vulvodynia.pl
strona główna / zaloguj się lub zarejestruj

Chroniczny ból w rejonie miednicy mniejszej u mężczyzn

wstęp forum Główne Chroniczny ból w rejonie miednicy mniejszej u mężczyzn

Ten temat zawiera 3 odpowiedzi, ma 4 głosy, i został ostatnio zaktualizowany przez  Marita 9 lata temu.

Przeglądasz 4 wpisy - 1 do 4 (z 4 w sumie)
  • Autor
    Wpisy
  • #908

    Mikołaj
    Participant

    Zainspirowany wpisem Izy piszę, że rozmaite dolegliwości bólowe, które być może są podobne do vulvodynii (ból podczas seksu, stan zapalny, chroniczny ból, ale też zaburzenia erekcji) nękają również mężczyzn. Dostawaliśmy już w tej sprawie e-maile.

    W nowej książce dr. Echenberga jest rozdział poświęcony tym męskim dolegliwościom. Zmagania i trudności tych mężczyzn wydają się dość podobne do tego, co przeżywają kobiety.

    Chciałem w tym miejscy wkleić link do polskiej strony na ten temat, ale widzę, że już jej nie ma (była pod adresem: http://www.cpps.szu.pl).

    Jest i działa: http://www.cpps.szu.pl/

    #1870

    Agnieszka
    Participant

    Tak, z jednej strony zgadzam się, że mężczyźni z dolegliwościami w obrębie miednicy mniejszej mają też bezsprzecznie bardzo bardzo trudną sytuację. Doktor Echenberg pisze, że w US niektórzy z nich są tak zdesperowani, że udają się po pomoc do takich ginekologów jak on sam – specjalizujących się w “pelvic pain”, czyli bólu w miednicy mniejszej (vulvodynii, zespołu bolesnego pęcherza, jelita drażliwego, dysfunkcji mięśni dna miednicy itp.). Z naszej polskiej perspektywy tragiczny jest fakt, że u nas nie ma wcale takich ginekologów, do których można by się udać.

    Ale z drugiej strony – tak bardziej ogólnie to zaryzykowałabym twierdzenie, że już np. o problemach z impotencją mówi się w dyskursie społecznym znacznie częściej niż o bólu pochwy podczas seksu. Kobiece choroby i dolegliwości przecież od dawna określane są często jako “histeryczne”.

    Jestem też przekonana, że olbrzymi wpływ na to, że o problemach z erekcją się tyle mówi mają miliony i miliony zainwestowane w reklamę Viagry.

    To kolejny fakt, który utwierdza mnie w przekonaniu, że na razie o vulvodynii “opłaca się” tylko mówić samym kobietom, które się z nią zmagają. I ich bliskim – jeśli potrafią, i jeśli kobiety mają odwagę im opowiedzieć o swoim bólu.

    Z pozdrowieniam, A.

    #1871

    iza
    Participant

    Kiedy byłam na terapii naturalnej w CTM w Sierosławiu (to tam, gdzie znają słowo vulvodynia :) mój terapeuta “pocieszył mnie”, że ma również pacjentów mężczyzn z podobnymi “samoistnymi” objawami jak rwanie, parzenie, kłucie, ból, które dotyczą obszaru genitaliów.

    #1872

    Marita
    Participant

    Ja też mogę wrzucić coś do “koszyka męskiego” – fakt oni mają też podobny problem, piszę z dwoma panami którzy właśnie odczuwają bóle, pieczenia itp. i nie mogą się zdiagnozować, bo niby wszystkie wyniki w porządku. Ciagle chodzi mi po głowie jedna myśl – jakieś utajone infekcje które nie mogą być zdiagnozowane i nie reagują na standardy leczenia.

Przeglądasz 4 wpisy - 1 do 4 (z 4 w sumie)

Musisz być zalogowany aby odpowiedzieć na ten temat.

Ostatnia modyfikacja: 16 lipca 2009