vulvodynia.pl
strona główna / zaloguj się lub zarejestruj

Czy ciąża to dobre rozwiązanie ?

wstęp forum Główne Czy ciąża to dobre rozwiązanie ?

Otagowane: , ,

Ten temat zawiera 16 odpowiedzi, ma 14 głosów, i został ostatnio zaktualizowany przez  olciaa 3 miesiące, 1 tydzień temu.

Przeglądasz 17 wpisów - 1 do 17 (z 17 w sumie)
  • Autor
    Wpisy
  • #977

    koki
    Participant

    Brałam już wszystkie leki jakiekolwiek się da i zero rezultatu. Teraz zastanawiam się czy aby najlepszym rozwiązaniem nie byłoby zajście w ciążę ? tym bardziej, że jest już chyba najwyższy i ostatni czas. Czy któraś z Was zaszła w ciąże mając dolegliwości typu volvodynia ? czy dolegliwości zmniejszyły/zwiększyły się ? czy ciąża może pomóc w wyzdrowieniu ? czy ciąża i poród przebiegły bez komplikacji ? Z góry dziękuję za wszelkie informacje. Pozdrawiam

    #2172

    Anonim

    No właśnie – ja też jestem zainteresowana bardzo, napiszcie proszę, jak ciąża i poród wpłynęly na wasze dolegliwości!

    #2173

    Karolina12
    Participant

    Tak, ja coś czytałam na zagranicznym forum gdzieś… chyba. I z tego co pamiętam to czasami pomaga.

    #2174

    koki
    Participant

    Tak dziewczyny, ciąża w moim przypadku okazała się dobrym rozwiązaniem. Dolegliwości minęły – jestem w trzecim miesiącu ciązy. Polecam. Nie każdy organizm reaguje tak samo ale trzymam kciuki. A cha … i dużo dużo relaxu.

    #2175

    devojka
    Participant

    Ja niestety mam złą wiadomość. Jest dużo gorzej. Miałam cesarkę 3 miesiące temu po potwornie długiej i bolesnej próbie urodzenia fizjologicznie. Wcześniej trochę bolało przy stosunku i najczęściej mijało później. Teraz ból nie do wytrzymania – uniemożliwiający w ogóle współżycie. Byłam dziś u ginekologa – wszystko w porządku, nic nie widział niepokojącego. Jestem zdruzgotana. Nasze małżeństwo wisi na włosku. Chyba wybiorę się do tego neurologa – Świątkiewicza.

    #2176

    promyk
    Participant

    Witam dziewczyny. Już dawno nikt nie pisał w tym wątku, a jestem ciekawa czy ktoś ma jakieś nowe informacje. Ja mam vestybulodynię od 10 lat, śródmiąższowe zapalenie pęcherza od 3. Niedługo czeka mnie poród i świruję z przerażenia. Co prawda z pęcherzem w ciąży nie mam większych problemów, jest chyba nawet lepiej niż przed ciążą, ale vv uniemożliwiła mi współżycie przez całą ciążę. Nie wiem jak przeżyję poród naturalny, ból w czasie i ból po, czy jeśli będą mnie nacinać to czy rana będzie się goić bez problemów no i jak to będzie z bólem po połogu. Przed ciążą współżycie było w miarę ok, najbardziej pomogły mi ćwiczenia dna miednicy, rozluźnianie się i odpowiednie psychiczne nastawienie. Teraz jestem pełna obaw.

    #2177

    Asiula
    Participant

    Witam:) mogę wiedzieć u którego lekarza się leczysz? Ja mam 31 lat i też myślałam że w najbliższym czasie zostanę mamą ale rozstałam się z partnerem więc pewnie nie szybko będę w ciąży. Mieszkam w województwie łódzkim a leczę się u doktora Świątkiewicza w Sopocie, moje wizyty trwają długo bo jest też do omówienia i z tego co ja wiem przy tej chorobie wskazane jest cesarskie cięcie. Ja nie wyobrażam sobie rodzić naturalnie, poza tym moja pani ginekolog też ma na ten temat takie zdanie. U mnie ból obejmuje wejście do pochwy, teraz jest już lepiej ale zanim zaczęłam leczenie ból był nie do zniesienia. Gdybyż chciała jeszcze o coś zapytać to pisz. Pozdrawiam

    #2178

    Meri
    Participant

    Była tu dziewczyna o nicku ANKA. Miała vestibulodynię, brała kilka msc ami (jak dobrze pamiętam to chyba tylko 3msc), później zaszła w ciążę i po porodzie dolegliwości nie wróciły. Jak do niej pisałam była chyba już rok po porodzie, dokładnie nie pamiętam ale może warto się z nią bezpośrednio skontaktować :)

    #2179

    MadziaEmilka
    Participant

    U mnie ciąża niestety cudów nie zdziałała, lecz ja cierpię na zespół bólowy miednicy małej (tzn ból obejmuje nie tylko pochwę, ale również odbyt i często też dół brzucha). W ciąży bolało jak i przed, potem po porodzie było trochę lepiej przez jakiś czas, ale gdy już zakończyłam karmienie piersią i wróciły regularne miesiączki, niestety ból też powrócił:( Poród u mnie odbył się szybko i bez komplikacji;) Mimo wszystko polecam rodzić siłami natury, widziałam już wiele obolałych kobiet po cesarce- to na prawdę poważna operacja, po której się nie wraca do formy szybko, a i karmienie piersią jest o wiele trudniejsze (nie wiem czy komukolwiek po cesarce udało się karmić w 100% piersią), dla mnie to bardzo ważne.

