vulvodynia.pl
strona główna / zaloguj się lub zarejestruj

Neuralgia sromowa

wstęp forum Główne Neuralgia sromowa

Ten temat zawiera 110 odpowiedzi, ma 18 głosy, i został ostatnio zaktualizowany przez  Bamfajt 4 miesiące, 3 tygodnie temu.

Przeglądasz 25 wpisy - 1 do 25 (z 111 w sumie)
  • Autor
    Wpisy
  • #3684

    Anonim

    Zakładam na prośbę Admina nowy wątek.

    #3685

    ewcia
    Participant

    Witam was dziewczyny niestety musialysmy zalozyc nowy watek odnosnie naszej choroby mam nadzieje ze bedziemy sie dzielily naszymi spostrzezeniami i naszymi przykladami oraz leczeniem zeby wreszcie wyjsc z naszej choroby ktora niestety nas wszystkich wykancza .

    #3686

    Anonim

    A ja chciałam napisać coś co również może się nie spodobać @szklanka1.
    Otóż wyobraź sobie, że nie dawno wróciłam z terapii z Terpy i jest jeszcze gorzej niż było u mnie, po porostu ból ogromny od 3 tygodni i żadne domowe masaże nie pomagają na to mega podrażnienie po tygodniu rehabilitacji w Lublinie.
    Zatem bądź szczęśliwa, że Twój przypadek jest taki “prosty” i nie oskarżaj nikogo o żale, czy chęć usunięcia kości ogonowej bo każda osoba to indywidualny przypadek i ciesz się, że Tobie się udało.
    Po prostu Twój post mnie zdenerwował, bo tak wylałam czasem swój żal bo czuję się bezradna i załamana i nic Ci do tego.

    #3688

    Anonim

    A wątek założyłam, bo może znajdzie się ktoś jeszcze kto ma jakiś pomysł, jak wyjść z tej choroby.
    Ja mam dysfunkcję mięśni dna miednicy (bóle pęcherza, cewki, pochwy) oraz zespół dźwigacza odbytu, ale niestety rehabilitacja “od środka” bardzo zaostrza objawy, a nie mam żadnego leku na uśmierzenie bólu i po wizycie w Lublinie omal sobie nie odebrałam życia, bo wiązałam duże nadzieje :( Ale widocznie jestem ciężkim przypadkiem.
    @aniab piszesz o Michale Koszla z Poznania, czy on też tak mocno uciska cewkę moczową (co jest już całkowicie niewskazane w moim przypadku)?
    Pani doktor z Lublina dała mi lek antydepresyjny Dulsevia, który ponoć działa na ból, więc na razie zażywam i czekam kiedy i czy zadziała, ale może ktoś ma jeszcze jakiś pomysł?
    Pozdrawiam dziewczyny.

    #3689

    ewcia
    Participant

    Zgadzam sie z Iwonka kazda z nas cierpi bardzo z powodu tej choroby i kazda z nas to inaczej odczuwa , ale po to jestesmy na tym forum zeby moc sobie pomagac w kazdy sposob i dzielic sie swoimi spostrzezeniami .
    Ja tez mecze sie z ta choroba od 2 lat i powoli malymi kroczkami idzie to do przodu ale nie jest to co bym oczekiwala.
    Mam rowniez po upadku zwloknialy miesien levator ani i miesien zaslonowy wew i do tego palenie w okolicy cewki, pochwy i ud ze mam trudnosci z siedzeniem , biore od 4 miesiecy gabapentyne ale nie widze jako tako duzej roznicy , napewno pogarsza mi sie jak siedze lub leze na wznak :-( nie wiem czy moj nerw jest tez uszkodzony czy jedynie podrazniony ale mam nadzieje ze wspolnie naszymi silami damy rade i bedziemy sie wspierac w chwilach radosci i smutku.
    A do tego jeszcze mam zlamana kosc ogonowa ( guziczna) oraz napiecie dna miednicy i caly czas walcze z tym wszystkim .

