vulvodynia.pl
strona główna / zaloguj się lub zarejestruj

Duloksetyna

wstęp forum Moja historia Duloksetyna

Przeglądasz 8 wpisów - 1 do 8 (z 8 w sumie)
  • Autor
    Wpisy
  • #4612
    sabina82
    Participant

    Dziewczyny, na wulwodynie zachorowałam 8 lat temu…. Nie będę tu wszystkiego opisywać bo dokładnie wiecie jak to wygląda, dziesiątki wizyt u lekarzy, globulki, podróże do wielkich miast do DOBRYCH ginekologów…..w końcu trafiłam do Terpy w Lublinie. Nie, żeby mi tam pomogli swoimi masażami i tą całą resztą….ale widzieli ze jestem w złym stanie psychicznym i przepisali mi antydepresanty…….oczywiście od razu je wzięłam ….pragnęłam poczuć się lepiej w każdym aspekcie życia. W międzyczasie ślub, próby urodzenia potomka…..7 razy poronienie:( czytałam na forum, ze poród naturalny leczy wuwlodynie, poza tym bardzo chciałam mieć dziecko. Niestety poronienia pogorszyły mój stan psychiczny, więc tym bardziej chętnie brałam Duloksetynę. Wulwodynia powoli ode mnie odchodziła….nie wiedziałam czego to zasługa. Później ciąża, zdrowy cudny syn urodzony naturalnie. Osiem miesięcy po porodzie stwierdziłam ze muszę powoli zacząć lek odstawiać, żeby sprawdzić czy poród wyleczył mnie z wulwodyni….Jakie było moje zdziwienie kiedy po dwóch dniach brania zmniejszonej dawki wszystkie objawy wróciły…..więc poród nie wyleczył…nie czuję objawów dzięki duloksetynie 60. Więc jeżeli cierpicie to szybko do psychiatry po receptę! buziaki kochane i dajcie znać jak wasze historie.

    #4633
    Menka12
    Participant

    Potwierdzam, mi też ten lek pomógł,po rehabilitacji lek udało mi się odstawić bez powrotu objawów.

    #4844
    loni
    Participant

    sabina82 czy brałaś duloksetynę będąc w ciąży?
    Dziękuję za odpowiedź :)

    #4845
    ewa89
    Participant

    Loni,

    Ja również leczyłam się duloksetyną. Z tego co wiem, nie może być ona stosowana w ciąży. Zaczynając ją brać dostałam informację od Pani Doktor, że gdybym planowała zajść w ciążę, muszę ją o tym od razu poinformować.

    Pozdrawiam,
    Ewa89

    #4846
    loni
    Participant

    Ewa89 no właśnie niestety :(
    U mnie też duloksetyna zadziałała na +, jednak odstawiłam ponieważ chciałam wrócić do kliniki na crio transfer po IV.
    Niestety moje dolegliwości się wzmogły i teraz mam dylemat co robić 😟
    Dolegliwości od vw w pierwszej ciąży były straszne, dzięki Bogu udało się i mam synka lecz teraz się obawiam, że nie dam rady w razie gdyby się udało zajść w ciążę, a pod opieką mam kilkuletnie dziecko :(
    Ta przypadłość jest okropna
    😪

    #4847
    ewa89
    Participant

    Loni,

    A kto przepisał Ci duloksetynę? Czasami takie dolegliwości to po prostu depresja maskowana. Może inne leki antydepresyjne dałyby podobny efekt, są takie, które można stosować w ciąży, dobry psychiatra będzie wiedział jak odpowiednio je dobrać.

    Pozdrawiam,
    Ewa89

    #4848
    loni
    Participant

    Duloksetynę przepisała mi psychiatra, ale już po porodzie, jeszcze 4 miesiące karmiłam piersią, ale już dłużej nie dałam rady i zaczęłam brać leki.
    Po duloksetynie objawy zelżały, do tego stopnia że jakimś cudem zaszłam w ciążę po jednorazowym współżyciu (wcześniej czekalismy na dzIecko prawie 10 lat, udało się ostatecznie IV).
    Tą naturalną ciążę niestety poroniłam, duloksetynę odstawiłam z chwilą zrobienia pozytywnego testu.
    W pierwszej ciąży brałam leki antydepresyjne, ale dopiero w 3 trymestrze bo broniłam się rękami i nogami.
    Jednak dawka była bardzo mała, ja nie czułam żadnego pozytywnego wpływu, był to Sertagen.
    Teraz jestem w jakieś czarnej dziurze, leków nie biorę, objawy niestety są dość dotkliwe, za chwilę kończy mi się urlop wychowawcy, wiek ostateczny na ewentualną ciążę, no i jeden maluch do zabrania z kliniki :(
    Nie mogę ruszyć z miejsca i tak wegetuję…
    Dziękuję za wsparcie ❣️

    #4849
    ewa89
    Participant

    Loni,

    Nie ma za co. Po to jest to forum. Szkoda, że tak mało z Nas tu jeszcze zagląda. Ja mam dwójkę dzieciaczków, synka i córeczkę. Co prawda w ciążę zaszłam nie biorąc już leków, ale po drugim porodzie zachorowałam na depresję. Wróciłam do duloksetyny, a psychiatra do którego się zgłosiłam podejrzewał, że tamte dolegliwości to również depresja, ale maskowana bólem, dlatego duloksetyna zadziałała. Piersią karmiłam miesiąc, uznałam, że szczęśliwa matka, to szczęśliwe dziecko, nie ważne jak, a ważne, że je, na mleku modyfikowanym też się wychowa. Jeśli marzysz o drugim dziecku, znajdź dobrego psychiatrę, próbuj ze zmianą leków i nie martw się jeśli będziesz (nawet od początku) musiała zrezygnować z karmienia piersią.

    Pozdrawiam,
    Ewa89

Przeglądasz 8 wpisów - 1 do 8 (z 8 w sumie)
  • Musisz być zalogowany aby odpowiedzieć na ten temat.

Ostatnia modyfikacja: 31 stycznia 2020