    #2180

    iza
    Participant

    Karmiłam wyłącznie piersią po obu moich cesarkach. ok. 6 miesięcy.

    #2181

    MadziaEmilka
    Participant

    Gratuluję! Jesteś w takim razie przykładem na to, że można jeśli się czegoś bardzo chce. Niestety z moich obserwacji wynika, że bardzo mało kobiet karmi dzieci wyłącznie piersią lub robią to bardzo krótko. Czytałam nawet artykuł że robi tak tylko 8% Polek! To bardzo mało. No ale to już temat na inne forum…

    Pozdrawiam!

    #2182

    promyk
    Participant

    Witajcie, czuję się zobowiązana, aby napisać innym dziewczynom:

    Żadne z moich obaw nie potwierdziły się. Urodziłam w 3 godziny. Ból oczywiście był, ale chyba taki sam jak odczuwa każda kobieta, również zdrowa. W planie porodu napisałam, że chcę uniknąć nacięcia krocza – dlatego robiono co można, aby tak było. Jednak maleństwo szybko się wyśliznęło i miałam pęknięcie – ale I stopnia, niemniej parę szwów było. Po 2 dniach mogłam swobodnie siedzieć, po tygodniu prawie zapomniałam, że rodziłam;) Wszystko jest ok, dopiero po miesiącu przy dłuższym chodzeniu coś boli – ale koleżanki mówią, że to blizna może ciągnąć. Jeszcze jestem w połogu i nie byłam u ginekologa, więc nie wiem jak moja kondycja i kiedy wszystko wróci do normy, ale na razie mogę powiedzieć, że przeszłam to wszystko lepiej niż zdrowe koleżanki.

    #2867

    Kiki
    Participant

    cześć, bólu udało mi się pozbyć już przed ciążą, miewałam jednak krótkie epizody z niskim poziomem bólu (1/2) przed miesiączką. Podczas ciąży dolegliwości nie wróciły a wręcz całkowicie ustąpiły (jestem obecnie w 6 miesiącu). Jeśli chodzi o poród to nie podjęłam jeszcze ostatecznej decyzji, będę konsultować się z neurologiem i rehabilitantką. Napisze po wizytach czego się dowiedziałam na temat zaleceń.

    #2911

    Daga
    Participant

    Gratuluję Kiki ciąży i braku bólu. Dzięki Twoim poradom (zaleceniom: rehabilitacji, terapii manualnej) u mnie też troszkę lepiej i redukuję ból, ale dążę aby całkowicie się go pozbyć.

    Ponadto polecam strony internetowe, które mogą pomóc przy bólach dna miednicy:
    http://www.pudendalhope.info/
    http://www.l-avancee.fr/
    http://www.aeap-np.org/nosotros/

    #3650

    agata9102
    Participant

    Witam. Bardzo dlugo mnie tutaj nie bylo. Moje wpisy zapewne mozna znalezc w archiwum, wnioskuję tak po tym, iz do tej pory dostaje meile od dziewczyn z tego forum.
    Jestem w 32 tc. Oprocz vulvodynii mam niestety sm. Neurolodzy sa za cc jednak nie z powodu sm tylko właśnie z powodu vv. Dostalam zaświadczenie od jednego z tych neurologow o wskazaniu do cc gdyz nie da sie u mnie przewidziec skutkow po naturalnym. Moj prowadzacy rowniez jest za cc. Jednakze w znieczuleniu ogolnym. Nie chca znieczulic mnie w kregoslup w miejscu gdzie mialam swego czasu wykonywana punkcje ledzwiowa.
    Bylam spokojna do czasu ale im blizej lipca tym.coraz bardziej sie denerwuje i zaczynam zastanawiać sie czy bym dala rade jednak naturalnie. Moim lekarzem od vv jest dr Świątkiewicz (zapewne tu na tym forum znany) ostatnie ostrzykiwanie toksyna botulinowa mialam w maju ub.r i wytrzymuje bez bolu
    Dziewczyny czy ktoras z Was “rodzila” cesarskim cieciem z vv, bez wcześniejszej proby wypchniecia dziecka silami natury? kojarze ze jedna z Was pisala o pogorszeniu po porodzie cc, ale przed probowala silami natury. U mnie jednak odrazu byloby cc bez innego kombinowania. Jesli, ktoras z Was (bedaca mamusią) moze to niech udzieli mi porady czy sluchac sie lekarzy czy isc na calosc i ufac matce naturze zwłaszcza ze niektore pisaly o całkowitym odejsciu vv po porodzie . Moj meil: agata9102@gmail.com
    Pozdrawiam wszystkie uczestniczki forum

    #3995

    zalamana1984
    Participant

    Dziewczyny! Wpisy były taj dawno. Odezwijcie się co u Was?
    Ja zastanawiam się właśnie nad ciążą. Czas już wsumie też wzywa. Mam 33 lata. Jak sie czujecie?

    #4325

    olciaa
    Participant

    Hej, odświeżam temat: czy jest tu aktywna osoba która próbowała/zaszła w ciąże? Tak jak pisałam wcześniej, w 90% udało mi się chorobę pokonać, mam 25 lat i właśnie rozpoczeliśmy z mężem starania o dziecko. Chętnie porozmawiałabym z kimś kto jest w podobnej sytuacji bądź taką planuje. Czekam na info pod mailem: alexx@onet.eu

Przeglądasz 17 wpisów - 1 do 17 (z 17 w sumie)

Musisz być zalogowany aby odpowiedzieć na ten temat.

Ostatnia modyfikacja: 19 kwietnia 2014