vulvodynia.pl

Chroniczny ból w rejonie miednicy mniejszej u mężczyzn

wstępforumGłówneChroniczny ból w rejonie miednicy mniejszej u mężczyzn

  • Zainspirowany wpisem Izy piszę, że rozmaite dolegliwości bólowe, które być może są podobne do vulvodynii (ból podczas seksu, stan zapalny, chroniczny ból, ale też zaburzenia erekcji) nękają również mężczyzn. Dostawaliśmy już w tej sprawie e-maile.

    W nowej książce dr. Echenberga jest rozdział poświęcony tym męskim dolegliwościom. Zmagania i trudności tych mężczyzn wydają się dość podobne do tego, co przeżywają kobiety.

    Chciałem w tym miejscy wkleić link do polskiej strony na ten temat, ale widzę, że już jej nie ma (była pod adresem: http://www.cpps.szu.pl).

    Jest i działa: http://www.cpps.szu.pl/

    Tak, z jednej strony zgadzam się, że mężczyźni z dolegliwościami w obrębie miednicy mniejszej mają też bezsprzecznie bardzo bardzo trudną sytuację. Doktor Echenberg pisze, że w US niektórzy z nich są tak zdesperowani, że udają się po pomoc do takich ginekologów jak on sam – specjalizujących się w „pelvic pain”, czyli bólu w miednicy mniejszej (vulvodynii, zespołu bolesnego pęcherza, jelita drażliwego, dysfunkcji mięśni dna miednicy itp.). Z naszej polskiej perspektywy tragiczny jest fakt, że u nas nie ma wcale takich ginekologów, do których można by się udać.

    Ale z drugiej strony – tak bardziej ogólnie to zaryzykowałabym twierdzenie, że już np. o problemach z impotencją mówi się w dyskursie społecznym znacznie częściej niż o bólu pochwy podczas seksu. Kobiece choroby i dolegliwości przecież od dawna określane są często jako „histeryczne”.

    Jestem też przekonana, że olbrzymi wpływ na to, że o problemach z erekcją się tyle mówi mają miliony i miliony zainwestowane w reklamę Viagry.

    To kolejny fakt, który utwierdza mnie w przekonaniu, że na razie o vulvodynii „opłaca się” tylko mówić samym kobietom, które się z nią zmagają. I ich bliskim – jeśli potrafią, i jeśli kobiety mają odwagę im opowiedzieć o swoim bólu.

    Z pozdrowieniam, A.

    Kiedy byłam na terapii naturalnej w CTM w Sierosławiu (to tam, gdzie znają słowo vulvodynia :) mój terapeuta „pocieszył mnie”, że ma również pacjentów mężczyzn z podobnymi „samoistnymi” objawami jak rwanie, parzenie, kłucie, ból, które dotyczą obszaru genitaliów.

    Ja też mogę wrzucić coś do „koszyka męskiego” – fakt oni mają też podobny problem, piszę z dwoma panami którzy właśnie odczuwają bóle, pieczenia itp. i nie mogą się zdiagnozować, bo niby wszystkie wyniki w porządku. Ciagle chodzi mi po głowie jedna myśl – jakieś utajone infekcje które nie mogą być zdiagnozowane i nie reagują na standardy leczenia.

Ostatnia modyfikacja: 16 lipca 2009