Po przykrych doświadczeniach z lekarzami, raczej robię co mogę żeby uniknąć kolejnych wizyt (byli ginekolodzy i neurolog, wszyscy każą iść do psychiatry po antydepresanty). Znalazłam lek działający podobnie do antydepresantów Myalgan (http://www.doz.pl/leki/p1025-Myalgan), czy któraś z Was go stosowała lub wie coś o tym leku i jego ewentualnej pomocy w leczeniu vestibulodynii?
Nie wiem, czy antydepresanty pomagają również w przypadku vestibulodynii, ale z cała pewnością są (np. Amitryptylina) podstawowym lekiem w leczeniu vulvodynii. Są na ten temat wątki na forum. Więc uwaga ginekologa i neurologa była o tyle słuszna, że rzeczywiście antydepresanty mogą pomóc, natomiast wysyłanie Cię po receptę do psychiatry jest bezsensowne, gdyż i ginekolog i neurolog mógł sam taka receptę wypisać…
Myalgan nie jest lekiem, tylko suplementem diety. Nie wiem czy pomaga.
Też uważam takie ciągłe odsyłanie mnie dalej za idiotyczne. Odniosłam wrażenie, że neurolog się po prostu nie chciało (no bo przecież przychodziłabym po te recepty co miesiąc) a ginekolog powiedział, że się na tym nie zna i nie wie jakie dawki, więc nie będzie ryzykował, że mi zaszkodzi…