czy znacie moze jakiegos lekarza zajmującego się vulvodynią w Poznaniu? widziałam na forum informacje dotyczące dr Pawlaczyka, jednak byłam jego pacjentką i niestety nie pomógł mi, cały czas twierdząc, że mam problemy bakteriologiczne.
Vulvodynia nie jest choroba dermatologiczna, tyle ze to wlasnie dermatolog-wenerolog ja u mnie zdiagnozowal (vestibulodynia), a 4 wczesniejszych ginekologow, do ktorych uczeszczalam miesiacami, potrafilo mnie jedynie faszerowac lekami przeciwgrzybicznymi, co prowadzilo donikad. Wenerolog mial wiedze, ktorej nie posiadali ginekolodzy, co to wiec za roznica czy jest choroba dermatologiczna czy nie. Najwazniejesze ze pani doktor (dermatolog-wenerolog) ma na ten temat wiedze i potrafila pomóc. Daje namiary jesli ktos chcialby skorzystać, po prostu nie znam nikogo innego, a sama do niej trafilam z polecenia innego wenerologa.
Abstrahując od faktu, ze dermatolog okazał się tu pomocny, to vulvodynię diagnozuje się przez wykluczenie wszystkich innych schorzeń. Tylko z tego powodu lekarzem stawiającym taką diagnozę powinien być ginekolog. Nie umniejszam zasług Pani Doktor, bardzo dobrze, ze w Poznaniu jest lekarz, któremu to słowo nie jest obce i umie pomóc.
Wszystkie inne schorzenia były wykluczone. Zanim trafiłam do pani dermatolog-wenerolog (a właściwie dwóch), „zaliczyłam” po drodze 4 ginekologów, masę leków i maści przeciwgrzybiczych, pobranie wycinka ze sromu, badania krwi, hormonów itp. Miałam szczęście, że po roku tych zmagań trafił się ktoś, kto pokierował mnie do odpowiedniej osoby. Dlatego dzielę się tu tymi namiarami. Mam nadzieję, że może komuś to pomoże.
Hej Mientufka, a jak pani Pawlaczyk Ciebie zdiagnozowała? w sensie badała Cię ginekologicznie? dała Ci jakieś leki, czy odesłała dalej do kogoś innego? bo sama rozpaczliwie poszukuję lekarza w Poznaniu, który mi pomoże zamiast zwalać wszystko na moje domniemane problemy psychiczne
Qajole przepraszam za tak pozna odpowiedz, ale nie zagladam tu tak czesto jak kiedys. Do doktor Pawlaczyk trafilam juz z podejrzeniem Vulvodyni, ktora zasugerowal inny lekarz. Jednkaze to dr Pawlaczyk miala wieksza wiedze na ten temat i dlatego do niej zostalam przez niego skierowana. Pani doktor Pawlaczyk przeprowadzila ze mna wywiad lekarski, obejrzala wyniki badan, ktore do tej pory zrobilam z inicjatywy innych lekarzy (ktorych zdazylam odwiedzic „po drodze”), no i przede wszystkim zbadala mnie ginekologicznie. Z lekow zapisala mi Ampitryptyline.
Widze, ze w Poznaniu 2 lata temu, była polecana doktor Pawlaczyk, dermatolog. A możecie polecić ginekologa, który znałby się na vulvo? Od takiego lekarza musiałabym zacząć. Dotychczasowi tylko robili wielkie oczy, albo nimi przewracali :-)
@Mientufka78 – czy leczenie przez Panią doktor pomaga? Czy przepisała ci tylko Ampitryptyline? czy coś jeszcze zaleciła?
Matko! Jak to możliwe, że praktycznie nie ma lekarzy, którzy zajęliby się tym tematem?!?!?!? Jeżeli wierzyć danym, że 20% kobiet może cierpieć na odmiany tej choroby, to w samej Polce, to jest ponad 3 mln kobiet. Przyjmując, że tylko mały odsetek chorych zgłosiło się z tym do lekarza, to nadal mówimy o setkach tysięcy kobiet. Jeżeli nie dla zasady, to chociaż dla samych pieniędzy i potencjalnych zysków, toś szerzej powinien zająć się tematem!!!