępny innym ludziom. Może się w tym czuć bar­dzo osa­mot­niona i nie­ro­zu­miana. Codzienne zma­ga­nia z cho­robą zwy­kle pochła­niają tak wiele jej wysiłku, że nie ma już tyle ener­gii co wcze­śniej by dbać o swoje rela­cje i życie rodzinne. Spo­tka­nia towa­rzy­skie mogą nagle stać się luksusem.

Należy pod­kre­ślić, że vulvo­dy­nia także sta­nowi duży pro­blem i wyzwa­nie dla bli­skich cho­rej kobiety. Czę­sto ból towa­rzy­szy kobie­cie – a więc pośred­nio także jej bli­skim – latami pod­czas któ­rych nie wia­domo na co wła­ściwe cho­ruje. Bar­dzo trudno jest patrzeć, jak ktoś, kogo się kocha cierpi. Kon­fron­tuje to z wła­sną bez­rad­no­ścią, co może budzić skraj­nie różne reak­cje. Nie ist­nieją tu pro­ste roz­wią­za­nia – i choć sytu­acja ta osta­tecz­nie może w poru­sza­jący spo­sób zbli­żyć ludzi do sie­bie, to zwy­kle od wszyst­kich wymaga to wiele wysiłku i czasu.

Rzadko poru­sza­nym tema­tem jest to, że bli­scy cho­rej osoby czę­sto czują wiele zło­ści, z którą nie wie­dzą co zro­bić. Mogą mieć poczu­cie, że jej cier­pie­nie wypeł­nia tyle prze­strzeni, że w rela­cji nie pozo­staje już miej­sce na nic innego. Dłu­go­trwałe pozo­sta­wa­nie w roli kogoś, od kogo się ocze­kuje, że będzie głów­nie wspie­rał i dbał potrafi być bar­dzo wyczerpujące.

Dla więk­szo­ści cho­rych duży pro­blem w rela­cjach z innymi sta­nowi także fakt, że vulvo­dy­nia dotyka tak intym­nej czę­ści życia. Z wie­loma oso­bami – zna­jo­mymi, współ­pra­cow­ni­kami czy nawet krew­nymi kobiety nie mają ochoty dzie­lić się infor­ma­cjami na temat swo­jej cho­roby. Każdy ma prawo do swo­jej intym­no­ści i to, komu i ile mówić powinno sta­no­wić auto­no­miczną decy­zję każ­dej kobiety. Z dru­giej jed­nak strony jeśli nie chce ona nawet naj­bliż­szym oso­bom powie­dzieć, co się z nią dzieje to pro­wa­dzi to w dłuż­szej per­spek­ty­wie do wza­jem­nego nie­zro­zu­mie­nia i oddalenia.

„W kon­tak­tach z innymi zwy­kle czuję, że obecne są trzy strony: ja, druga osoba i mój ból. Mogę go pró­bo­wać igno­ro­wać, ale prze­cież on i tak cały czas daje mi o sobie znać”.
Kobieta cho­ru­jąca na vulvo­dy­nię właściwą

Pośród kobiet, które posta­na­wiają w spo­sób dość otwarty mówić oto­cze­niu o swo­ich dole­gli­wo­ściach część spo­tyka się z róż­nymi ranią­cymi reak­cjami – baga­te­li­zo­wa­niem pro­blemu, mil­cze­niem, nad­mier­nym zdzi­wie­niem itp. Zwy­kle reak­cje takie nie wyni­kają ze złej woli tylko z braku wie­dzy doty­czą­cej tego, jak naj­le­piej byłoby odpo­wie­dzieć. Nie zmie­nia to jed­nak faktu, że dla wielu cho­rych sta­no­wią jesz­cze jeden powód do smutku i zło­ści. Nikt dobro­wol­nie nie wybiera vulvo­dy­nii, a dodat­kowe radze­nie sobie z bole­snymi reak­cjami innych ludzi może prze­ra­stać siły nawet bar­dzo odpor­nych psy­chicz­nie kobiet.

Fakt, że kobieta cho­ruje na vulvo­dy­nię ma ogromny wpływ na rela­cje z ludźmi, z któ­rymi mieszka i dzieli swoją codzien­ność. Bar­dzo czę­sto tryb życia cho­rej ulega dużej zmia­nie. Wiele kobiet nie jest w sta­nie pra­co­wać tak, jak daw­niej i nie mają już siły robić tyle w domu i z bli­skimi co przed cho­robą. Czę­sto bar­dzo mar­twią się, że nie są w sta­nie jak kie­dyś zaj­mo­wać się swo­imi dziećmi. Ponadto część kobiet mówi o tym, że oba­wia się, że dłu­go­trwały ból vulvo­dy­nii może znacz­nie utrud­nić im prze­ka­za­nie swoim dzie­ciom – a zwłasz­cza cór­kom – pozy­tyw­nego nasta­wie­nia do wła­snej cie­le­sno­ści i seksualności.

