vulvodynia.pl
strona główna / zaloguj się lub zarejestruj

Poszukuję informacji o clitorodynii

wstęp forum Moja historia Poszukuję informacji o clitorodynii

Otagowane: ,

Ten temat zawiera 2 odpowiedzi, ma 3 głosy, i został ostatnio zaktualizowany przez  Yennefer 8 lata, 12 miesiące temu.

Przeglądasz 3 wpisy - 1 do 3 (z 3 w sumie)
  • Autor
    Wpisy
  • #933

    miranda
    Participant

    Witam. Miesiąc temu znalazłam tą stronę i wreszcie postanowiłam coś napisać. Moje problemy z narządami płciowymi istnieją odkąd pamiętam. Nie umiem powiedzieć kiedy to się zaczęło. Nigdy nikomu o tym nie mówiłam. Z mamą ciężko rozmawia się na takie tematy.

    Otóż ja odczuwam ból w łechtaczce, konkretnie pod napletkiem. Nie mogę tego miejsca dotykać. W czasie mycia muszę bardzo uważać. Kiedyś założyłam zbyt obcisłe spodnie i doprowadziło to do bardzo silnego bólu, który trwał kilka dni. Często miewam ból przy oddawaniu moczu. Co jakiś czas bolą mnie okolice cewki moczowej. Trwa to zazwyczaj około dnia.

    Mam 24 lata. Nigdy nie miałam chłopaka, głównie dlatego, że boję się seksu. Wiem, że to na pewno bedzie bolało. Wcześniej miałam nadzieję, że to kiedyś przejdzie, że z tego wyrosnę. Teraz nie mogę o tym przestać mysleć.

    Niedawno byłam pierwszy raz u ginekologa. Lekarka pobrała wymaz do cytologii i zrobiła ogólne badanie. Stwierdziła, że wszystko jest w porządku. Poprosiłam żeby obejrzała moją łechtaczkę. Zrobiła dziwną minę, ale zrobiła to o co ją poprosiłam. Kiedy jej dotykał bolało. Oczywiście stwierdziła, że tu też wszystko w normie, ewentualnie może jest nieco za nisko osadzona. Cokolwiek to znaczy. Zastanawiałam się czy nie odwiedzić jakiegoś innego ginekologa, ale widzę, że takie strzelanie w ciemno nie ma sensu, a wizyta u lekarza to dla mnie i tak duży stres.

    Przed tą wizytą przeglądałam internet, ale nie znalazłam wówczas vulvodynia.pl. Na innym forum znalazłam wątek na którym kobiety opisywały podobne problemy. Większość z nich miała ból związany z ciasnymi spodniami czy nierozwagą partnerów w czasie seksu. Ale niektóre opisywały ból trwający od kilku lat. W końcu pojawiła sie nazwa vulvodynia oraz clitorodynia. I tak trafiłam tutaj.

    #1973

    iza
    Participant

    Witaj Mirando. Bardzo mi przykro, że tak cierpisz. Kiedyś też miałam problem z bólem łechtaczki, chociaż to nie była prawdziwa clitorodynia. Ból kilkudniowy spowodowany był zebraniem się “ropy”(?) pod napletkiem, po usunięciu tej “ropy” ból minął. Jeden taki incydent w ciągu 40 lat. Ty masz na pewno dużo poważniejszy problem, ale chciałabym Cię zmobilizować do diagnostyki. Jeżeli jak piszesz cierpisz od zawsze i dopiero teraz raz na 24 lata ktoś zajął się Twoją łechtaczką, to za mało. Wierz mi, że doskonale wszyscy tu na forum rozumiemy Twój stres związany z wizytą u lekarza, dla większości z nas odwiedzanie licznych gabinetów to stres i droga przez mękę, i z cała pewnością nic przyjemnego, ale musisz, po prostu musisz zrobić dokładną diagnostykę całego tego obszaru. My wszystkie tu na forum wiemy, ze mamy vulvodynię, bo wykluczyłyśmy wszystko inne. Ty musisz poszukać lepszego lekarza, najlepiej praktykującego w dużym szpitalu np. klinicznym, który będzie umiał pokierować zdiagnozowaniem problemu i wykluczy wszystkie przyczyny np. anatomiczne, czy jakiekolwiek inne (nie znam się).