    #3690

    ewcia
    Participant

    a czy ktoras z was dziewczyny miala stwierdzone uszkodzenie nerwu sormowego i czy ktos wam proponowal odbarczenie tego nerwu albo termolezje???

    #3691

    szklanka1
    Participant

    Wcześniejszy past napisałam tylko i wyłącznie z jednego powodu. Skoro mnie coś pomogło nie wyobrażam sobie nie podzielić się tym. Swój pierwszy post pisałam 3 dni bo może komuś on pomoże…
    Po miesiącu lub 2 od Lublina, codziennych masaży, biofeedbacku, siedzeniu na piłce tenisowej nastąpiło mega pogorszenie (sama liczyłam już swoje zasoby Ami, Gaby i innych leków aby ze sobą skonczyc). Stwierdziłam że pojadę do Lublina. Chwała Bogu ze to uczyniłem bo okazało się ze mam stan.zapalny miednicy (dawniej ale i nadal określa się to zapaleniem jajników, macicy itp.). Ja i mój partner zostaliśmy przeleczeno antybiotykami. Ze względu na stan zapalny musieliśmy przerwać masaże. Pomimo przełączania ból dalej trwał, po wroceniu do ponownego masowania ból się nasilil (tak jak podczas terapi w Terpie ale byłam o tym poinformowana i podpisałam papierek, ze jestem swiadoma). Teraz już mi trudno.powiedzieć ale po 1-2 tygodniach ból zaczął ustępować. Podczas wizyty kontrolnej sama poprosiłam Panią Doktor o jakieś depresanty bo 24/7 myślałam o chorobie,.non-stop czytałam forum, widziałam się też z Panią Psycholog z Terpy która wyjaśniła mnie i partnerowi jak ta choroba wpływa na psychikę i odwrotnie. Krótko mówiąc jak boli to obniża się nasz nastrój , ciągle o tym myślimy a to wzmaga napięcie mięso a to ból, robi się błędne kolo. Po lekach od Pani Doktor czułam się fatalnie, miałam wszystkie skutki uboczne dlatego od razu pojechałam do psychiatry (dr Nesterowicz z WarsAy -gorąco polecam). Zmienił mi lek na inny, bardzo dobrze to toleruje (nazywa się Cipamil).
    Na początku czerwca na forum znalazłam info ze Terpa organizuje darmowy program dla kobiet chorych na vv. Terapia obejmowała również spotkania z Markiem Jantosem!!! Pomimo tego że było dobrze (ból na poziomie 1) stwierdziłam że muszę się z nim zobaczyć! Leczy vv od ponad 20 lat (nie jest lekarza a wywiad z nim jest na tym.forum). Umowilam się na spotkanie, pojechałam, zbadał mnie i powiedział że nadal niektóre głębokie mięśnie mam napięte i masaż wykonywany przez partnera może nie wystarczać bo jest to bardziej skomplikowane. Pomimo braku bólu jadę do Terpy w przyszłym tygodniu. Wiem że na pewno na początku dolegliwości wrócą ale zrobię wszystko aby pokonać to cholersto. Nie pisze że raz na zawsze bo ta choroba lubi wracać ale ważne żeby wiedzieć jak sobie z nią radzić. Dodam że Cipramil również zdziałał cuda z moją psychiką. Nigdy nie bronilam się przed psychiatra dla mnie to lekarz jak każdy inny.
    Może za ostro napisałam, ze na tym forum dużo dziewczyn ubolewa. Chodziło mi o to, ze nie ma na nim dużo dobrych informacji a sama nie raz jak czytałam przykre historie miałam wrażenie że ból się wzmacnial.
    A co do badania dotyczącego przewodnictwa nerwów. Sama zapytałam w Terpie czy powinnam je zrobić i Pani Doktor powiedziała że to nie ma sensu bo jeżeli mięśnie są spięte to uciekają nerw i podczas nadania na pewno coś wyjdzie.
    Przykre jest to że tylko ja i jeszcze ktoś zadzwonił do Terpy aby zapaytac o ten bezpłatny program wiele dziewczyn pisze że nie ma pieniędzy a wydaje fortunę na badania. Ja wiem że nawet jeśli 5 dniowy program jest za darmo to trzeba wziąć wolę w pracy, porzucić rodzinę czy obowiązki. Sama jestem w wygodnej sytuacji bo mam działalność Ale z drugiej strony też wiem że w Terpie wystawiają L4 na czas trwania terapii.
    Wkurza mnie to ze Terpa pomogła tysiąca kobiet a niestety jest tak że 100 pozytywnych opinii w jednej chwili może być przekreslonych przez 1 negatywna.
    Terpa uratowała mi życie, pomimo wzlotów i upadków!!! Jeżeli chociaż jedna odniesie jakąkolwiek korzyść z moich wpisów będą przeszczesliwa!!! Swoją drogą myślałam nawet żeby pójść z moją chorobą do /Rozmów w toku/ bo tak mało kobiet wie o vv.
    Jeszcze dodam jedno zaczęłam chodzić na terapie do założyciela tego forum Pana Mikołaja Czyza z Warszawy. Jestem.zachwycona jego podejściem, pracował z wieloma kobietami chorych na vv. Dlaczego się zdecydowałam? Bo o tej chorobie się nie zapomina… Nawet jak nie boli ona w nas zostaje tak jak alkoholizm.
    Trzymam za Was wszystkie kciuki!
    Przepraszam za literówki ale pisze z telefonum

