vulvodynia.pl
strona główna / zaloguj się lub zarejestruj

Czy dziewica może mieć vulvodynię?

wstęp forum Moja historia Czy dziewica może mieć vulvodynię?

Przeglądasz 7 wpisy - 1 do 7 (z 7 w sumie)
  • Autor
    Wpisy
  • #4617
    Doren
    Participant

    Hej, niedawno tu dołączyłam, mam taki problem, bo byłam ostatnio u ginekolog – kobiety prywatnie, powiedziałam jej o swoich objawach (objawy ze strony pęcherza moczowego i pieczenie pochwy i sromu) i zapytałam czy to może być wulwodynia, a lekarka stwierdziła, że to rzadka choroba i jeszcze nie miała pacjentki z tym i, że dziewica nie może mieć VV, a ja mam problemy z rozpoczęciem współżycia, bo strasznie boli mnie przy próbie penetracji i często mam problemy z pęcherzem i pieczeniem pochwy i sromu i uczuciem dyskomfortu tam i jakby normalnie ktoś mi srom rozcinał nożem od środka.. Poradźcie coś plisss

    #4620
    Lesna
    Participant

    Hej, sądzę, że może, jest przecież termin wulwodynia pierwotna, czyli że ból towarzyszył od początku współżycia. Ja też tak miałam, wiele prób współżycia, bardzo bolesnych, straszne to było doświadczenie zarówno psychicznie jak i fizycznie. Niestety później nie było lepiej i westibulodynia towarzyszy mi już 14 lat. Nie chcę Cię tu oczywiście dołować, bo w Twoim przypadku może być zupełnie inaczej. Warto szukać ginekologa który zajmuje się wulwodynią i wybrać do niego, może wymyśli coś by ten pierwszy raz nie był bardzo dla Was trudny i by pomóc nie rozwinąć się bardziej objawom? Ale super, że masz już świadomość, że istnieje taka choroba i coś już możesz z nią robić, przynajmniej możesz już się nakierować na konkretnych lekarzy a nie słuchać tekstów typu – że jakaś wrażliwa jesteś albo że się musisz rozluźnić. Trzymam kciuki i pozdrawiam!

    #4624
    Doren
    Participant

    Lesna, byłam dzisiaj u ginekologa, bo mam infekcję intymną, od dwóch dni mnie mega piecze srom i pochwa, a od ponad miesiąca zmagam się z problemami z pęcherzem. Ale zrobił wymaz jakimś papierkiem i mam niby infekcję bakteryjną, nie grzybiczą i dostałam tabletki dopochwowe, jeszcze 3 lata temu jak miałam infekcje i jak miałam przepisywane globulki dopochwowe to byłam przerażona jak ja wgl to sobie tam włożę. Dziś już nie mam z tym problemu (przynajmniej tak mi się wydaje, bo nie boję się tego panicznie już tak), więc jest jakiś postęp hehe. Ogólnie ostatnio też byłam prywatnie u takiej kobiety ginekolog to poradziła nacięcie błony dziewiczej jako remedium na nasze problemy łóżkowe, nie jestem przekonana czy ta praktyka by coś wiele zmieniła w tej kwestii, dlatego jeszcze się z tym wstrzymam i będziemy próbować dalej bez wcześniejszej ingerencji chirurgicznej. Dzisiaj zapytałam lekarza ginekologa czy mogę mieć tą wulwodynię skoro odczuwam ogólny ból przy próbie współżycia i to po prostu już długi czas nie wychodzi (3,5 roku). Chociaż może z 1 rok z tego można odjąć, bo miałam dużą torbiel na jajniku (aż 15 cm), którą trzeba było już zoperować i po tym zabiegu nie mogłam współżyć chyba z 1 miesiąc, ale w efekcie chyba z pół roku po tym zabiegu nie było nawet żadnych prób współżycia ze względu na częste infekcje intymne czy pęcherza moczowego, które po cewnikowaniu ciągną się czasami za kobietami długi czas. Mi przy tej operacji tej torbieli uszkodzili pęcherz moczowy tak, że w cewniku ciągle była krew po operacji i nie mogłam normalnie się wysikać po zdjęciu cewnika, bo miałam zwyczajnie nacięty przypadkowo pęcherz w trakcie operacji, a pielęgniarki się darły na mnie, że już powinnam sama sikać, a ja nie potrafiłam to był taki ból, potem zrobili mi cystoskopię i okazało się, że to ich wina, bo uszkodzili mi pęcherz to nawet nie usłyszałam przepraszam i musiałam zostać dłużej o cały tydzień w szpitalu, żeby mi zaleczyli ten pęcherz jakimiś antybiotykami. To była jakaś masakra dla mnie, straszna trauma. Od tego czasu minęło prawie 4 lata, a ja jak o tym pomyślę to nadal mnie przeszywa dreszcz. Bo wiem, że potem problemy z infekcjami ciągnęły się za mną cały rok prawie. Nadal zimą lubią powracać. Teraz na przykład od miesiąca się zmagam z pęcherzem i obecnie zapaleniem bakteryjnym pochwy. I skąd to wszystko się bierze ? Pójdę do lekarza rodzinnego jak mam zapalenie pęcherza to mi mówi: “Wie Pani takie rzeczy się biorą też ze współżycia często itd..” Mam ochotę wtedy powiedzieć fajnie, ale nie u mnie. Żebym ja jeszcze chociaż normalnie współżyła i takie rzeczy często miała, ale skąd u mnie coś takiego.. I większą część w roku mam infekcje, reszta to okres i ja się pytam kiedy te próby współżycia podejmować ? W 2019 roku na palcach obu rąk mogę zliczyć ile razy podejmowaliśmy próby współżycia. Nie chcę, żeby tak wyglądało moje życie. Proszę o jakąś radę, słowa otuchy, cokolwiek! Pozdrawiam wszystkie VrażliVe!

