vulvodynia.pl
strona główna / zaloguj się lub zarejestruj

Krok po kroki – leczenie mojej vestibulodynii

wstęp forum Moja historia Krok po kroki – leczenie mojej vestibulodynii

Ten temat zawiera 16 odpowiedzi, ma 6 głosów, i został ostatnio zaktualizowany przez  viola 1 miesiąc, 4 tygodnie temu.

Przeglądasz 17 wpisów - 1 do 17 (z 17 w sumie)
  • Autor
    Wpisy
  • #3914

    agata89
    Participant

    Kochane Dziewczyny,
    Dotychczas byłam anonimową bierną czytelniczką. Sama korzystałam z Waszych porad na forum, ale dotychczas się nie zarejestrowałam, ani nie napisałam żadnego posta.
    Dzisiaj poczułam, że chcę i muszę to zrobić.
    Podam do siebie kontakt telefoniczny, gdyby Któraś z Was chciała dopytać o szczegóły. Chętnie odpowiem na pytania. Napiszcie wiadomość prywatną, podam Wam kontakt do siebie na maila i na telefon.
    Za granicą na Wschodzie są całe OŚRODKI leczenia wulwodynii/vestibulodynii, otwarte grupy wsparcia, nowe artykuły. W Polsce… szkoda słów…. Na szczęście Wy stworzyłyście wspaniałe forum, które jest źródłem wiedzy o chorobie i stanowi pewnego rodzaju grupę wsparcia dla nas. Ja sama kontaktowałam się mailowo z dziewczyną cierpiącą na wulwodynię, która przez cały czas mnie wspierała.
    Pokrótce opiszę to, co mnie udało się zdziałać we własnej sprawie i co polecam.
    Mam vestibulodynię.
    Chodziłam do seksuologa, który nie pomógł mi w tym zakresie. Pomógł w większości zwalczyć depresję, stanowiącą naturalna konsekwencję chronicznego bólu pochwy. Niestety, seksuolog NIGDY nie podał nazwy vestibulodynia, ani kontaktu do lekarza który się nią zjamuję. Wszystko na własną rękę musiałam szukać.
    Trafiłam po kilkunastu latach niezdiagnozowanej choroby wreszcie do odpowiedniego lekarza – dr Jerzy Świątkiewicz, neurolog i neurofizjolog, który przyjmuje w ośrodku specjalistycznym KurOrt w Sopocie. Wizyta pierwsza 180zł trwa 30-40 minut. Każda kolejna 150zł. Taki jest stan na marzec 2017roku. O?d niego dowiedziałam się, że mam przeczulicę i prawdopodobne jest to, że mojej vesibulodynii towarzyszy jednocześnie inny problem neurologiczny. Bingo! Chroniczne bóle głowy!
    1. Pierwsze co: Miałam robione badanie przewodnictwa nerwów sromu w Poradni Leczenia Bólu w Gdańsku w szpitalu przy ul. Nowe Ogrody. Koszt badania to 180zł. Badanie jest nieprzyjemne, a momentami bolesne., w pewnym momencie nawet strasznie bolesne. To wszystko zależy od unerwienia. Ja mam przeczulice, więc wszystko w pochwie mnie boli podwójnie. W Waszym indywidualnym przypadku może być bezbolesne, więc spokojnie :) Badanie zostało wykonanie dzięki skierowaniu jakie otrzymałam na prywatnej wizycie u doktora Świątkiewicza. Po 20 minutach miałam wynik, który na szczęście wykluczył klasyczną wulwodynię, czyli uszkodzenie nerwu sromu. U mnie nerwy nie są uszkodzone, jak się okazało, lecz mam vestibulodynię.