    Trzymam kciuki za to żebyś zmobilizowała się do diagnostyki. Życie jest za krótkie, żeby cierpieć. Pozdrawiam ciepło.

    #1974

    Yennefer
    Participant

    Hm. Ja może wypowiem się trochę w tym kierunku, który się nie spodoba wszystkim innym użytkowniczkom, ale trudno – z góry przepraszam, jeśli tak. Niemniej jednak mnie moje bóle też przerażały wtedy, gdy słyszałam od pierwszej lekarki, że jest w porządku, a bolało.

    Ja osobiście uważam, że stwierdzenie vestibulodynii u pacjentki, przynajmniej w Polsce, jest dość felernym określeniem.

    Chodzę od lekarza do lekarza i serio – żaden nie znał określenia vestibulodynii. To absolutnie nie znaczy, że nie wierzą w takie bóle. Dla części lekarzy ta nazwa to masło maślane. “Bóle sromu”, “bóle pochwy”, tak jak i “bóle ręki” – ale czy ona jest złamana, czy zbita, to nie wiadomo. Na samej tej stronie jest podanych wiele przyczyn, które mogą ją powodować. Co w pewnym zrozumieniu niektórych ludzi może oznaczać, że vestibulodynia to generalnie nazwa objawów a nie przyczyny. A lekarze leczą przyczynę.

    Są w Polsce lekarze, którzy 1) wierzą w te bóle 2) robią kroki ku temu, żeby je zdiagnozować. Ja sama jestem na dobrej drodze. Trafiam do coraz lepszych lekarzy, mam robionych coraz więcej badań, coraz więcej chorób jest wykluczonych. Można powiedzieć, że jestem coraz bliżej.

    Dla mnie osobiście te bóle są na tyle straszne, że mam zamiar odwiedzać lekarzy aż do skutku. Spotkałam się z tym, że “bóleśność sromu” jest znana pod inną nazwą, której nawet nie znalazłam w internecie. Tę informację przekazała mi jedna z odwiedzonych lekarek i odesłała do lekarza, który prawdopodobnie się specjalizował w leczeniu tych bólów.

    Ja osobiście wydaje tysiące – dosłownie. I uważam, że powinnaś próbować u następnych lekarzy. A przede wszytskim gromadzić historię choroby. Trafisz do lekarza i on zacznie szukać na pewno od początku – bóle spowodowane grzybami, drożdzami, bakteriami tlenowymi, beztlenowymi, mięśniaki, guzy, nadżerki po zapalenie pęcherza moczowego, cewki moczowej albo złą budowę odbytu. Załóżmy, że jeden każe Ci zrobić dwa badania – i powie, że to na pewno musi być to. Będziesz musiała iść do następnego, który może posunie się o krok dalej, a może nie. Trudno, taką mamy sytuację w kraju, nic na to nie poradzisz. Jeśli bóle będą nadal, to któryś lekarz (KTÓRY CHCE LECZYĆ!), widząc czego nie masz, może w końcu wstrzeli się w to, co masz?

    To zależy od Twojego podejścia. Czy chcesz leczenia szukać jakąkolwiek drogą, cały czas “coś” robić, czy się poddajesz, czy stwiedzasz, że i tak się nie wyleczysz, czy czekasz, aż ktoś podsunie Ci przypadkiem rozwiązanie.

    Polecam także porobienie badań na własną rękę, najbardziej oczywistych. Zawsze to już krok do przodu i zaoszczędzone pieniądze – o jedna wizyte u lekarza mniej. Nie pękaj, jeśli lekarz nie zna nazwy vulvodynii oraz clitorodynii. To w zasadzie jeszcze nic nie oznacza.

Przeglądasz 3 wpisy - 1 do 3 (z 3 w sumie)

Musisz być zalogowany aby odpowiedzieć na ten temat.

Ostatnia modyfikacja: 18 listopada 2009