Ostatnio wiele wpisów na forum dotyczy różnych form rozluźniania i usprawniania mięśni dna miednicy. Pośród międzynarodowych stowarzyszeń bardzo dużo uwagi poświęca się temu, że mięśnie te pełnią bardzo ważną funkcję w leczeniu vulvodynii . (Jako pierwotna przyczyna powstania v u niektórych, u innych – jako naturalna konsekwencja bólu – tzn zaciskanie mięśni pod wpływem bólu nie pozwala przepływać krwi swobodnie, co osłabia nerwy, przyczynia się do infekcji – i koło się zamyka). W Polsce ostatnio – jak piszecie – pojawiają się na szczęście specjaliści w tej dziedzinie.
Dla osób, które nie mają możliwości skorzystania z takiej pomocy bardzo polecam książkę fizjoterapeutki Amy Stein pt. Heal Pelvic Pain. Znam wiele kobiet, którym ten program ćwiczeń, masaży (które wykonuje się samej), diety i technik rozluźniających bardzo pomógł. Książka niestety jest tylko po angielsku. Można też obejrzeć krótki filmik prezentujący niektóre ćwiczenia:
http://www.mefeedia.com/watch/21614102
Tutaj Jest jej wykład na temat leczenia fizjoteraputycznego podczas konferencji nt. endometriozy – oczywiście jest to inna choroba niż vulvodynia, ale ten wykład dobrze pokazuje jej holistyczne podejście do procesu leczenia w przypadku przewlekłych zespołów bólowych dna miednicy (mówi nie tylko o endometriozie):