vulvodynia.pl
strona główna / zaloguj się lub zarejestruj

Moja historia parcie na cewkę moczową

wstęp forum Moja historia Moja historia parcie na cewkę moczową

Ten temat zawiera 7 odpowiedzi, ma 2 głosy, i został ostatnio zaktualizowany przez  Barbara1967 1 miesiąc, 3 tygodnie temu.

Przeglądasz 8 wpisów - 1 do 8 (z 8 w sumie)
  • Autor
    Wpisy
  • #3867

    Barbara1967
    Participant

    Witam wszystkie cierpiące
    Jestem tu nowa. Chciałabym się podzielić moją męczarnią, która trwa 3,5 roku. Zaczęło sie od małoinwazyjnego zabiegu proktologicznego, króry był przeprowadzony na tzw. hemoroidach wewnętrznych. 2 godziny po zabiegu pojawił się objaw urologiczny , ciągłe parcie na zwieracz cewki moczowej, który nie opuszcza mnie do teraz. Nie mam bólu przy oddawaniu moczu, nie mam również nietrzymania, występuje okresowo ból lub tzw. dyskomfort w okolicy cewki , nie mam palenia ud, problemów z siedzeniem, pieczenia krocza czy pochwy, okresowo występuje pieczenie wokół odbytu. Nie mam objawów vulvodynii, współżyje bezboleśnie. Pozycja leżąca zmniejsza uporczywość objawów. W nocy nie wstaję do toalety, wyniki posiewów moczu wykonywane wielokrotnie są jałowe. zjeździłam całą Polskę wybierając wybitnych urologów i proktologów ale nikt mi nie pomógł. Choć moim głównym problemem jest ciągłe parcie na mocz niektórzy lekarze powiązywali mój problem z zabiegiegiem proktologicznym. podejżewano neuralgię nerwu sromowego . Badanie tego nerwu wykonane przez doktora Świątkiewicza nie wykazało uszkodzenia nerwu, co ponoć nie wyklucza neuralgii. Przeszłam 6 blokad u doktor Malec-Milewskiej bez efektu poprawy. Stosowałam przeróżne leki urologiczne (dwa badania urodynamiczne :jedno potwierdzające drugie wykluczające pęcherz nadreaktywny , bez efektu) , rehabilitacja urologiczna 3 miesiące na Śląsku , rehabilitacja u Pana Namysła elektrostymulatorem bez efektu. Z powodu ciągłej udręki , objaw parcia jest szalenie denerwujący popadłam w duży problem emocjonalny . Przestałam jeść i spać. Po dwóch tygodniach pobytu w szpitalu stosując Paroksetynę poprawiła mi sie kwestia snu i jedzenia (lek miał również wyłączyć objaw parcia bo podejrzewano mnie o somatyzację) niestety lek nie zniwelował objawu ale dodał mi 25 kg wagi w 3 miesiące. Doktor Malec zaleciła odstawienie Paroksetyny i włączenie Lyricy 2 x 150 mg i 25 mg Amitryptyliny. Po miesiącu Amitryptylina zlikwidowała pieczenie okolic odbytu ale niestety objaw parcia pozostał. Lyrica zmniejszyła parcie o 20% ale mimo to życie z tym objawem jest koszmarem. Nie muszę opisywać załamania psychicznego , braku sensu życia i ciągłego pytania w “eter” czy mi to kiedyś przejdzie. Internet już zgłębiłam na wszelkich stronach i po natrafieniu na to forum znalazłam “światełko w tunelu”. Zapisałam się na turnus do Terpy w Lublinie na drugą połowe stycznia, coć nie wiem czy to trafiony adres gdyż ja nie mam objawów klasycznej vulvodyni , które szereg kobiet na tym forum opisuje. Czy może powinnam zrezygnować z Terpy i zapisać się na rehabilitację do Michała Koszli. Nie mam jednoznacznej diagnozy czy cierpie na neuralgię nerwu sromowego czy na zespół bólowy cewki czy może na śródmiąższowe zapalenie pęcherza (cystoskopia nie wykazała cech IC ). Okresowo występują u mnie bóle pęcherza, których nie niwelują leki przeciw bólowe za wyjątkiem Tramalu. Czekam z niecierpliwością na wszelkie Wasze sugestie, może któraś z Was miała podobne objawy i zechce się wymienić doświadczeniami. Od czterech tyg. stosuję Dulsevie , nie widze zbyt dużej poprawy.
    Pozdrawiam Was ciepło
    Basia

