Witam. Pisze tutaj bo juz nie wiem co mam robic. Moze ktos mi doradzi?
Postaram sie opisac krotko swoja dluga historie. Od okolo 4 lat choruje na vulvodynie jednak wiem o tym ze jestem chora od 1.5 roku. Moje objawy to glownie ogromny bol podczas wspolzycia, bol podczas siedzenia, jezdzenia na rowerze, parcie na pecherz, bol podczas noszenia obcislych spodni itp.
Po wielu wizytach u lekarzy w koncu trafilam do p. dr Baszak ktora zdiagnozowala u mnie vulvodynie. Bylam na terapi w jej osrodku, pomoglo mi na miesiac i bole wrocily.
Udalo mi sie zapisac do dr Malec Milewskiej. Przepisala mi leki amitrypiline na poczatek 25 mg i gababentyne mam dojsc do dawki 300 mg x3. Blokade nerwu mam miec przy nastepnej wizycie.
Teraz mam wiele dylematow. Mam nadzieje ze pomozecie mi je rozwiazac.
1. Skutki uboczne lekow? Bardzo sie ich boje, pracuje i nie moge sobie pozwolic na niedyspozycyjnosc :( a czytalam tutaj na forum ze wystepuja niestety.
2. Czytalam rowniez na forum o dr Leonowiczu, tam tez doczytalam sie ze dr przepisuje masc z gabapentyna. Myslicie ze to lepsze rozwiazanie niz tabletki? Przynajmniej jakas oszczednosc dla zoladka ja tak sobie mysle
3. Czy komus pomogly te leki? Moze wybrac sie jeszcze do dr Leonowicza i skonsultowac to wszystko?
Powiem Wam ze naprawde juz tak mi jest ciezko z tym wszystkim.. mam chlopaka jestesmy bardzo dlugo ze soba bo az 7 lat. Ale widze ze wszystko juz tylko wisi na wlosku… zyc juz czasem sie odechciewa.
Prosze pomozcie dajcie jakies wskazowki :)