Założyłam ten wątek licząc na to, że są tu kobiety, które „zwalczyły” vulvodynię poprzez ćwiczenia rozluźniające mięśnie dna miednicy, ćwiczenia z urządzeniem do biofeedback. Chcialabym się dowiedzieć jakie są Wasze odczucia w stosunku do takiej formy terapii? Jakie efekty? Kiedy zaczęłyście odczuwać widoczną poprawę lub ustąpienie objawów? Zachęcam do dzielenia się swoimi doświadczeniami.
Hej, Ja od około miesiąca chodzę na biofeedback i dodatkowo w domu codziennie robię sesje elektrostymulacji. Na ból nie pomaga (w moim przypadku vestibulodynia prowokowana). Myślę, że to może być przydatna terapia na zwalczenie skutków „ubocznych” choroby – mój organizm już np. Wie, że ma się spodziewać bólu, więc mięśnie spinają się przed dotykiem. Biofeedback uczy to kontrolować. Czytałam badania, że ok 60% kobiet odczuwa zmniejszenie bólu, ale jak do tej pory tutaj nie widziałam takiej opinii.
Dzięki za odpowiedz! Sama ćwiczę z urządzeniem do biofeedback od kilku tygodniu. Dwa razy dziennie po około 10 minut. Zastanawia mnie jedynie to, że urządzenie pokazuje całkowite rozluźnienie mięśni, tak jakby wszystko było w porządku, a ból nadal sie utrzymuje (szczególnie w okolicy cewki, pecherza). Nie powinno byc tak, że przy pełnym rozluźnieniu ból mija? Czy mogłabyś powiedzieć cos więcej o elektrostymulacji? W jakim celu ją wykonujesz?
Wiesz co, może to zależy od rodzaju schorzenia, ale biofeedback nie działa jako tako na ból, jeśli piecze cię skóra… On ma tylko rozluźniać mięśnie, a to niestety problemu nie rozwiązuje, a może pomóc w walce z nim. Mam elektrostymulator i sondę taką jak na biofeedbacku, robię raz dziennie jeden program po ok. 45 min. Cel jest taki sam – praca z mięśniami, rozluźnienie ich. Czy faktycznie to mi pomoże, nie wiem :)
A odczuwasz jakaś roznice po miesiącu cwiczen? Ja mam lepsze jak i gorsze dni, ale zauważyłam, ze czasem zdarza mi sie zapomniec o chorobie. Dodatkowo robię jeszcze masaż rozluźniający mjnimum raz dziennie. Na pewno nauczyłam sie zwracać uwagę na prace mięśni, ale szału nie ma jeżeli chodzi o redukcje bólu. Pocieszam sie tym, ze wymaga to czasu i nic nie przychodzi od razu, biorąc pod uwagę to, ze przez rok niepotrzebnie przyjęłam masę lekow. Mam nadzieje, ze w końcu wszystko naturalnie wroci do normy, bo lekow również żadnych nie przyjmuje,