    2. Doktor dawał mi na początek: Amitryptylinę 50mg. Opakowanie Amitryptyliny jest na szczęście tanie, bo to koszt około 4-5 złotych. Nie chce zniechęcać, bo każdy organizm jest inny. Amitryptylina od razu następnego dnia od zażycia pierwszej tabletki spowodowała, że bóle głowy przeszły jak ręką odjął. Niestety w sprawie przeczulicy w pochwie u mnie niezbyt pomogła. Podczas jej stosowania przez pół roku przytyłam z 5-6 kg, miałam wzdęcia, gazy, problemy jelitowe, suchość w jamie ustnej.
    3. Następnie doktor przepisał mi Gabapentynę. Jako że gabinet jest prywatny, to lek niestety został mi wypisnay na 100%, czyli jedno opakowanie to koszt 49złotych. Nie pomagała mi ona na bóle głowy, a także powodowała przytycie i wzdęcia. Więc z niej akurat musieliśmy zrezygnować. Szkoda że nie dawała akurat w moim przypadku przynajmniej poprawy w sprawie bólów głowy. Na pochwę też nic nie pomogła, to już większy ból. Ale może dlatego że zbyt krótko stosowałam Gabapentynę.

    4. Równocześnie dr Świątkiewicz przepisał mi maść z Gabapentyną do zrobienia na specjalne zamówienie i podobno tylko jedna apteka może się jej podjąć – apteka pod Sową w Sopocie (jakoś tak, coś z sową w nazwie…). Niestety ta apteka się jej nie podjęła, ani żadna inna. W każdej usłyszałam to samo, czyli to, że apteka ma zbyt prymitywne warunki do zrobienia takiej maści.
    PS Nie wiem, jaka byłaby cena takiej maści, bo nie udało mi się jej nigdzie zdobyć ;)

    5. Równocześnie dr przepisał mi żel z lidokainy 5%. Niestety w Polsce dostępna jest tylko Lidokaina 2%, a to strasznie słaby efekt. W Anglii czy gdziekolwiek na Wschodzie jest tubka 5%, w Polsce ni ch*ja.Tak wiec wykupiłam żel z lidokainy 2% i nie dał absolutnie żadnej poprawy. Nic. Za słaby. Doktor zresztą uprzedził, że 2 % szału nie zrobi.
    Żel z Lidokainy to koszt około 27złotych.

    6. Następnie spróbowaliśmy z doktorem przepisania mi maści Emla. Małą tubka 30zł, duża tuba 100zł – i to w tych najtańszych aptekach DOZ/Gemini. W moim przypadku przeczulica jest tak spora, że maść Emla zamiast skutecznie znieczulić, to paradoksalnie podrażniła śluzówkę. I pochwa jeszcze gorzej mnie piekła i swędziała. A kupiłam od razu dużą tubkę ;-)

    7. Doktor polecił mi kupić żel intymny z kolagenem firmy Anna Pikura. Koszt 250zł. Sklep jest podobno stacjonarnie w Gdyni, ale prowadzi sprzedaż internetową. To ten produkt: http://sklep.annapikura.com/product_info.php?products_id=6
    Przyznam, że to jedyna rzecz, jakiej nie kupiłam, bo szkoda mi było pieniędzy. Ale kupię w przyszłości.
    8. W międzyczasie miałam poddać się fizjoterapii ginekologicznej manualnej. Chodziłam w Gdańsku tutaj do pani Moniki: http://pphulosinski.nazwa.pl/obiadzadyszke/ciocia%20ania/monika.bludnicka.php
    Wizyta trwa 40-45minut, koszt 100zł.
    Pani Monika w przyjemnej atmosferze probówała pomóc. Stosowała różne metody: elektrostymulację (UWAGA – trzeba to skonsultować z dr-em światkiewiczem, bo nie u każdej z nas elektrostymulacja jest pomocna. Ja głupia nie skonsultowałam tego z doktorem i korzystałam z elektrostymulacji, a na wizycie u doktora dowiedziałam się później, że akurat ta forma zupełnie nie jest dla mnie), bańki chińskie na rozgrzanie mięśni, a przede wszystkim terapia manualna – czyli „gmeranie” odpowiednich mięśni w środku w pochwie. Czułam ogromny ból, ale później jak gdyby odprężenie mięśni. Mimo wszystko sama fizjoterapia nie pomogła, bo okazuje się, że potrzebna będzie…. Toksyna botulinowa.

