vulvodynia.pl
strona główna / zaloguj się lub zarejestruj

Podejrzenie volvudyni

wstęp forum Moja historia Podejrzenie volvudyni

Przeglądasz 1 wpis (z 1 w sumie)
  • Autor
    Wpisy
  • #4793
    monik
    Participant

    Cześć dziewczyny,
    Od jakiegoś czasu śledzę posty na tej stronie, oczywiście nie bez przyczyny…
    Może zacznę od początku. Pierwszy “nietypowy:”objaw pojawił się u mnie 4 lata temu. Było to jakby szczypanie, uczucie pieczenia w pochwie. Oczywiście badanie moczu nic nie wykazało, więc Pani Doktor kazała łykać mi urosepr. Zrobiłam oczywiście wedle zaleceń . Po około 3 tygodnii te dziwne objawy znikły. Przez kolejne 3 lata nic się nie działo i nie miałam żadnych dolegliwości. Historia powtórzyla się rok temu od zapalenia pecherza tak sądzę. Straszne pieczenie podczas siusiana . Latałam wkoło do toalety, miałam naglące parcia. Bez żadnych badań na własną rękę w biegu wykupilam furargine, która co się potem okazało nic nie pomogła. Po prawie miesiącu zgłosiłam się do przychodni ,gdzie Pani dokotr wpisała mi antybiotyk. Strasznie się po nim czułam a objawy nie zniknęły. W tym czasie miałam wykupioną wycieczke za granice i oczywiście z tymi objawiami i nadzieją, że wszytko przejdzie wyjechałam. Niestety lepiej nie było strasznie mnie wszytko bolało, zadzwoniłam do Pani Doktor, która kazała mi wykupić Monural. Jest to jedna dawka ,która wzięłam. O dziwo pomogło i do końca wyjazdu było ok . Niestety po powrocie objawy powróciły w mniejszym nasileniu, A po pewnym czasie nasiliły się A tyle że sama zrobiłam posiew, wymaz i nic. Dopiero przy 3 wymazie wyszly bakterie. Byłam szczęśliwa,że naprawdę coś mi jest i że sobie nie wymyślam. Oczywiście leczenie wedle antybiogramu. Jednak szczęście długo nie trwalo bo w grudniu miałam kolejny atak pieczenia. Święta przeleżałam i przeplakalam, miałam w domu tabletki pozostałe po leczeniu na baktrie i maść primafucort. Jakoś musialm zaradzic, bo wiaodmo wszytsko pozmaykane. Po kilku dniach nasilenie się zmniejszyło, ale nie ustąpiło. W lutym znowu zaczęłam czuć dziwne pieczenie, zrobiłam wymaz i nic. Chodziłam z tym starając się nie zwracać uwagi. Marzec, kwiecień wiadomo pandemia więc te już cichsze objawy jakoś znosilam. I przez 3 miesiące byl spokój. Aż tu znwowu szczypanie podczas sikania do tego swiad pochwy i odbytu co jest nowe . Stosuje maść dodbytniczą ,bo myślę że to objawy żylaków ale jeżeli nie przejdzie pójdę do proktologa. Badanie moczu ,posiew nic nie wykryły. A dziwne pieczenie i świąd się utrzymują. Pani Doktor przepisała mi tabletki przeciegrzybicze sugerując się na pewno tym ,że skoro nie ma baterii to na pewno grzyby. Nie widzę poprawy i umowiłam się na kolejną wizytę za 3 tygodnie. Kiedyś już wspominałam o volvudyni ale na wizycie powiem jeszcze raz i poproszę o skierowania na badania typu chlamydie i inne żeby móc wszytko wyeliminowac . Już zorientowałam się w sprawie leczenia tej przypadłości i myślę o wizycie w Terpie lub w Warszawie. Mam nadzieję, że diagnoza to nie będzie volvudynia ale objawy pasują. Jestem zmęczona tym wszystkim, chce z narzeczonym założyć rodzine ale muszę mieć pewność że wszytko jest ok . Przyznaję że czasem też płacze z bezsilności ale postaram się doprowadzić sprawę do końca i w razie co ratować się… piszcie dziewczyny jakie badania miałyście robione za nim została zdiagnozowana volvudynia. Trzymajcie się, musimy się wspierać..

Przeglądasz 1 wpis (z 1 w sumie)
  • Musisz być zalogowany aby odpowiedzieć na ten temat.

Ostatnia modyfikacja: 15 października 2020