możesz wesprzeć naszą pracę poprzez wpłatę dowolnej kwoty
vulvodynia.pl
strona główna/mapa strony/słowa kluczowe

seksualność

Kobiety cier­piące na vulvo­dy­nię zwy­kle mówią, że cho­roba ma ogromny wpływ na ich sek­su­al­ność. Więk­szość cho­rych pod­czas seksu odczuwa inten­sywny ból – cyto­wane już bada­nia wska­zują, że z tego powodu aż 60% nie jest w ogóle w sta­nie współ­żyć. U pew­nej grupy kobiet (z vulvo­dy­nią wła­ściwą) seks może nie powo­do­wać dodat­ko­wego bólu – jed­nak czę­sto to wła­śnie te pacjentki odczu­wają ból przez cały czas, nie­za­leż­nie od tego, co robią – i stan taki zazwy­czaj też bar­dzo wpływa na ich życie seksualne.

Dla kobiet z vulvo­dy­nią sek­su­al­ność prze­staje zazwy­czaj być źródłem rado­ści i eks­cy­ta­cji, a zaczyna sta­no­wić dzie­dzinę życia w któ­rej czują głów­nie smu­tek, bez­rad­ność, fru­stra­cję i lęk. Bar­dzo wiele z nich mówi, że szcze­gól­nie bole­sne jest dla nich to, że przez nie­moż­ność upra­wia­nia seksu czują się „nie­peł­no­war­to­ścio­wymi kobietami”.

„Moja sek­su­al­ność ozna­cza dla mnie przede wszyst­kim pro­blemy. Sta­ram się o tym jak naj­mniej myśleć. Wiem, że gdzieś głę­boko pew­nie jest całe morze skry­wa­nego smutku i wście­kło­ści… Seks to ostat­nia rzecz, jaka mi się koja­rzy z przy­jem­no­ścią”.
Kobieta cier­piąca na vestibulodynię

Spe­cja­li­ści pod­kre­ślają, że objawy vulvo­dy­nii (zwłasz­cza vesti­bu­lo­dy­nii) u wielu kobiet po raz pierw­szy poja­wiają się mniej wię­cej w tym samym cza­sie, w któ­rym roz­po­czy­nają współ­ży­cie. Czują się przez to szcze­gól­nie zagu­bione, a cza­sami też „winne” – prze­ko­nane, że są w jakiś spo­sób odmienne i gor­sze od reszty świata, która – jeśli wie­rzyć popu­lar­nym fil­mom i cza­so­pi­smom – nie ma żadnych pro­ble­mów ze swoją sek­su­al­no­ścią. Kiedy kobieta nie ma pozy­tyw­nych wspo­mnień bez­bo­le­snego seksu, namięt­no­ści i czu­ło­ści to może jej być ogrom­nie trudno mieć pozy­tywne nasta­wie­nie do tej sfery życia – i fakt ten jest prze­cież w pełni zrozumiały.

Życie sek­su­alne par, w któ­rych kobieta cho­ruje na vulvo­dy­nię sta­nowi zwy­kle dla obu stron bar­dzo trudny temat. Dr E. Ste­wart pisze, że czę­sto jedna – lub obie – osoby zaczy­nają uni­kać wszel­kich sytu­acji, które mogłyby pro­wa­dzić do bli­sko­ści fizycz­nej. Part­ner czy part­nerka kobiety nie chcą powo­do­wać jej bólu, więc przez pewien czas pró­bują tłu­mić wła­sne potrzeby i marze­nia. Z cza­sem może to pro­wa­dzić to dużego odda­le­nia part­ne­rów od sie­bie, wielu kłótni lub peł­nego napię­cia mil­cze­nia. Bada­nia wska­zują, że bar­dzo czę­sto pro­blemy te utrzy­mują się nawet po tym, jak mijają objawy vulvo­dy­nii i para teo­re­tycz­nie mogłaby wró­cić do swo­jego daw­nego życia seksualnego.