    9. Toksyna botulinowa – ostateczność, ale też podobno ostateczność, która się sprawdza w największym stopniu. Polega to na zablokowaniu nerwów. Dr Świątkiewicz poinformował mnie, że podanie iniekcji z toksyny botulinowej odbędzie się w obecności jego oraz anestezjologa w Poradni Leczenia Bólu w Gdańsku w szpitalu przy ul. Nowe Ogrody. Takie iniekcje odbywają się ponoć w środy. Czas oczekiwania na taką wizytę jest krótki, bo około tygodnia. Receptę na wykupienie toksyny botulinowej dr Świątkiewicz przepisuje podczas wizyty w gabinecie w Sopocie. Następnie trzeba dostać od lekarza rodzinnego na NFZ „ skierowanie do poradni leczenia bólu w celu leczenia wulwodynii ” – taki napis na kartce od lekarza rodzinnego jest wystarczający. Samo podanie iniekcji bez bezpłatne.
    Trzeba się jednak liczyć z kosztem samej toksyny. Doktor powiedział, że w moim przypadku wystarczy „zwykły botoks” – tak doktor to określił. Sprawdziłam w necie, że faktycznie są różne rodzaje, różne dawki i różne ceny. Ta ampułka normalnie kosztuje 800 złotych.
    Doktor powiedział, że postara się załatwić tak, żeby kosztowała połowę tej ceny.
    Działanie toksyny wystarczy na 3-4 miesiące, następnie trzeba zrobić kolejny zabieg tj. kupić kolejną ampułkę. Ale słyszałam od jednej z naszych koleżanek z forum, że wraz z każdym kolejnym podaniem toksyny wydłuża się czas jej działania. Czyli w dalszej perspektywie jedno podanie starczy na 4-5-6 miesięcy :)
    Za 3 tygodnie mam zadzwonić do doktora i spytać jaki jest status sprawy w związku z toksyną. Jeśli wszystko będzie załatwione, opłacam toksynę i umawiam się na którąś środę na jej podanie. To będzie przełomowy dzień mojego dotychczasowego życia. Czuję to Dziewczyny. To będzie COŚ, piękna chwila, nowy etap bezbolesnego życia i początek przyjemnego życia seksualnego.

    10. W tak zwanym „międzyczasie” postanowiłam wspierać się psychicznie czytając odpowiednią literaturę. Chcę Wam tutaj polecić Dziewczyny dwie książki, które są dla mnie prawdziwym ODKRYCIEM. Musicie, po prostu musicie je przeczytać:

    Pierwsza z nich to książka Naomi Wolf „Wagina. Nowa biografia” – że też dopiero w 2017 roku ją odkryłam (została wydana w 2013). Samo jej czytanie mi pomaga, daje mi poczucie, że jest takich kobiet jak my cierpiących więcej i że da się przezwyciężyć ból. Autentycznie książka napawa mnie optymizmem, mimo że temat jest wiadomo bolesny.

    A druga książka toautorstwa Dr Shakti Mari Malan „Seksualne przebudzenie kobiet. Tantryczny przewodnik z ćwiczeniami” – uświadamia wiele w kontekście waginy.

    Dziewczyny, jest nadzieja, ta toksyna ponoć naprawdę wielu kobitkom pomaga!
    Nie traćcie nadziei. Ja sobie nawet myślę tak „ Ch*j, jak mi tu nie pomogą, to pojadę do Anglii.” Jest nadzieja, będzie dobrze. Ja już czuję, że rok 2017, to będzie dla nas PRZEŁOMOWY DOBRY ROK w kontekście naszych dolegliwości! :)

    #4295

    mimi
    Participant

    Cześć Agata,
    Czy leczenie toksyną pomogło? :)
    Również cierpię na vestibulodynie, lekarze nie wiedza jak mi pomóc…Chciałabym pójść do neurologa, którego polecasz, ale na pewno nie chce brać antydepresantów:(
    Czy do fizjoterapeutki, która polecasz potrzebne jest jakieś skierowanie? :)
    Powodzenia!!!

