Cześć.
Ze łzami w oczach czytałam całe forum, tak wiele rzeczy tutaj jest identyczne jak u mnie… po przeszukaniu już chyba całego internetu trafiłam tutaj…
Byłam u co najmniej 30 różnych ginekologów na co najmniej 50 wizytach. NIKT mi nie pomógł.
Nawet odwiedziłam urologa, który robił posiew, badania urodynamiczne, wszystko w NORMIE.
Ginekolodzy leczyli mnie na grzybice, zapalenia pochwy, jak mówią: przepisali mi juz wszystkie dostepne leki na rynku.
ZERO POPRAWY. Posiew oczywiście w normie.
Pieczenie cewki wraca jak bumerang, jest róznie, czasem boli cały miesiąc, czasem jeden dzień, czasem wraca po 4 miesiącach czasem po tygodniu.
Ból jest największy z rana, dlatego zawsze po wstaniu pije kubek ziół lub wody by rozcieńczyć mocz i dopiero po co najmniej godzinie idę go oddać.
Przedwczoraj byłam na wizycie, ginekolog powiedział że wszystko jest OK. Nie widzi nic złego. Stan pochwy i PH prawidłowe. W cewce też nic nie widzi, pomimo że miałam akurat jak ja to nazywam ,,napad zapalenia ostrego” (uczucie palenia, sikanie po kropelkach, uczucie jakby tam coś było, oczywiście bez bólu pęcherza, nic z tych rzeczy, sama cewka).
Piorę bieliznę płynem hipoalergicznym dla bobasów. Nie stosuje żadnych płynów do mycia, tylko mydło BAMBINO.
Nie mogę też współżyć bo mnie wszystko boli. A ból cewki tylko po tym się nasila..
Jedno jest pewne: Wiem że to nie od współżycia. Ta cała historia zaczełą się u mnie jak miałam 6 lat!!!!
Tak właśnie! 6 lat!! Tylko wtedy przerwy między nie pieczeniem były znacznie dłuższe i piekło znacznie krócej i mniej intensywnie.
Pamiętam jak nie mogłam wyjść z łazienki i sikałam kropelkami bo tak piekło. Pamiętam jak wkładałam papier nasączony zimną wodą by sobie ulżyć. Pamiętam też że miałam lekko żółtą wydzielinę na majteczkach ale bałam się powiedzieć o tym wszystkim komukolwiek.
Teraz nie wiem co mam robić, chyba wolałabym usłyszeć nawet diagnozę nie uleczalnej choroby ale jakąkolwiek diagnozę! Mam dosyć brania różnych leków, które i tak nie pomagają :(((
Dodam jeszcze że kiedyś brałam dużo furaginum bo pomagał, ale ból wracał po miesiacu, ze zdwojoną siłą….
Teraz ratuje się trochę Iladian direct + i maścią PIMAFUCORT, zawsze jak bardzo boli to smaruje i ból jest do zniesienia, jednak NIGDY nie ustępuje….. :(