    #3692

    Anonim

    @szklanka1… byłam właśnie na tej terapii z P. Jantosem z jeszcze jedną dziewczyną z tego forum właśnie. Jest to wspaniały człowiek, ale niestety ja nie miałam tyle szczęścia. Drugiej dziewczynie też nie pomogło za bardzo. Widać taka straszna jest ta nasza choroba. Ale trzymam za Ciebie kciuki bo były dziewczyny, które czuły się lepiej i to nie jest tak, że nie polecam tego miejsca. Pracują tam wspaniałe osoby, które rozumieją nasz problem. Próbujcie, jedźcie bo zawsze jest nadzieja. Nie wszystkie przypadki są tak trudne jak mój.
    Powodzenia!

    #3694

    Anonim

    Może po prostu trzeba czasu …. :(

    #3695

    Anonim

    I jeszcze jedno chciałam dodać, przepraszam, że tak w 3 wątkach. Po obserwacjach siebie uważam, że bardzo wiele “szkody” czyni nam nasza własna psychika i ten ogromny strach i zakodowany ból po tylu latach cierpienia. Też ciężko znoszę antydepresant ale jest on dla mnie ostatnią nadzieją. Leczyłam się już nawet przez miesiąc w szpitalu psychiatrycznym przed terapią w Lublinie, gdyż wiedziałam, że dopóki się nie “wyciszę” w środku to terapia nie będzie miała sensu. Jednak ta intensywność masaży i bardzo silny ból doświadczony podczas nich spowodował, że wszystko co osiągnęłam w szpitalu legło w gruzach i choroba jest znów w ostrym stadium niestety. Zmieniono mi zatem lek antydepresyjny w Lublinie na silniejszy. Nie wspominam nawet jak cierpi już całe moje ciało przez te wszystkie lekarstwa i napięcie wewnętrzne. Boli mnie każdy mięsień i czasem trudno mi wejść po schodach. Do tego znów wróciło mi nietrzymanie moczu :( bo ucisk na cewkę podczas masażu był straszny. Znów mam głęboką depresję, ale chcę żyć. Pogodziłam się nawet z faktem, że już będę mieć problem do końca życia i kontynuuję w domu delikatne masaże dziennie, nawet w odbycie. Staram się jak najmniej myśleć o chorobie. Planuję zrobić w ogródku kilka skalniaków z pięknymi kwiatami. Nabyłam 2 śliczne małe kociaki, z którymi dużo się bawię. Cały czas wierzę.
    @szklanka1 napisz proszę jak będziesz się czuła po terapii z P. Jantosem.