    #4296

    agata89
    Participant

    Witaj mimi :)

    1. Leczenie toksyną – miałam na razie jeden raz iniekcję toksyny botulinowej (1 dawka leku Xeomin), albo lekarz niewłaściwie się wbił (nie to miejsce w mięśniu/nerwie) albo powinnam mieć od razu podwójną dawkę Xeominu (co sugerował lekarz) albo powinnam mieć “zupełnie inny sposób podania” (jak powiedział neurolog). Niestety ten jeden raz mi nie pomógł, a było to pół roku temu, w wakacje. Lekarz mi powiedział, że jeśli się okaże, że ten zabieg mi nie pomógł, to znaczy że albo anestezjolog wybrał nieodpowiednie miejsce (a to ja go naprowadzałam) albo trzeba będzie użyć następnym razem podwójnej dawki Xeominu (pojedyncza dawka starcza na dwa wbicia, a podwójna dawka starczy na cztery wbicia tzn na cztery miejsca do ostrzyknięcia) albo po prostu zastosujemy “zupełnie inny rodzaj iniekcji” czyli nie wiem jaki ;)

    Póki co miałam tylko to jedno podanie.

    2. W październiku udałam się do wybitnego ginekologa, który przyjmuje w Gdyni, a o którym już na forum kilkakrotnie wspominano. Lekarz nazywa się Konrad Florczak. To ginekolog, który bardzo zna się na dermatologii i napisał książkę o dermatozach sromu. Tutaj link: http://www.ambulans.com.pl/ginekologia-i-pooznictwo/1587-dermatozy-sromu-wulwoskopia.html

    Udałam się do lekarza i to był strzał w 10. Lekarz wykonał mi (pierwszy raz w życiu) wulwoskopię. Poświęcił mi podczas wizyty lekarskiej aż 40 minut.
    W ogóle jest świetnym specjalistą i bardzo dobrym człowiekiem, to od razu widać i czuć jak traktuje pacjentkę.
    W każdym razie moja wizyta była strzałem w 10, bo lekarz wysłuchał mnie z pełnym zrozumieniem, przytakiwał, wszystko rozumiał, zadawał bardzo trafne pytania. Okazało się, że moja westibulodynia jest bardzo związana z problemem skóry. Otóż ja ogólnie mam atopowe zapalenie skóry i ono się pojawia w różnych miejscach na ciele. Lekarz sugerował, że azs pojawiło się też w pochwie i możemy tu mówić o dermatozie pochwy. I jego wniosek był słuszny, bo leki, które mi dał, pomogły. Nie mogę powiedzieć, że kremy od tego lekarza pomogły mi na ból przy współżyciu, bo co to to nie, niestety nie. Ale odkąd słucham zaleceń doktora, to pochwa nie piecze mnie, nie szczypie, nie boli na co dzień bez powodu :) I nie mam o dziwo żadnych stanów grzybiczych :) Doktor dokładnie wyjaśnił, że to niemożliwe, żebym miała dotychczas grzybicę dzień w dzień, skoro nawet posiew tego nie wykazuje :) A stosowane globulki pomagały (Pimafucin), bo ma składnik natłuszczający, a tu trzeba pochwę dobrze natłuszczać – tak jak skórę chorego na AZS.