    • Ten temat został zmodyfikowany 2 miesiące, 1 tydzień temu przez  Barbara1967.
    #3876

    monika.a
    Participant

    Basiu kochana :-) witam Cie :-)
    mam podobną historię do Twojej. Jestem po zabiegu proktologicznym, w lipcu 2016. Cięzko się to wszystko goiło, zrobiła mi się szczelina z której wyleczyłam się w pod koniec listopada 2016. Ale w zamian pojawił się dyskomfort, czasem niemiłe uczucie parcia na stolec po wypróżnieniu, jednym słowem nic fajnego. czasem mam uczucie lekkiego ciepła i swędzenia na wzgórku łonowym, ale to rzadko i nie jest to dla mnie tragedia. Jestem po 1 sesji u pana Michała,28.12. jest troszkę lepiej, nie mam bólu lewego pośladka i napięcia lewej nogi, bo coś takiego też mi się zdarzało. Skończyły się zaparcia, które po operacji hemoroidów były standardem, ale myślę że wynikały z nadmiernego napięcia mięśni dna miednicy. Myślę, że warto abyś zapisała się do niego. Na pewno w możliwym zakresie P. Michał Ci pomoże, choć jak on sam o sobie mówi, nie jest cudotwórcą. Na pewno jest profesjonalistą i uważam, że zna się na tym co robi. Jadę do niego 9 stycznia, ale najpierw muszę usunąć wkładkę domaciczną, gdyż zdaniem P. Michała,ona też przyczynia się do wzmożonego napięcia i może podrażniać nerwy. Sam zabieg nie jest przyjemny, wręcz przeciwnie, myślałam że 3 raz rodzę dziecko, ale najważniejsze że napięcie się nieco obniżyło. Basiu, wierze w to, że będzie lepiej! Święta miałam okropne, wraz z myślami samobójczymi, serio. Byłam załamana. Teraz wierzę, że będzie lepiej, że będzie jeszcze pięknie :-)

    #3877

    monika.a
    Participant

    Aha! dziękuję @aniab za namiary na p. Michala, dzięki jej wpisowi trafiłam na niego :-)

    ps. 3.01 idę do neurologa, ciekawa jestem co mi lekarka doradzi, ponoć jest niezłym fachowcem, nie wiem, czy zna się na naszej przypadłości. Liczę ze zapiszę mi jakieś leki lub zastrzyki które pomogą nieco zregenerować ten nieszczęsny nerw sromowy.

    #3878

    Barbara1967
    Participant

    Dziękuję za odpowiedź.
    Doświadczeń w zakresie naszego problemu przez okres 3,5 roku nabyłam bez liku.
    Wszystkie niestety nieskuteczne, mimo tego że wybierałam specjalistów z dziedziny urologii proktologii neurologii
    z “najwyższej półki” zjeździłam całą Polskę . By to wszystko opisać nie starczy mi sił. najchętniej wymieniłabym własne doświadczenia w rozmowie telefonicznej. Niestety słabo poruszam się na tym blogu , jeżeli jest taka możliwość napisz do mnie na priv. , podam Ci nr telefonu .
    Pozdrawiam Cię serdecznie.
    Basia

    #3879

    Barbara1967
    Participant

    Participant

    Dziękuję za odpowiedź.
    Doświadczeń w zakresie naszego problemu przez okres 3,5 roku nabyłam bez liku.
    Wszystkie niestety nieskuteczne, mimo tego że wybierałam specjalistów z dziedziny urologii proktologii neurologii
    z “najwyższej półki” zjeździłam całą Polskę . By to wszystko opisać nie starczy mi sił. najchętniej wymieniłabym własne doświadczenia w rozmowie telefonicznej. Niestety słabo poruszam się na tym blogu , jeżeli jest taka możliwość napisz do mnie na priv. , podam Ci nr telefonu .
    Pozdrawiam Cię serdecznie.
    Basia

    #3880

    monika.a
    Participant

    Basienko, nie wiem jak napisac do Ciebie na priv….czy mozesz podac adres mailowy?

    #3881

    Barbara1967
    Participant
    #3882

    Barbara1967
    Participant

    No właśnie , na niektórych forach jest taka możliwość , że użytkownicy , forumowicze mogą mieć kontakt prywatny
    a tutaj nie znalazłam takiej możliwości

Przeglądasz 8 wpisów - 1 do 8 (z 8 w sumie)

Musisz być zalogowany aby odpowiedzieć na ten temat.

Ostatnia modyfikacja: 20 grudnia 2016