    #3696

    ewcia
    Participant

    Czesc dziewczyny mam pytanie do @szklanka1 w jakim celu i gdzie chodzisz do pana Czyza? i kiedy jedziesz na terapie do terpy? pozdrawiam

    #3697

    szklanka1
    Participant

    Do Iwona: nie jadę na terapie do p. Jantosa bo nie ma już to w Polsce. Jadę do Pani Marty Nowosad. Jadę bo p. Jantos powiedział, ze głębokie mięśnie są nadal zbyt napięte a sam partner ich nie poluzuje. Jeszcze raz zaznaczę że jadę pomimo bólu.
    Do Ewcia: do Pana Czyże chodzę ponieważ zaczęłam brać antydepresanty bo choroba nieźle namieszala w mojej głowie. Wiem że samymi lekami sobie z tym nie poradzę i potrzebuje terapii. A chodzę w Warszawie na ul. Filtrowej. Jak wpiszesz w Google jego imię i nazwisko to znajdziesz jego stronę i wszystkie dane. W tym samym miejscu przyjmuje również p. Agnieszka Serafin (również jest założycielka tego forum). Zdecydowałam się na Pana Mikołaja ponieważ w swoim opisie napisał, ze zajmuje się bólami psychosomatycznymi chociaż powiedział, ze p. Agnieszka również. Poszłam na pierwsze spotkanie i nie czułam potrzeby aby iść do kobiety chociaż sam powiedział, ze może będę się czuła bardziej komfortowo. Kwestia prywatnych preferencji.
    Napiszę jeszcze ze w 2 lipca biorę slub. Pisze o tym bo może mój przypadek pokaże, ze ta choroba nie przekreśla wszystkiego. Czytałam wiele historii kobiet,.które zostały zestawione przez facetów, mężów bo nie rozumieli, nie chcieli zmierzyć się z chorobą
    Pamiętajcie dziewczyny, ze jeżeli macie fajnego faceta, który CHCE pomóc to kochacie go za to ze jest i wspiera!!!! Dla niego to też nie jest łatwe, cierpi razem z Wami! Pisze o tym bo sama często myślałam, ze to tylko ja jestem ofiarą tej choroby. Nigdy nie wiemy czy on kiedyś nie będzie potrzebował naszej pomocy (życzę żeby tak się nigdy nie stalo).

    #3698

    szklanka1
    Participant

    Miało być ze jadę pomimo BRAKU bólu!

    Aha i jeszcze do Iwona: piszesz ze byłaś w Terpie na terapi kiedy był Pan Jantos dlatego domniemam, ze było to po 6 czerwca bo wtedy wszystko ruszyło. Moz3 nie zniechecaj się do masaży. Ja wiem ze to boli ale czasami poprawa następuje po kilku miesiącach codziennej pracy, ktoś kiedyś pisał na tym forum, ze najpier pojechał do Lublina na 5 dni, w następnym miesiącu na 1 i w kolejnym na 3. Po 3 mc ból znacznie ustąpił i współżycie przestało boleć.
    Rozmawiałam mailowo z jedną dziewczyną, która zaznaczyła.jedna rzecz. Pomyślcie jak to było 100 lat temu. Teraz mało lekarzy wie o vv a co było kiedyś? Nie było Internetu, sprzętu, badań, lekow, psychologow, szybkiego transportu….masakra… A kiedyś przeczytałam, ze vv po raz pierszy była stwierdzono około 1860 roku…

    • Ta odpowiedź została zmodyfikowana 2 lata, 10 miesiące temu przez  szklanka1.
    #3700

    szklanka1
    Participant

    A do Terpy jadę 5 lipca we wtorek. Na podróż posluba ;)

    • Ta odpowiedź została zmodyfikowana 2 lata, 10 miesiące temu przez  szklanka1.
    #3702

    szklanka1
    Participant

    Kuercze przepraszam ze 100 wątków ale ciągle o czymś zapominam.
    Z całym szacunkiem do Pani dr Baszak ale ona nie jest psychiatra. Jak powiedziałam mojemu psychaitrze jaki lek mi zaoisala i jak mialam go stosować to złapał się za głowę. Chciała dobrze ale uważam że po takie leki warto iść do lekarza który się w tym specjalizuje. Jest cala masa antydepresantow więc jeśli po jakimś źle się czujemy to nie znaczy, ze po każdym tak będzie. Ja biorę Cipramil i poza spadkiem libido czuję się świetnie a po Alvencie, która miałam zapisana w Lublinie czułam się fatalnie! Wzięłam tylko 3 tabletki i nie wyobrażam sobie wziąć go kiedykolwiek jeszcze raz.
    Chyba już wszystko. Jeszcze raz przepraszam za ilość portów.