    Mam tu przed sobą wynik wulwoskopii i zalecenia lekarskie.
    Cytuję wynik wulwoskopii:
    “Symetryczny rumień, szczelinowate pękanie naskórka wzdłuż fałdów skórnych jak w prodromalnej zapalnej dermatozie sromu. Cech zapalenia pochwy nie stwierdzam. Rp. Clobaza pielęgnacyjnie, Laticort objawowo. Kontrola za tydzień”

    3. Od tego ginekologa dostałam receptę na maść Laticort x 2 tubki i bez recepty Clobazę x 2 tubki. Stosować łącznie 4 razy dziennie w następujący sposób: dokładnie i niemałą ilością obu preparatów smarować, dokładnie wcierając od łechtaczki aż po koniec odbytu (do szczeliny międzypośladkowej włącznie). O 8:00 Clobaza, o 12:00 Laticort, o 16:00 Clobaza, o 20:00 Laticort. UWAGA: Między podawaniem leków nie podmywać się, nie wycierać poprzedniego leku przed użyciem następnego. Prysznic krótki (do 10 minut) i tylko raz dziennie, wodą letnią, raczej nie ciepłą, nigdy nie gorącą. Najlepiej spłukiwać z siebie wodę tak, żeby woda omijała okolice krocza. Krocze należy natłuszczać.

    4. Oprócz Laticortu, Clobazy i zaleceń jak dbać o higienę przy takim stanie pochwy, lekarz zalecił mi też 3 wizyty fizjoterapeutyczne. Zabieg trwał łącznie 1,5 godziny i byłam rzeczywiście 3 razy, mniej więcej w odstępach tygodniowych. Zabiegi odbywały się w Gdyni Obłuże. Na szyldzie widnieje przy wejściu napis z adresem internetowym http://www.fizjoginekologia.pl Nie odwiedziłam tej strony, ale zerknijcie, może jest tam coś więcej napisane :)
    Na te wizyty fizjoterapeutyczne dostałam od doktora Florczaka skierowanie.

    Fizjoterapia składa się w moim przypadku z: tzw. ZAWIJANIA BOROWINOWEGO miednicy, MASAŻU rozgrzewającego miednicy i okolic, a na końcu z najważniejszego i najbardziej efektywnego elementu, czyli z NACIĄGANIU WIĘZADEŁ MIEDNICY. Zawijanie borowiną i masaż są bardzo przyjemne, a to ostatnie już mniej. Ostatnie – naciąganie więzadeł miednicy- polega na manualnej fizjoterapii okolic krocza. To bolesne. Ale zauważyłam, że za trzecim razem to naciąganie sprawia mi już mniej bólu i mogłabym chyba nawet znieść stosunek płciowy bez takiego bólu jak dotychczas :)
    W związku z tym z całym szacunkiem do pani Moniki fizjoterapeutki, którą chwaliłam powyżej (i nadal chwalę), uważam, że fizjoterapia u doktora była bardziej przemyślana, bardziej dopasowana do mojej przypadłości i bardziej skuteczna :)
    Uznaliśmy z doktorem, że skoro pomaga, to nie skończymy na tych trzech zaleconych zabiegach, tylko będziemy je kontynuować po miesięcznej przerwie.
    Zabieg trwający łącznie 1,5 godziny (borowina+masaż+ terapia manualna) kosztuje 100 złotych (gotówką ;)).

    5. W związku z tym, że krocze należy natłuszczać, a nie nawilżać , NA-TŁU-SZCZAC !!!!!, wymieniłam swój środek do higieny intymnej na naturalny, składający się wyłącznie z kilku naturalnych natłuszczających olejków.
    Konsultowałam się z farmaceutką, jaki by mi środek poleciła i pani powiedziała, że nie ma niestety dużego wyboru środków do higieny intymnej dla osób z AZS. Wskazała mi tylko jeden produkt (OILLAN Intima Comfort płyn hipoalergiczny do higieny intymnej) i on wydawał się w porządku. Ale postanowiłam sama poszperać w necie w poszukiwaniu czegoś więcej niż tylko “w porządku” :)
    I znalazłam.
    Ten produkt 7 lat temu był dostępny w Polsce. Teraz musiałam go ściągać z Czech, za pośrednictwem znajomych. Olejek do higieny intymnej ma 150 ml , firmy ATOK, tutaj jest link do niego, ale niestety nie da się go ściągnąć bezpośrednio do Polski. Trzeba kupić go ze wskazaniem adresu przesyłki w Czechach lub na Słowacji.
    Tu link:
    https://www.001shop.cz/p/hydrofilni-myci-olej-intima/

