vulvodynia.pl
strona główna / zaloguj się lub zarejestruj

Radzenie sobie z vulvodynią

wstęp forum Główne Radzenie sobie z vulvodynią

Otagowane: ,

Ten temat zawiera 2 odpowiedzi, ma 3 głosy, i został ostatnio zaktualizowany przez  promyk 10 lata, 9 miesiące temu.

Przeglądasz 3 wpisy - 1 do 3 (z 3 w sumie)
  • Autor
    Wpisy
  • #838

    A.M.
    Participant

    W poprzednim wątku Promyk poruszyła kwestię, jak trudno jest szukać nowego partnera, kiedy się choruje na vulvodnię i napisała: A teraz? Czesc, jestem promyk, mam V??..ale to juz temat na inne forum…

    Chcielibyśmy, żeby to jak najbardziej również było forum na kwestie dotyczące uczuć, samotności, bycia w związku, trudności i wszystkich innych niemedycznych aspektów chorowania na vulvodynię.

    Tak naprawdę z taką myślą stworzyliśmy ten serwis. Oboje jesteśmy psychoterapeutami, więc nasza praca skupia się na tym wymiarze życia.

    Jednak kiedy zaczęliśmy pomagać kobietom z vulvodynią w Polsce zorientowaliśmy się, że przede wszystkim konieczne jest wsparcie medyczne i dlatego – choć nie jesteśmy lekarzami – włożyliśmy tyle uwagi w to, aby ten serwis zawierał dużo rzetelnych informacji o samej chorobie, bo takich informacji po polsku bardzo brakuje.

    Ale bardzo chcielibyśmy Was zachęcić do dzielenia się również swoimi odczuciami i przemyśleniami na temat tego, w jaki sposób vulvodynia wpływa na Wasze życie i jakie macie sposoby na radzenie sobie z tym. Właśnie umiejętność radzenia sobie z chorobą i przyjęcia aktywnej roli w procesie leczenia są tak ważne, bo przecież vulvodynia stanowi ogromne wyzwanie.

    W ciągu najbliższych miesięcy planujemy poprowadzić warsztaty psychologiczne na temat różnych aspektów radzenia sobie z vulvodynią i mamy nadzieję, że dla zainteresowanych spośród Was okażą się one bardzo pomocne.

    Raz jeszcze zachęcamy Was do dzielenia się Waszymi refleksjami. Zdajemy sobie sprawę z tego, jak trudno jest o tej chorobie mówić.

    Z pozdrowieniami,
    Agnieszka i Mikołaj

    #1296

    iza
    Participant

    Chętnie tu zaglądam, ale moje radzenie sobie z V w ostatnich latach polegało na wmawianiu sobie, że nie piecze i na zajmowaniu myśli czymś zupełnie innym. Kiedy tu wchodzę i czytam posty, to od razu odczuwam silniejsze dolegliwości. Trudno to pogodzić.

    #1297

    promyk
    Participant

    Jedną z najtrudniejszych kwestii zwiazanych z V jest to, ze nie mozna sie tak ‘otwarcie’ żalic. Kiedy boli Cie glowa to nawet Pani w warzywniaku mozesz powiedziec “Boze, ale mam migrene”, a ona przytaknie i powie cos w stylu “to ta pogoda…”.

    Tylko dlaczego migrena jest uznawana za “prawdziwą”, a V to niby, jak czesto wmawiaja lekarze, wynik zaburzen psychicznych? Czyli pewne czesci ciala maja prawo bolec, a inne nie?

    Bo wlasnie to jest problem – nie mowimy ‘otwarcie’ o wielu rzeczach. dla mnie normalne jest mowienie mojemu ojcu (choc nie ze szczegolami oczywiscie),ze mam problemy jakies i ide do gin. On mi zawozil wiele razy wymazy do lab:) Bo najwazniejsze to traktowac rzeczy NORMALNIE. Wtedy mozna to wszystko oswoic – a z oswojoną V łatwiej się żyje. Jak sie o niej mowi wiecej to sie jakos mniej mysli. I kiedy o niej mowisz to nie chowasz problemu w sobie.

    Dla mnie to jest tak,ze jak tylko myslimy o V to tak jakbysmy sie baly jakiejs ciembnej uliczki. ale kiedy przez nia wreszcie przejdziemy to okaze sie,ze nie jest az taka straszna.

    Chowajac V w glowie pozwalamy, by zawladnela wszystkimi naszymi myslami , stala się naszą obsesją. Oreślając problem słowami oswajamy go. Mówiąc o V normalnie, jak o migrenie (bez dramatyzowania i popadania w skrajna rozpacz!) sprawiamy,ze V staje sie jakąś cząstką naszego życia, a nie taką czarną chmurą osnuwającą wszystkie nasze myśli i działania.

    Bo niestety V determinuje nasze podejscie do przyjaciol (bo oni maja seks – my nie), mężczyzn (bo oni chcą seksu – my nie) – wszystko zaczynamy postrzegac zero-jedynkowo. A swiat ma wiele odcieni – i bez V nie byloby idealnie, a z V nie wszystko jest czarne, poprostu niektore rzeczy sa szare – ale nasze nastawienie moze pomoc nam rozjasnic te wszystkie barwy .. chocby o jeden ton

Przeglądasz 3 wpisy - 1 do 3 (z 3 w sumie)

Musisz być zalogowany aby odpowiedzieć na ten temat.

Ostatnia modyfikacja: 2 lutego 2015