vulvodynia.pl
strona główna / zaloguj się lub zarejestruj

Zapalenie cewki czy wulwodynia?

wstęp forum Główne Zapalenie cewki czy wulwodynia?

Ten temat zawiera 14 odpowiedzi, ma 7 głosów, i został ostatnio zaktualizowany przez  jankaa 1 miesiąc, 3 tygodnie temu.

Przeglądasz 15 wpisów - 1 do 15 (z 15 w sumie)
  • Autor
    Wpisy
  • #3955

    jankaa
    Participant

    Cześć wszystkim! 🙂

    Długo zastanawiałam się, czy napisać tu posta i czy faktycznie borykam się z problemem wulwodynii. Z uporem szukałam bakterii i grzybów, wirusów, które odebrały mi satysfakcję z wielu, jak dotąd, prozaicznych życiowych czynności.

    Może ktoś z Was, bardziej doświadczonych w tym temacie, będzie w stanie udzielić mi odpowiedzi na moje rozterki i wątpliwości…

    Otóż zaczęło się 2 lata temu zapaleniem cewki moczowej (miewałam takie od dzieciaka, nic niezwykłego). Tym razem jednak Furagin nie pomógł do końca. Wyniki moczu nie wskazywały na stan zapalny, lecz pieczenie w ujściu cewki moczowej, nasilające się po oddaniu moczu, nie ustało.

    Zrobiłam wymaz z cewki moczowej i badanie metodą DNA (pakiet bakterii atypowych). Dodatnia wyszła tylko Ureaplasma. Zwykły posiew moczu i badanie ogólne moczu były okej. Przeszłam kurację antybiotykową, mój partner rownież brał antybiotyk. Badanie DNA zostało powtórzone dwukrotnie po leczeniu – oboje za każdym razem mieliśmy wynik negatywny. Co z tego, jeśli moje dolegliwości były dokładnie takie same…? Z czasem dołączył się ból w ujściu pochwy, zwłaszcza po lewej stronie, który odczuwam przy próbie stosunku czy aplikacji tamponu. A cewka moczowa cały czas piecze i kłuje. Czasem mniej, czasem bardziej. Ale dyskomfort jest zawsze (TYLKO w ciągu dnia, co ciekawe – w nocy ból mnie nigdy nie budzi).

    Czy takie problemy z cewką u kobiet występują w związku z wulwodynią? Czy któraś z Was to miała?
    Badania ginekologiczne (posiew, czystość, cytologia) w porządku, usg cewki super, nerki super, badania krwi w porządku, urolog zrobił mi ponadto wymaz z cewki na bakterie tlenowe/beztlenowe i wyszły oczywiście w porządku! Posiew moczu w kierunku grzybów – wynik prawidłowy. HPV nieobecny. Badania nie niepokoją… Tylko co dalej?

    Czasem moje pieczenie zaostrza się, badanie ogólne wykazuje w takich przypadkach leukocyty i bakterie (posiew jest zawsze jałowy). Są to takie jakby nawracające ostre infekcje cewki moczowej. Kuracja Furaginem pomaga wtedy pozbyć się infekcji. Jednak stan rzeczy za każdym razem wraca do standardu – czyli codziennego pieczenia w okolicach cewki i pochwy.

    Ulgę przynosi mi ponadto maść Cicatridina, czasem Lignokaina (ale nie działa na mnie jakoś bardzo).

    Co o tym myślicie?

    Pozdrawiam!
    I życzę wszystkim zdrowia i dobrego samopoczucia (wiem, że tego bardzo brakuje…) :)

    • Ten temat został zmodyfikowany 5 miesiące temu przez  jankaa.
    • Ten temat został zmodyfikowany 5 miesiące temu przez  jankaa.
    #3958

    Terpa
    Participant

    Witam serdecznie. Objawy opisane przez Panią objawy rzeczywiscie wskazują na wulwodynię. Każdego dnia w naszym gabinecie pojawiają sie 2-3 pacjentki z takimi dolegliwosciami. Większości z nich udaje sie skutecznie pomóc. Zapraszam do kontaktu Terpa (Lublin) tel. 501018138.
    Pozdrawiam.
    M. N.