    Mam go już w swojej łazience i jest REWELACYJNY! Naprawdę. Nawet powiedziałabym, że leczniczy. Jak tylko mnie coś delikatnie zaswędziało, już myślałam, że kolejna grzybica się szykuje, poszłam się wieczorem umyć i użyłam tego olejku do higieny intymnej. Cudo! Przeszło od razu, naprawdę od razu.
    Jakbyście chciały poczytać, to znalazłam opinię na wizażu, kiedy produkt był jeszcze dostępny w Polsce kilka lat temu:
    http://wizaz.pl/kosmetyki/produkt,38524,original-atok-intima-myci-olej-pro-zeny-olejek-do-higieny-intymnej-dla-kobiet.html

    Znalazłam, że w Polsce można kupić przez Internet właśnie firmy ATOK olejek do higieny intymnej dla dzieci. Dla dzieci niestety nie posiada w składzie kwasu mlekowego. Ale jak mi się skończy ten olejek z Czech, to wtedy kupię ten dla dzieci. Na pewno będzie dobry, tyle że bez tego kwasu :)

    6. Do pani Moniki Błudnickiej nie trzeba skierowania :) Na fizjoterapię do lekarza Konrada Florczaka skierowanie od niego samego dostałam. Jeśli mogę coś zasugerować, idźcie dziewczyny od razu do lekarza Florczaka. Najpierw na pierwszą wizytę w Gdyni w Evi-medzie umówcie się telefonicznie na wulwoskopię.
    Tutaj link do Evi-Medu: http://www.evi-med.pl/specjalisci/ginekolog/

    Wulwoskopia kosztowała mnie (w październiku 2017) 150 złotych. A po wykonanym badaniu lekarz wszystko wyjaśni i jeśli zajdzie potrzeba – zaproponuje również pomoc fizjoterapeutyczną.

    7. Mimi i na koniec ostatnia sprawa. Jeśli udasz się do doktora Jerzego Świątkiewicza i jednocześnie nie chcesz stosować amitryptyliny, to nie bój żaby. Lekarz zaproponuje Ci oprócz Amitryptyliny lek neurologiczny stosowany właśnie w zaburzeniach naszego nerwu sromu ( też stosowany przy epilepsji). Nazwę leku podałam powyżej w pierwszym poście :) Nie pamiętam już. On nie jest jakby coś żadnym antydepresantem :) Amitryptylina to antydepresant, a ten drugi nie :)

    • Ta odpowiedź została zmodyfikowana 11 miesiące, 1 tydzień temu przez  agata89.
    #4299

    mimi
    Participant

    Hej,
    Dziękuję za odpowiedź! :)
    Jak na ironię, doskonale znam lekarza, o którym piszesz.
    Byłam w gabinecie zarówno w Evi-Medzie, jak i na Obłużu, i miałam dokładnie te same zabiegi, o których wspominasz.
    O ile ten masaż borowinowy wykonany przez panią Karolinę był faktycznie przyjemny, o tyle tego masażu, który robił doktor nie mogłam znieść. Dla mnie ból był ogromny, nieporównywalny z czymkolwiek, jakby ktoś mi tam wbijał szpilki…i w związku z tym po dwóch jedynie próbach się poddałam, i jak narazie nie umówiłam się na kolejną wizytę (ostatnia była w październiku)…:(
    Miałam nadzieję, że może fizjoterapeutka o której wspomniałaś robi te masaże delikatniej….
    Teraz już sama nie wiem co robić:(

    #4303

    agata89
    Participant

    Mimo, nie załamuj sie.
    Jeśli terapia u dra Florczaka nic nie pomogła, to może na razie odpuściłabym terapię manualna u Pani Moniki. Dr Florczaka tymi masazami i borowina rozgrzewa ciało żeby później mniej bolała terapia manualna. Pani Monika z kolei nie robi takich przygotowań wiec ból jest większy.

