To ja ewa5. dawno mnie tu nie było. Choruję od maja 2014, od marca 2015 zdiagnozowana. Spokój był od zimy 2015 do października 2017. Potem nawrót choroby. Teraz znowu dobrze. założyłam bloga o mojej historii http://www.rozkimnkiwulwodynki.blox.pl . Zapraszam
hej Ewa! czy moglabys powiedzieć co Ci pomoglo? jakie leki przyniosly ulge? ja choruje od 2 lat i podjelam sie leczenia… jest lepiej ale marze o calkowitym powrocie do zdrowia :(
cos jest nie tak z linkiem do bloga! wyskakuje blad
@Ewa5, po pierwsze chciałabym Ci podziękować za to, że udostępniłaś nam link do twojego bloga. Jesteś niesamowicie zdeterminowaną osobą, odważną i faktycznie widać, że chcesz pomóc nam Wszystkim :)
Mam bardzo podobne doświadczenia jak twoje, jesteś pierwszą osobą na tym forum która tak jak ja ma etapy bólowe oraz etapy ,,zdrowe”’.
Nie wiem czy kojarzysz mnie z komentarzy na forum – ale udało mi się OPANOWAĆ (to dobre słowo) ból, u mnie jest on obecny w 10% dniach w roku. Wielokrotnie podawałam swojego maila ([adres email usunięty z archiwum]) aby na początku samej trochę się poradzić bardziej ,,doświadczonych przez vv”. Później po to aby podzielić się moim SUKCESEM i pomóc innym, wiele z Was do mnie pisało, starałam się pomóc jak tylko mogłam. Uważam to tak jak Ty – za swoistą ,,misje”.
Chylę czoło przed tobą Ewa :) Bardzo proszę Cię o kontakt mailowy, chciałabym porozmawiać z Tobą o jodze i metodach ćwiczeń. :) Życzę dużo zdrowia Tobie Ewo, a także nam wszystkim :) Dziewczyny kliknijcie w link od Ewy bo warto.
@olciaa Bardzo zaciekawiłaś mnie tymi metodami „opanowywania bolu”- czy mogłabyś napisać coś więcej?
Sama niedawno zaczęłam swoją przygodę z jogą i medytacją, a skłoniła mnie przede wszystkim książka „życie- piekna katastrofa”. Polecam każdej kobiecie cierpiącej na vulvodynie, myśle ze może wiele pomoc w kwestii pracy samym z sobą :)
@doleritedolerite moje metody opanowania bólu to masaże – przez męża ale również przeze mnie samą :) Nauczyłam się tej trudnej sztuki. Moje dolegliwości bólowe to 3-4 dni raz na kwartał. Zdarza się to zazwyczaj przy dużym stresie (praca). Ale nauczyłam się rozpoznawać ten moment – drętwienie sromu, uczucie swędzenia (?) nie wiem jak to nazwać? 2-3 dni masaży intensywnych + melisa w sporych ilościach i ból znika, u mnie maksymalny poziom bólu w ,,tych dniach bólowych” to 4/10. Na co dzień 0.
Zauważyłam, że ruch – u mnie głównie spacery, czasem siłownia, rower – jest sprzymierzeńcem w walce z vv.. Jednak jogi nie próbowałam nigdy :)
Dolerite? Jak u Ciebie wygląda sytuacja? Jeśli masz ochotę porozmawiać, również zachęcam do napisania @ :)
A czy któraś z Was nie miała problemu ze spietymi mięsniami tylko z unerwiwniem/przeczulicą? Podczas badania przez Panią dr nie czuła bólu podczas badania wewnątrz pochwy tylko gdy dr dotykała tzw patyczkiem?
Ja jestem właśnie takim przypadkiem i cały czas się z tym mecze.. U mnie masaże czy rozluźnienia nie pomagają bo nic nie jest spiete. Bol odczuwam podczas nadmiernego dotyku i samoistnie podczas dnia. Dodatkowo bol mam przy oddawania moczu i po.
Z tego co piszesz wynika, że mamy bardzo podobne objawy. Zostałam zdiagnozowana przez Panią dr w Lublinie i byłam kilka razy na terapii. Początkowo mięśnie były spięte i terapia przyniosła dużą poprawę. Na chwilę obecną moje mięśnie dna miednicy są rozluźnione, natomiast została przeczulica w okolicy wejścia do pochwy i cewki moczowej. Tak samo jak ty odczuwam ból przy oddawaniu moczu i po.
Bierzesz jakies leki? Ja aktualnie biorę dutilox, który wcześniej bardzo mi pomógł oraz zaczęłam brać gabapentynę i czekam na jakąkolwiek poprawę.
@dolerotedolerit hej! Obecnie juz nic nie biore. Choroba jakby staneła na pewnym etapie i koniec. Jest lepiej niz początkowo ale … Podaje Ci maila [adres email usunięty z archiwum] Napisz do mnie!