    #4625
    Doren
    Participant

    a co jeszcze miałam napisać to to co ginekolog mi odpowiedział na to czy mam tą wulwodynię?

    Powiedział, że wulwodynia to jest choroba skóry np liszaj i ja na pewno tego nie mam.. No i że wgl wulwodynia to jest zespół chorobowy, a nie jednostka chorobowa i to obejmuje choroby skóry..

    #4626
    Lesna
    Participant

    Dlatego myślę, że warto się udać prosto do lekarza od wulwodynii bo cała rzesza ginekologów w ogóle nic na ten temat nie wie. Jeśli możesz, to udaj się np. do Terpy w Lublinie albo szukaj tu na forum innych (dziewczyny na pewno dały namiary na innych doktorów). Być może to wulwodynia a być może jeszcze coś innego. Pytanie też, czy wszystkie Twoje dolegliwości to rzeczywiście były infekcje – ja też często miałam objawy typu świąd, pieczenie, a w wymazach i badaniu nic nie wychodziło. Co do nacięcia błony dziewiczej… Nie będę Cię tu oczywiście namawiać, bo może w Twoim przypadku nic by to nie zmieniło, ale jak sobie wspomnę, ile przeszłam z tym moim pierwszym razem, ile nieudanych prób, urażonego męskiego ego i mojego poczucia winy itp. (oczywiście z perspektywy czasu podchodzę do tego zupełnie inaczej, ale wtedy, dla ledwo pełnoletniej dziewczyny to był masakryczny cios w poczucie kobiecości, roli w związku itp.) to pewnie każdą możliwą pomoc bym rozważała zamiast kolejnych nieudanych prób. Wszystko zależy oczywiście od Waszej relacji. Głowa do góry, uda Wam się znaleźć jakieś rozwiązanie. Dużo zdrowia!

    #4627
    Doren
    Participant

    Lesna, dzięki za słowa wsparcia i polecenie doktora z Lublina. Jeśli nadal będzie beznadziejnie pod tym względem to rozważę wizytę u niego.

    Pisałaś wcześniej, że wulwodynia towarzyszy Ci od 14 lat. Chcesz powiedzieć, że przez 14 lat podczas każdego stosunku odczuwasz ból? Jeśli tak to jest po prostu jakaś masakra, nie mogę sobie tego wyobrazić.. Coś co powinno być przyjemnością, człowiek traktuje jako przykry obowiązek czy coś do ‘odhaczenia’ z codziennych obowiązków i po to tylko, żeby zadowolić partnera, a samemu mieć z tego jedynie ból.. To jest nie do pomyślenia ile kobiet tak żyje, ile kobiet nawet nie wie o istnieniu takiego schorzenia i cierpi po cichu w swoim wewnętrznym świecie nie mając nawet pojęcia, że to się leczy i że to nie jest ich wina, ani, że to wcale nie siedzi w ich głowie jak to się zwykło im wpajać przez szereg różnych lekarzy..

    #4635
    giga20
    Participant

    Hej. Dziewica może mieć vulwodynie, ja jestem tego niestety przykładem, ponieważ od dziecka cierpię na tą chorobę. Oczywiście w latach 90 nikt tego tak nie nazywał. Diagnoza przyszła dopiero w 2012 roku.Teraz mam 28 lat, wiele lat się leczę, a raczej próbuje, jeśli chodzi o współżycie jest raczej różnie. Tyle, że u mnie sam dotyk bywa bolesny, nawet gdy mnie bielizna uwiera czuję dyskomfort. Powiem szczerze, że mimo tego, iż nie znalazłam jeszcze złotego środka to warto to leczyć bo zawsze są jakieś pozytywne skutki.

Przeglądasz 7 wpisy - 1 do 7 (z 7 w sumie)
  • Musisz być zalogowany aby odpowiedzieć na ten temat.

Ostatnia modyfikacja: 9 lutego 2020