    A powiedz Mimi, miałaś robiona wulwoskopie? Jaki był jej wynik?

    Teraz udałabym się Mimika do dra Jerzego Świątkiewicza. I to czym.prędzej. umów się na najbliższy termin kiedy jest doktor w Sopocie. Recepcjonistka Ci powie ze wolny termin jest za 2-3 miesiące bo to prawda, ale od razu jej mów, żeby Cię wpisała mimo to na najbliższy termin gdy doktor przyjmuje pacjentów, że będziesz pacjentką na liście rezerwowej. Baaardzo często 2 pacjentów dziennie nie przychodzi na umówiona wizytę. Dlatego ja
    Juz dwa razy skorzystałam z bycia na liście rezerwowej :-)

    #4304

    mimi
    Participant

    Hm, a Tobie pomogło już po 3cim razie u doktora? :)
    Ja byłam tylko dwa razy, cięzko stwierdzić czy one coś dały, jednak ból był ogrooomny. Taki kłujący. Czy Ciebie też tak bolało nie do zniesienia? :(
    Dzięki, na pewno umówię się do dra Świątkiewicza, ale nie chciałabym brać ani leków psychotropowych, ani tych na padaczkę, bo moim zdaniem efekty uboczne przewyższają plusy.. Nie wyobrażam sobie brać tego przez całe życie, a jestem pewna, że działają tylko podczas brania….Większość dziewczyn pisze, że nawet wtedy im nie pomagały, a efekty uboczne straszne. Także obawiam się, że dla mnie dr Świątkiewicz byłby ostateczną ostatecznością :(
    Wulwoskopii jeszcze nie miałam. Nie wiem czy jest potrzebna w moim wypadku, bo podczas badania doktor dotknał mnie lekko patyczkiem do uszu i to już sprawiało mi ból :(

    #4305

    agata89
    Participant

    Rozumiem, rozumiem.

    Nie do końca trzy zabiegi mi pomogły. Raczej ustaliliśmy z doktorem i pania Karoliną, że skoro po 3 zabiegach czuję poprawę, i doktor też wyczuwa zdecydowanie mniejsze napięcie mięśni, to będę kontynuowac te zabiegi 2-3 razy w miesiącu i przerwa.
    Aktualnie wstrzymałam się wyłącznie ze względów finansowych.

    Tak, ból był ogromny, kłujący. Bolało mnie tak, że zaciskałam pięści i łzy mi z bólu same spływały.
    Natomiast u pani Moniki ból był jeszcze większy, bo ona to robiła bez żadnej “rozgrzewki”. U doktora ból był kłujący, a u pani Moniki ból był piekący. Gorszy był ten piekący.

    Rozumiem, też nie chciałam brać Amitryptyliny. Ale z fdwojga złego lepsza była Gabapentyna.
    Słuchaj, nie załamuj się. I nie odwlekaj wizyty u Świątkiewicza.
    Umów się, idź i zbieraj pieniądze na toksynę albo od razu nawet na dwie ampułki.