    #3703

    ewcia
    Participant

    Cześć dziewczynki 🙂
    szklanka1 a jakie ty miałaś objawy i jak były one silne ? Od czego ci sie zaczęły ,czy byłaś po jakim urazie czy trudnym porodzie ? U mnie stwierdzono ze moj mięsień levator ani czyli dźwigacz odbytu jest zwloknialy i moim zdaniem przez to nie moge siedzieć ani leżeć na wznak gdyz zaczynaja mnie palić uda i pośladki tylko nie wiem czemu dokucza mi cewka kłucie pieczenie czy przez to jest ucisk na nerw sromowy normalnie mecze sie z tym bardzo żadne leki jak na razie nie pomagają 😞 jedynie mam silne bóle głowy po antydepresancie no ale moze to minie .
    Meliska jak ty sie czujesz ? Czy pomogły ci jakieś leki robiłaś badania ?
    ania b a jak u ciebie ? Poprawiło sie ? Jak sie czujesz co teraz robisz
    Dziewczynki piszcie co u was jak sobie radzicie z tym wszystkim ? Trzymajcie sie ciepło
    A ty Iwonka jak sie czujesz ?

    #3712

    Anonim

    Cześć @szklanka1
    Ja wcześniej zażywałam od 2 miesięcy parogen ale poprawa była średnia. Poszłam do psychiatry i powiedziałam, że zmieniłam na dulsevię i ona powiedziała, że w takim razie mam ją zażywać i czekać. A czy myślisz @szklanka1 że Twój brak bólu mogły “wyleczyć” antydepresanty?
    Ja teraz cierpię ogromnie po każdym wypróżnieniu :( to jakiś koszmar. I myślę, że u mnie ten mięsień przy odbycie ciągnie wszystko pozostałe, dlatego też jadę do P. Koszli, bo w Terpie się tym nie zajmują.
    W sumie od 10 lat już mnie bolało, ale nigdy tak okrutnie i tak długo. Faszeruje się lekami uspokajająco-rozluźniającymi ale kiepsko dają radę z tym bólem. Idę też dziś do proktologa, może on coś poradzi, bo umieram :( Po każdym wypróżnieniu staram się rozluźnić ten mięsień i masuję dilatatorem i poza tym kilka razy dziennie nawet ale kiedyś mi pomagało teraz już nie chce :( Cewka też mi dokucza, ale czuję, że to wszystko zaczęło się od odbytu i tam trzeba to rozluźnić. Próbuję sama masować w kierunku odbytu i czuję przejmujący ból promieniujący do kości guzicznej i krzyżowej, aż mi słabo.
    @aniab daj znać jak Koszla radzi sobie u Ciebie z odbytem i czy długo czekałaś na złagodzenie objawów.
    Przepraszam, że nie odpisałam Ci na pytanie o akupunkturze – moim zdaniem to pieniądze zmarnowane, gdyż efekt malutki i krótkotrwały – nie na naszą dolegliwość.
    Odpiszcie proszę dziewczynki.
    Pozdrawiam

    #3714

    Anonim

    Założyłam nowy temat – termolezja nerwu sromowego. Jeżeli ktoś ma jakieś info odnośnie tego zabiegu i jego skuteczności w naszej chorobie piszcie proszę w tym temacie.