    #3959

    jankaa
    Participant

    Dziękuję za odpowiedź. Właściwie to nawet chciałabym, żeby to było to. Chciałabym, żeby to było cokolwiek, co można zdefiniować i próbować leczyć. Najgorsza jest niewiadoma. :) Dziękuję za telefon. Skontaktuję się, kiedy tylko będę miała możliwość przyjazdu i pobytu (do Lublina z Poznania to jednak jest kawałek drogi…) :)

    Pozdrawiam!

    #3989

    zalamana1984
    Participant

    Hej Jankaa :)
    Czy udało Ci się odwiedzić Lublin?
    Bardzo Ci współczuję bólu cewki, jak dla mnie to nie ma gorszego bólu, nie nawidze uczucia pieczenia, szczypania, dyskomfortu… Na chwilę obecną nie odczuwam pieczenia w pochwie, czasem coś w ciągu dnia zapiecze ale to są sekundy.
    Na dzień dzisiejszy odczuwam tylko taki dyskomfort związany z oddawaniem moczu, czasem jest tak, że nic mnie nie wierci tam przez 2dni a niekiedy z nienacka czuje takie dziwne uczucie w czasie i po oddaniu moczu. Nie jest to jak przy zapaleniu cewki to taki dyskomfort. Dziś tak miałam, ostatnie 2 dni bez dolegliwości żadnych i naraz idę do wc i pyk. Zaczyna “szczypac”. Utrzymuje się to uczucie do 30 min od oddania moczu.
    Cały czas się zastanawiam co jest grane? Przecież ludzie normalnie idą do wc, nawet nie wiedzą co to cewka, co to pieczenie. Szlak mnie trafia.

    Napisz co u Ciebie. Ja zaobserwowałam jeszcze, ze jak mniej pije wody i rzadziej odwiedzam wc to jest to takie “pieczenie, dyskomfort”. Marzę aby pójść normalnie do wc jak jeszcze parę miesięcy temu…

    #3991

    ewcia
    Participant

    Zalamana 1984
    Mam podobne objawy co ty z okolic cewki moczowej pecherza i rowniez sa dni koedy jest dobrze a nagle wielkie bum i wraca mi tak zeana silawka tak jakby cewka byla podrazniona :-( i uczucie ze jest wciaz mocz i tak samo jak usiade to jest ucisk na cewke az tak zemisze isc do toalety bo mnie kluje a to prawdopodobnie jest ucisk przez cos na nerw sromowy ktory daje takie objawy . Tez czuje roznice przy piciu wody tak jak opisujesz ze az czasmi boje sie isc do toalety bo kluje mrowi piecze takze u mnie lekarze stwierdzili podraznienie nerwu stomowego przec ucisk trzymaj sie cieplo

    #3992

    zalamana1984
    Participant

    I… Z tym mamy żyć do końca naszych dni? Mam 33 lata i tak będę się czuła przez kolejne 30 lat???

    #3993

    Agaa
    Participant

    Ja mam problem również ze współżyciem. Jestem kompletnie załamana bo choroba zepsuła relacje w związku. Nie wiem czy kiedykolwiek uda mi się je odbudować. Moje życie straciło sens, czuje się gorsza od innych kobiet. Trudno wyrazić wszystko to słowami. Mam 38 lat.

    #3994

    zalamana1984
    Participant

    Agaa smutno mi.. Jak o tym wszystkim myślę to nie wierzę, że coś takiego się nam stało. Jeszcze jakiś czas temu nie wiedziałam, że taka choroba istnieje. Jestem obecnie na wczasach, staram się funkcjonować normalnie ale znów mnie coś wierci w cewce. Ja nie chcę tego czuć, nigdy nie musiałam i tym myśleć :( Poryczalam się nawet teraz, jestem na tym punkcie już taka wrażliwa :( jakbym wiedziała że jest jakaś nadzieja aby to przeszło…. Jestem ZALAMANA!!! :(

    #4009

    jankaa
    Participant

    Dziewczyny!