    #4306

    mimi
    Participant

    Dziękuję za wsparcie. :) Jestem już dość mocno tym wszystkim zdołowana bo moje zmagania z tą chorobą trwają już ponad rok i czuję się tym wyczerpana…:(
    Właśnie spisałam numer do doktora Świątkiewicza i dziś planuję się umówić. :)
    Być może faktycznie zacznę już zbierać na toksynę…Szkoda tylko, że zabieg nie jest na stałe, a jedynie kilka msc.
    Chyba jednak zmobilizuję się i postaram umówić znów na Obłuże…Tylko ból, który powodują te zabiegi jest tak ogormny, że na myśl o nim ochota maleje. :) Miałam dokładnie tak samo jak Ty, też łzy same leciały mi z bólu…
    Ale tak naprawdę myślę, że największa nadzieja własnie w tych ćwiczeniach, bo może pomogą na stałe…
    Niektórym się wkońcu udało :)

    #4307

    mimi
    Participant

    Agata, mam prośbę, czy mogłabyś podać mi numer do fizjoginekologii na Obłużu? :)
    Nie zapisałam go sobie, a ich strona internetowa nie działa :(

    #4308

    agata89
    Participant

    hej, nie ma sprawy :)
    ale ich strona działa, zobacz jeszcze raz :) http://www.fizjoginekologia.pl/

    W każdym razie numer telefonu to: 601 975 648. Nie pracują w poniedziałki, więc dzwoń wtorek-piątek.

    Weź poprawkę na moją sugestię, bo nie jestem lekarzem, ale coś mi się wydaje, że optymalny efekt tych zabiegów u doktora Florczaka będzie wtedy, gdy ta seria trzech wizyt odbędzie się w przerwie około tygodniowej.

    #4310

    olciaa
    Participant

    Witam, pisałam już na forum o postępach w leczeniu mojej choroby. Mogę z czystym sercem powiedzieć, że pokonałam chorobę w 90%. Obecnie planujemy pomału z mężem dziecko, więc czekają nas nowe wyzwania. Przypomnę, że leczyłam się w Warszawie, ale tak naprawdę dopiero Lublin, a dokładniej Terpa pozwoliły mi na skuteczną walkę z chorobą.

    Jeśli ktoś z Was ma jakieś pytania, bądź potrzebuje wsparcia, zapraszam do kontaktu alexx@onet.eu. Trzymam kciuki za Was wszystkich! pozdrawiam.
    Ola

    #4395

    jolka123
    Participant

    Kochana, czy możemy wymienić kilka e-meili ?

    #4396

    jolka123
    Participant

    Agata możemy porozmawiać na priv ? Mam kilka pytać odnośnie leczenia.

    • Ta odpowiedź została zmodyfikowana 4 miesiące, 1 tydzień temu przez  jolka123.
    #4398

    agata89
    Participant

    Jolka123 -> Oczywiści, że możemy.
    mój adres mailowy zawiera moje nazwisko, więc lepiej Ci go tutaj na forum nie podam, bo później mnie ktoś zlokalizuje w Internecie po adresie mailowym. Wolę nie ;) Mogę poprosić Twój adres? Wyślę Ci od razu maila :)

    #4399

    jolka123
    Participant

    Agata, proszę o kontakt.
    mój email : jolka_124@wp.pl
    Dziękuję

    #4415

    martanowo
    Participant

    Dziewczyny,
    zostawiam link do stale rozrastajacej sie listy specjalistów diagnozujących wulwodynię.

    https://www.wulwodyniazapytajlekarza.pl/gdzie-szukac-pomocy

    Martanowo

    #4420

    viola
    Participant

    witam .
    Przeczytalam posty agaty89 i olciaa.
    Moj adres to trygons2@gmail.com.
    Pytanie do Agata89 .Jak dlugo walczysz z ta choroba ?Pisalam juz na forum .
    Nie mieszkam w Polsce .Napisz do mnie na jakim etapie jestes teraz.Piszcie dziewczyny jak sobie radzicie .Ja moge powiedziec z mojej strony .Mieszkam w Ameryce Polnocnej .

Przeglądasz 17 wpisów - 1 do 17 (z 17 w sumie)

Musisz być zalogowany aby odpowiedzieć na ten temat.

Ostatnia modyfikacja: 10 marca 2017