Vulvo­dy­nia ma szcze­gólny wpływ na rela­cję part­ner­ską i intymną cho­rej kobiety. Dłu­go­trwały ból któ­re­kol­wiek z part­ne­rów zmie­nia zwią­zek – może go wzmoc­nić, ale zwy­kle sta­nowi przede wszyst­kim ogromne wyzwa­nie dla pary. Ponadto vulvo­dy­nia dra­stycz­nie zmie­nia rela­cję sek­su­alną – według badań prze­pro­wa­dzo­nych przez Har­lowa i wsp. z Uni­wer­sy­tetu Harvardz­kiego ból jest tak inten­sywny, że 60% kobiet cho­ru­ją­cych na vulvo­dy­nię nie jest w ogóle w sta­nie współ­żyć! Vulvo­dy­nia bar­dzo czę­sto powo­duje, że part­ne­rzy się od sie­bie odda­lają i usi­łują nie poru­szać kwe­stii zwią­za­nych z sek­su­al­no­ścią, bo powo­dują one tyle cier­pie­nia i bez­rad­no­ści. Czę­sto obie strony czują się w pewien spo­sób samotne, zagu­bione lub odrzu­cone. Wię­cej na ten temat znaj­duje się w roz­dziale doty­czą­cym sek­su­al­no­ści oraz w roz­dziale dla męż­czyzn.

relacje - ilustracjaWarto jed­nak napi­sać, że nawet jeśli stan ten trwa długo to zwy­kle nie jest on czymś osta­tecz­nym i nie­na­ru­szal­nym. Skoro dwoje ludzi pozo­staje ze sobą mimo cho­roby to ozna­cza to, że są dla sie­bie ważni. Pomimo cho­roby mogą też czer­pać z wyjąt­ko­wej więzi, która ich łączy i pró­bo­wać pra­co­wać nad trud­no­ściami. Warun­kiem do tego jest chęć i cier­pli­wość obu stron – kiedy te dwa ele­menty są obecne to jest to już bar­dzo, bar­dzo wiele.

Należy pod­kre­ślić, że w szcze­gól­nej sytu­acji są kobiety cho­ru­jące na vulvo­dy­nię, które nie są w żadnym związku, a chcia­łaby być. Cho­roba powo­duje czę­sto, że odczu­wają dużo obaw doty­czą­cych swo­ich szans na zbu­do­wa­nie szczę­śli­wej rela­cji w przy­szło­ści. Wiele kobiet z vulvo­dy­nią bar­dzo boi się odrzu­ce­nia i nie­zro­zu­mie­nia ze strony męż­czy­zny. „Kiedy powin­nam mu powie­dzieć o mojej cho­ro­bie?”, „kto chciałby mnie wybrać, kiedy nie mogę upra­wiać seksu?” – to typowe pyta­nia, które nękają chore kobiety. Nie­po­kój ten jest zro­zu­miały, ale spe­cja­li­ści poma­ga­jący kobie­tom z vulvo­dy­nią pod­kre­ślają, że bar­dzo wiele spo­śród ich pacjen­tek zawiera nowe związki i po pew­nym cza­sie stwier­dza, że więk­szość ich obaw wcale się nie speł­niła. Co wię­cej – tro­ska i czu­łość dru­giej strony czę­sto dodają im sił i nadziei w dal­szej walce z chorobą.

Rela­cje mię­dzy­ludz­kie są bar­dzo zło­żo­nym zagad­nie­niem. Warto jed­nak napi­sać, że wiele kobiet z vulvo­dy­nią mówi, że kiedy w końcu zde­cy­do­wały się komuś opo­wie­dzieć o swoim skry­wa­nym bólu czy smutku to spo­ty­kały się z dużym cie­płem. Cier­pie­nie, w któ­rym jest się cał­ko­wi­cie samemu jest naj­bar­dziej dotkliwe.

czy­taj dalej: psyche/​seksualność
słowa kluczowe: , ,
zobacz też:
ostatnia modyfikacja: 24-02-2009.
deliciousdigggooglestumbleuponwykop