    #3716

    Anonim

    Cześć dziewczyny,
    Byłam wczoraj u proktologa i okazało się, że mam szczelinę odbytu – P. doktor powiedziała, że była dosyć ukryta pod fałdami skóry dlatego może inni proktolodzy jej nie widzieli. Stąd też bolesne spinanie mięsni i straszliwy ból po wypróżnieniu. Od wczoraj zażywam czopki przeciwbólowe i przeciwzapalne i ulga jest spora… Czyli to jednak nie zespół dźwigacza jak podejrzewałam… a ja masażami podrażniałam wciąż to miejsce :(
    Jak nie pomogą czopki czeka mnie operacja. Cieszę się, że chociaż w tym przypadku mam diagnozę! Od dziś nie faszeruję się środkami uspokajającymi przepisanymi przez psychiatrę bo czopek mi ulżył sporo.
    Zastanawia mnie tylko, czy to może mieć wpływ również na pęcherz, pochwę, cewkę? Czy od spinania tamtych mięśni mogły spiąć się pozostałe, czy też to osobna jednostka chorobowa.
    Myślę też o tym by zrobić sobie kolonoskopię, bo może tam dalej też jest coś nie tak? A kiedyś gdzieś czytałam, że choroby zapalne jelit też powodują dolegliwości ze strony pęcherza.
    Na razie chcę uporać się z tą szczeliną, z którą jak wynika męczę się już od 10 lat…
    Jeżeli ktoś coś wie na temat powiązania bólu szczeliny w odbycie z bólami pozostałych narządów w miednicy napiszcie proszę.
    Buziaki

    #3717

    szklanka1
    Participant

    Do Ewcia: nigdy nie rodzialm ani nie mialam wypadku. Cała moja historia została opisana w neuropatia nerwu sromowego. Przed podjęciem terapii w Terpie mój ból był na poziomie 6 czasem 7 sporadycznie były dni na poziomie 2. Nie wydaj mi się aby antydepresant wpłynął na mój ból (ponieważ po Terpie było super poza zapaleniem miednicy a wtedy nic nie bralam). Na pewno pomógł mi się wyluzować, na spokojnie zaczęłam podchodzić do mojej choroby. Teraz po weselu ból.troszkę wrócił ale jest to spowodowane tym ze przetanczylam cala noc a to wpłynęło na napięcie miesni. Ja zrobilam bardzo dużo rzeczy:Terpa, biofeedback, piłka, codzienne masaże partnera, ogólny fizjoterapeuta, osteopata, psycholog, psychiatra, antydepresant, relaksacje i to wszyatko zaczelo przynosić korzyść. Jak dla mnie nie da się organiczyc do zwalczania bólu tylko tam. Psychika jak i całe nasze ciało ma baaaardzo duże znaczenie.
    Jestem teraz w Lublinie po spotkaniu z Panią Marta, teraz ból jest większy ale wcale mnie to nie dziwi i nie martwi. Przed terapią poszłam siusiu i strumień był malutki zaraz po “wodospad”.U mnie zdarza się ze nie ma bólu ale siku robię 5 minut i to jest dla mnie sygnał ze.mięśnie się spinaja. Pozdrawiam

    #3728

    ewcia
    Participant

    Szklanka dziekuje za szybka odpowiedz :-)
    A mam pytanie czy palily cie uda od tylu i cale krocze ja czuje jakbym miala mrowienie w wargach sromowych , udach a pogarsza mi sie po siedzeniu :-( nie wiem juz co mam myslec i robic masuje sobie pochwe palcem i starm sie rozluzniac miesnie blizej odbytu bo tam mam najgorszy bol i pieczenie , u mnie tez ze strumieniem roznie bywa raz jest ok raz tak jakbym byla 70 latka biore leki ale na moje palenie nie sa mi w stanie pomoc :-( a czy slyszalas czy moze ktos u nas z grupy robil termolezje tego nerwu sromowego? jak to wszystko mozna zlagodzic bo ja czuje sie juz bardzo bezsilna :-(

