Witam.
Chciałabym prosić o pomoc bo już nie wiem co mam robić i do kogo się udać.
Od kilku lat co jakiś czas miewałam zapalenia pęcherza, na które pomagała furagina. Po tylu zapaleniach urolog 8 lat temu stwierdził nadreaktywny pęcherz (nic mi nie dolegało po za częstszym bieganiem do toalety). W październiku 2021 dostałam znowu zapalenia lecz ani furagina ani cipronex sobie nie poradziły. Badania ogólne moczu i posiewy przed jak i po leczeniu wychodziły ciągle czyste.
Objawy : parcie na mocz, ból cewki podczas mikcji, pieczenie warg sromowych jakbym usiadła na ognisko i tkliwość skóry wzgórka łonowego, bóle w podbrzuszu, uczucie ciężarka w miednicy, uczucie ciągnięcia od pochwy do łechtaczki.
Zrobiłam badania z wymazu z pochwy na atypówki i wyszła mycoplasma hominis, na którą dostałam doxycykline i Dalacin ale nie nie pomogło, urolog później zrobił również wymaz cewki i wyszły klebsiella pneumoniae i streptococcus agalactiae ale przepisanyz antybiogramu Augumentin oraz globulki macmirror też nie pomogły
3 ginekologów mówiło, że tam nic nie widzi i jestem zdrowa, fizjoterapeutka uroginekologiczna nie zauważyła nic niepokojącego ale zaleciła ćwiczenia mięsni kegla, po którym miałam wrażenie, że jest gorzej.. urolog w cystoskopii też nic nie znalazł, 3 usg jamy brzusznej i też wszystko porządku, usg ginekologiczne i cytologia w porządku, w RMI miednicy mniejszej też wszystko w normie. Aż Pewnego dnia w trakcie stosunku poczułam ból w podbrzuszu i miałam uczucie jakby mi się tam coś mocno napięło jakby od jajnika do jajnika i po tym zdarzeniu objawy minęły na 2 tygodnie ale niestety zaczęły stopniowo wracać w trochę zmienionej formie.
Zmienione objawy: brak szczypania cewki podczas mikcji, wargi sromowe przestały piec, parcie na mocz, tampony stały się wyczuwalne podczas chodzenia czy siedzenia, twarde podbrzusze, uczucie bąbelków powietrza w pochwie lub cewce moczowej (ciężko określić), ucisk w obrębie miednicy jakby od przodu, od wzgórka łonowego. Dodam, że te objawy potrafią się dużo zmniejszyć lub minąć na kilka godzin, żeby potem znowu wrócić.
Bardzo proszę o rady bo zaraz zwariuję. Męczę się już tyle czasu, zrobiłam dużo badań odwiedziłam kilku lekarzy i nic nie pomaga, biegam po 30 razy dziennie do toalety i czuję się jakbym miała jakąś infekcje, której nikt nie widzi.