Witam… ciągle szukam ratunku. Wszyscy rozkładają ręce- „Pani tak ma, nic się nie da zrobić”
Od dawna atakowały mnie grzybki, brałam rózne globulki, maści, tabletki.. pojawiało się i znikało.
Aż do teraz… kilka miesięcy temu wzięłam 2 opakowania antykoncepcji na trądzik, który pojawił się ni stad ni z owąd (mam 28lat) w czasie brania tabletek, pojawiła sie okropna suchość pochwy, seks przestał niemal istnieć dla mnie. Wydawało mi się że to może infekcja, poszłam do ginekologa- zaczerwienienie i opuchnięcie, dostałam macmiror500. Nie pomogło. Drugi stwierdził, że to nie zapalenie a koszmarna suchość, dał gynalgin i gynoflor- nie pomogło. Już wtedy czułam odrętwienie i straszny ból w czasie współżycia przy samym wejściu. Zdawało mi się, że z jednej strony czuję jakby to nie była moja pochwa, takie dzwine drętwienie, kłucie, jakby też była tam ranka. Myślałam że lekarz ma racje to otarcie przez suchość. Pomimo uzywania żelu, ból był nadal nie do zniesienia. Abstynencja nie pomogła- po długim czasie postu ból jest nadal przy próbach współżycia. Później było jeszcze Betadine. Antybiotyk… lactowaginale i inne tego typu..
Nadal boli, jakby mi mąż wkładał garść tłuczonego szkła, a nie członka.
Czasem piecze samo z siebie.
Mam od dawna (od slubu 6 lat temu) zapalenia cewki moczowej i kiedyś to był mój główny problem. Wydawało mi sie wtedy, że najgorszy.. jednak to co czuję od 3 miesięcy to koszmar… :(
Często mam parcie na siku, a jest tego mała ilość przy tym mrowienie i pieczenie cewki. Posiewy jałowe- za każdym razem, nawet przy krwiomoczu, ktory miałam dwa, trzy razy w życiu.
Stwierdzono tez u mnie zespół jelita drażliwego, bo często mnie boli podbrzusze podczas stosunku, czy gwałtownej zmianie pozycji w codziennym życiu…. myslałam że to torbiel na jajniku… okazało się, że to jelito (esica)
Postanowiłam się przebadać od stóp do głów, bo nie wyobrażam sobie aby tak było dalej.
Ten ból, to nie jest zwykły ból, jak przy stanie zapalnym. On mnie wręcz przeszywa, jak prąd, jak jakieś ostre narzędzie.
Podejrzewam u siebie vestibulodynię.
Mam do wykluczenia chlamydię, ureaplasmę i mycoplasmę, grzybicę taką ogólnoustrojową.
(najadłam się antybiotyków w swoim zyciu…. na te zapalenia układu moczowego- co w posiewach bakterie nie wychodziły)
Mam prośbę… czy ktoś mógłby mi coś jeszcze podsunąć?? jakieś badania?
chciałabym znowu normalnie żyć :(