Sytu­ację szcze­gól­nie kom­pli­kuje fakt, że tak wiele kobiet latami cierpi na vulvo­dy­nię bez uzy­ska­nia dia­gnozy. Stan taki zwy­kle wywo­łuje w końcu wąt­pli­wo­ści u part­nera: „dla­czego ona nigdy nie chce się ze mną kochać? Mówi, że ją boli – ale może to jest wymówka, może tak naprawdę to ja jej się nie podo­bam?”. Kobieta z kolei zwy­kle jest szcze­gól­nie zroz­pa­czona, kiedy nawet jej wła­sny mąż czy chło­pak kwe­stio­nują jej ból. Czę­sto obie strony w tej sytu­acji czują się w pewien spo­sób odrzu­cone i nie­zro­zu­miane. Dla­tego tak wielu spe­cja­li­stów leczą­cych vulvo­dy­nię pod­kre­śla, że jeśli tylko jest taka moż­li­wość to należy zapro­po­no­wać, żeby par­ter kobiety także uczest­ni­czył w roz­mo­wie z leka­rzem – tak, aby usły­szał od spe­cja­li­sty, że jej ból jest w pełni realny i jakie ist­nieją metody jego lecze­nia. Roz­mowa taka może rów­nież doty­czyć tego, w jaki bez­bo­le­sny dla kobiety spo­sób part­ne­rzy mogą pomimo jej cho­roby dbać o swoje życie sek­su­alne i bli­skość. Dla nie­któ­rych par bar­dzo pomocna w tej kwe­stii oka­zuje się także współ­praca z sek­su­olo­giem czy psychoterapeutą.

mak - ilustracjaWiele kobiet cho­ru­ją­cych na vulvo­dy­nię ze smut­kiem mówi, że pomimo bólu pró­bują czę­sto zmu­szać się do seksu. Może to wyni­kać z wielu róż­nych rze­czy – tęsk­noty i nadziei, że „może tym razem będzie nor­mal­nie”, ale też z odczu­wa­nych pre­sji i zobo­wią­zań. Ich źródło potrafi być wewnętrzne (np. prze­ko­na­nie, że „co ze mnie za kobieta i part­nerka, jeśli nie upra­wiamy seksu”) albo zewnętrzne (np. nale­ga­nia part­nera). Sytu­acja taka nie przy­nosi nic dobrego. Kiedy seks boli to pod­nie­ce­nie i namięt­ność zni­kają. Co wię­cej kobieta odcina się od swo­ich uczuć i w pewien spo­sób trak­tuje swoje ciało instru­men­tal­nie, nie zważa na swoje cier­pie­nie. W ten spo­sób oddala się przede wszyst­kim od sie­bie samej, ale rów­nież od swo­jego partnera.

Spe­cja­li­ści bar­dzo wiele piszą o tym, że kobiety chore na vulvo­dy­nię abso­lut­nie nie powinny upra­wiać seksu wagi­nal­nego, dopóki powo­duje on ból. Szcze­rość mię­dzy par­te­rami sta­nowi tu pod­stawę, choć czę­sto wymaga wiele wysiłku i cier­pli­wo­ści. Jed­no­cze­śnie ważne jest, aby chore kobiety i ich part­ne­rzy nie odci­nali się od swo­ich pra­gnień i szu­kali takich form bli­sko­ści, które będą przy­jemne dla obu stron.

Sek­su­al­ność kobiety cho­rej na vulvo­dy­nię zwy­kle sta­nowi dla niej ogromne wyzwa­nie – ale jest też kwe­stią, o którą naprawdę warto wal­czyć. Sek­su­al­ność to wiele, wiele wię­cej, niż tylko moż­li­wość odby­wa­nia sto­sun­ków. Na sek­su­al­ność skła­dają się też nasza zmy­sło­wość, zachwyt, czu­łość, chęć podą­ża­nia za swo­imi pra­gnie­niami, tysiące róż­nych form przy­jem­no­ści. Osta­tecz­nie w zagad­nie­niu tym cho­dzi prze­cież o to, czy czu­jemy radość z bycia w swoim ciele – a ta przy odpo­wied­niej tro­sce i wspar­ciu jest jak naj­bar­dziej dostępna kobie­tom cho­ru­ją­cym na vulvodynię.

czy­taj dalej: psyche/​praca
słowa kluczowe: , , ,
zobacz też:
ostatnia modyfikacja: 10-12-2008.
deliciousdigggooglestumbleuponwykop