    U mnie niestety cały progres totalnie się cofnął… Też już jestem załamana, mam dopiero 26 lat, a moje życie towarzyskie wygląda jak życie chorej staruszki…

    Nie mogłam na tak długo wyrwać się z pracy, a zobaczyłam, że w Poznaniu też można skorzystać z fizjoterapii dna miednicy. Stwierdziłam, że zanim pojadę do Lublina, spróbuję jeszcze tu. Na wizycie okazało się, że moje mięśnie są bardzo napięte i dużo miejsc obolałych. Byłam właściwie tylko dwa razy (i za każdym razem był wywiad, a sama fizjoterapia nie trwała jakoś długo) i powiem Wam, że po drugim razie był nawet mały przełom – szczypanie się zmniejszyło, pieczenie też. Wyjście z toalety nie kojarzyło się już z paskudnym bólem! Co to była za radość – mogłam nawet uprawiać seks – co zazwyczaj zdarza się bardzo rzadko…

    Aż tu nagle znów nawracające zapalenie cewki, siusianie po kropelce, straszliwe szczypanie… Mam takie zapalenie jakoś raz w miesiącu, na 2-3 dni jestem wyłączona z funkcjonowania niemalże. Mam wrażenie, że cała ta poprawa poszła w… Ach, szkoda nawet mówić, gdzie. ;)

    Najgorsze jest to, że nie do końca potrafię pogodzić się z tym, że to vulvodynia. Ciągle nie chce mi się wierzyć, że może ona powodować takie objawy urologiczne i te nawracające zapalenia pęcherza. Ale nie wiem już, co jeszcze mogłabym zbadać… ? Też macie takie wątpliwości? Może powinnam zacząć brać ami, ale strasznie boję się efektów ubocznych.

    Wiem, co czujecie. Ja niejednokrotnie kładę się wieczorem w łóżku i zaczynam płakać z bezradności. Jutro mam kolejną fizjo. Zobaczymy… Chciałabym też spróbować terapii w Lublinie, ale zobaczę, jaki będzie efekt tutaj.

    Wysyłam Wam dużo zdrowia, siły i optymizmu! Musimy z tym jakoś wygrać!

    • Ta odpowiedź została zmodyfikowana 3 miesiące, 3 tygodnie temu przez  jankaa.
    #4011

    doleritedolerite
    Participant

    Droga Janka,

    Historia mojej choroby jest długa i skomplikowana, dlatego nie będę jej tutaj przytaczać. W kwietniu zdiagnozowano u mnie vulvodynie, a objawy jakie mi towarzyszyły dotyczyły głownie okolic pecherza moczowego i cewki. Ze współżyciem bywało roznie- raz lepiej, raz gorzej. Natomiast wizyta w toalecie była dla mnie prawdziwa męką! Początkowo również próbowałam wyprzeć ze świadomości swoją chorobę. Brałam rożne leki, również antydepresanty, które kompletnie nic nie dały. Liczyłam, że samo przejdzie, bo tak jak Ty jestem bardzo młodą osobą. W końcu trafiłam do Lublina. Terapia była bardo intensywna i złożona, a głównym punktem były zajęcia skoncentrowane na rozluźnianiu mięśni dna miednicy. Początkowo masaże były dla mnie bardzo bolesne. Nie zdawałam sobie sprawy z tego, że pochwa boli mnie w tak wielu miejscach. Czwartego dnia terapii ból w niektórych miejscach zmniejszył sie z 9/10 do maksymalnie 3. To dało mi ogromna nadzieję i wiarę w to, że nareszcie idę w dobrym kierunku. Aktualnie ćwiczę w domu z urządzeniem do biofeedback, wykonuje masaże rozluźniające i siedzę na piłcę. Jak jest? Wciąż bywają lepsze jak i gorsze dni lecz tych lepszych jest o wiele więcej. Zauważyłam, że coraz cześciej potrafię oderwać myśli od choroby i po prostu cieszyć się życiem. Niestety nadal utrzymuje się u mnie pieczenie w trakcie oddwania moczu. Gdy uciskam miesnie biegnące wzdłuż cewki moczowej nadal czuje dość duży ból. Często zauważam, że te mięśnie są napięte i twarde, a czasem bardziej rozluźnione, przez co dolegliwości bólowe są mniejsze. Jestem świeżo po terapii więc myślę, że na pełen efekt bedzie trzeba jeszcze poczekać.

