Cześć dziewczyny,
Szukam osoby z podobnymi objawami co moje, ponieważ nie mam klasycznej wulwodynii..
Od roku męczę się z kującym bólem w okolicy łechtaczki (tylko i wyłącznie tam), jakbym miała bardzo czuły cały napletek łechtaczki i wędzidełko łechtaczki (to miejsce pomiedzy napletkiem a wargami sromowymi mniejszymi). Wszystko zaczęło się dokładnie rok temu, ból pojawił sie po orgaźmie i został do dziś… co ja mówie… z czasem mocno się nasilił, to juz nie jest ten sam ból co rok temu, staje sie coraz mocniejszy, wrażliwszy i obejmuje większy zakres sromu… ręcę mi juz opadają… nie mogę nosić spodni, nawet bielizna sprawia ból, nawet bez majtek czuje każde otarcie skóry o skórę… zaliczyłam wielu lekarzy:
Ginekologów – wszystko w normie, choć mam ciągle nawracające infekcje grzybicze już od wielu wielu lat.
Flebolog – mieszcze się w granicach normy, są drobne problemy ale doktor nie wiąże ich kompletnie z moim bólem
Osteopata – zaliczyłam dwóch. Pierwszy – 4 wizyty, brak efektu. Drugi – cztery wizyty, po pierwszej było dużo lepiej, ból się bardzo zmniejszył, ale po każdej kolejnej próbie jest tylko i wyłącznie gorzej, osteopata nie potrafi tego wyjaśnic
Fizjourologiczny – 1 wizyta, stwierdzono brak napiecia w miednicy i przeciwwskazania do pracy od wewnatrz ,, często infekcje ”
Neurolog – zasugerowała tabletki, ale na razie się wstrzymuje bo to dla mnie ostateczność
Miałam testy na hpv, posiewy, testy przeróżne wirusy i bakterie o których nigdy nie słyszałam, na choroby weneryczne, miałam wulwoskopie (nic nie wyszlo).
Aktualnie mam kilka dróg i nie wiem którą wybrać:
– rezonans magnetyczny z wlewkami i lekami rozkurczowymi w Wrocławiu – nie wiem czy to ma sens skoro u mnie ból pojawił się nagle, więc raczej to nie endometrioza
– próbować z kolejnym osteopatą albo fizjo aż do skutku
– ostrzykiwanie osoczem
– ciąża – na to namawia mnie moja ginekolog i osteopatka, że to może pomóc…
Dziewczyny, jeśli któraś ma podobne objawy co ja to bardzo prosze o kontakt…
choćby na maila: [adres email usunięty z archiwum]