    Jeżeli mogłabym cofnąć czas to na pewno nie rozdrabniałabym się pomiędzy wielu lekarzy (również leczących vulvodynię), tylko od razu pojechałabym do Lublina. To profesjonaliści i bazując na własnym doświadczeniu wiem, że szkoda czasu i nerów na wizyty u innych “specjalistów”.

    Pozdrawiam

    #4013

    zalamana1984
    Participant

    Dziewczyny!
    Ja nie jestem zdiagnozowana jeszcze.
    Ale czy jak się ma V to objawy są cały czas? Codziennie?
    Ja mam tak, ze np 2-4 dni jest wszystko ok, nie piecze w pochwie, przy oddaniu moczu też ok, a np 5 dnia czuje pieczenie w pochwie np parę razy dziennie ale to przechodzi np po 2 minutach i za jakiś czas znowu. Oddawanie moczu raz jest ok, raz coś wierci w trakcie i po oddaniu ale to nie jest noe do wytrzymania, to raczej dyskomfort.
    Na dzień dzisiejszy ja mam takie objawy. Czasem “czuje” ledzwie, to pewnie miednica, nie boli tylko takie głuche uczucie.

    Maxie podobnie?

    #4199

    jankaa
    Participant

    Dziękuję za pomoc i poradę @doleritedolerite.
    Zrobiłam paczkę kolejnych badań, ktore zasugerował ginekolog i oczywiście wszelkie posiewy moczu, z kanału szyjki macicy i pochwy są prawidłowe. Nawet zrobiłam jakieś specjalne badanie na obecność drożdżaków w przewodzie pokarmowym w Instytucie Mikrobiologii czy jakoś tak, wynik – w normie. Mój ginekolog zasugerował mi jeszcze badanie w kierunku HSV, czy taki wirus może powodować takie objawy jak u nas? Nigdy nie miałam żadnych objawów „opryszczki” w tamtych okolicach i trochę przeraża mnie fakt wydania kolejnych setek złotych na badanie w prywatnej klinice… ale to chyba ostatnie, co mogę zrobić zanim ostatecznie będę mogła pogodzić się z tym, że to nie jest żadna ukryta infekcja…

    @zalamana1984 ja niestety mam trochęinaczej, praktycznie codziennie doświadczam bólu, w lepszych dniach jest tylko przy oddawaniu moczu, w gorszych towarzyszy mi cały dzień…

    #4202

    ewa89
    Participant

    Jankaa, mogę zapytać jakie to jest badanie na obecność drożdżaków w przewodzie pokarmowym? Czy mogłabyś mi napisać jakie dokładnie badania wykonywałaś?
    Pozdrawiam,
    Ewa89

    #4203

    jankaa
    Participant
    #4206

    jankaa
    Participant

    Pierwszy raz od początku objawów wyszedł mi jeden zły wynik posiewu, wyhodowano bakterie E.Coli. Zastanawiam się teraz, czy to przez VV łapię bakterie i przez to są nawracające stany zapalne, czy moze to E.Coli ciagle sie ukrywała w posiewach i stoi za tym całym beznadziejnym stanem psychicznym i fizycznym. Bo reszta badań jak zwykle super. Powiem Wam szczerze dziewczyny, ze ostatnio mam totalna zalamke i sama juz boje sie swoich mysli… nie mam absolutnie ochoty spotykac sie z ludźmi, najchętniej zaraz po pracy kładłabym sie do lozka i odcinała od świata. Najgorsze jest to poczucie braku wiary, poczucie beznadziejności – ze juz całe zycie bedzie mnie tak szczypać i piec… a mam przeciez dopiero 26 lat…same to pewnie dobrze znacie. Obyśmy kiedys wszystkie z tego cholerstwa wyszły…

    • Ta odpowiedź została zmodyfikowana 1 miesiąc, 3 tygodnie temu przez  jankaa.
    • Ta odpowiedź została zmodyfikowana 1 miesiąc, 3 tygodnie temu przez  jankaa.
Przeglądasz 15 wpisów - 1 do 15 (z 15 w sumie)

Musisz być zalogowany aby odpowiedzieć na ten temat.

Ostatnia modyfikacja: 13 lipca 2017