    #3735

    szklanka1
    Participant

    Do Ewcia:
    Nie palily mnie uda. Pieczenie miałam głównie przy wejściu do pochwy, lechtaczka, sporadycznie ból w odbycie (w sumie od tego się zaczelo), czasami waeiowala mi cewka. Nie tylko pieczenie przy siusianiu ale również ciągle parcie.
    Byłaś Ewcia w końcu w Terpie? Czytałam wcześniej ze przekladalas wizyte. Prosze Cie nie czekaj tylko jedz tam! Ja dzisiaj wróciłam z Lublina i jak zwykle nie umiem znaleźć słów uznania dla Pani Marty! Zawsze jak ja widzę to dostaję od niej masę pozytywnej energii! Pani Doktor Baszak też jak zwykle wspaniała! Po lekach od psychiatry moje libido równa się minus sto. Przyjęła mnie bez kolejki, wszystko wytkumaczyla, przepisala leki a i również nie zapomniała życzyć wszystkiego najlepszego na nowej drodze życia.
    Zapytałam Pania Marte ile lat miała najmłodszą pacjentka, nie uwierzycie co powiedziała…niecałe 6 lat! To był dla mnie szok!!! Jej mama po zachowaniu córki podjrzewala vv (sama doświadczyła tej choroby). Serce mi pęka jak sobie pomyślę że male dzieci, nastolatki muszą się mierzyć z czymś takim! Nam też jest trudno, źle, boli, piecze, boimy się olewania przez kolejnych lekarzy, boimy sie aby ktos nas tam dotknal, zrobil masaz ale co mają powiedzieć tak młode istoty? (wtydy masaz jest przez odbyt) Dlatego proszę Was wszystkie nie poddawajcie się!

    #3746

    music
    Participant

    Witajcie :) Zostałam znów olana przez lekarza :) Nie wiedział co mi dać, to mam zapisać się do psychologa bo mój problem siedzi w głowie :) Podobno nie pomoże mi ani rehabilitacja, ani blokady, a na to najbardziej liczyłam by rozpocząć takie leczenie. Leków juz nie chce, jedynie teraz biorę na depresję lek, który na szczęście nie daje skutków ubocznych (na razie). Jak myślicie mam posłuchac głosu serca i spróbować blokad i fizjoterapii czy tylko sugerować się opinią lekarza i chodzić do psychologa? Za miesiąc miną 3 lata od kiedy zachorowałam i moje życie stoi w miejscu (dosłownie).
    szklanka1 Cudownie czytać twoją pozytywną reakcję. Pozdrowionka kochana :)

    #3807

    dywan.80
    Participant

    Cześć!
    Możecie mnie hejtowac, nie interesuje mnie to.
    Cierpialam na vulvodynie kilka lat, nie będę opisywać swojej historii bo z tego co widzę wyczutujexie z nich tylko co chcecie.
    Po latach brania leków (również tych o których piszecie), masie badań itd trafilam do Terpy. Bolało jak cholera, na początku było gorzej. Sama nie wierzyłam że to coś da. Z powodu depresjij bylam pod opieką psychiatry, brałam prochy które jakoś mnie wyprowadzily z depresji. Postawiłam wszystko na jedna kartę, wzięłam kredyt i pojechałam. Po kilku miesiącach ciężkiej i bolesnej na Maxa pracy w domu powoli wszystko zaczęło ustępować. Szlak mnie trafia jak czytam ciągle to samo, te same pytania, ubolewanie, rozważania na temat uszkodzenia nerwów (nie wiem po jakim urazie trzeba być żeby to takiego doszło!). Biadolicie ze macie dosyć, ze nie wiecie co zrobić a Lublin jest kawałek drogi od waszego miejsca zamieszkania (sorry ale 300-400 km to jest nic w porównaniu z bólem który towazyszy vulvodynii! ) Piszecie, ze nie macie kasy a wydajęcie po parę stow na badanie które nic kompletnie nie dają. Podziwiam dziewczyny, które za wszelką cenę próbują delikatnie wam coś zasugerować a wy jeszcze się czepiacie. Osoby, które mają jakieś ale co do Terpy niech szczerze napiszę czy uczciwie pracowały, a jak tak to ile. Bo nie ma nic gorszego niż komety dziewczyn, które pojechały na 5 dni, 5 razy rozłożyły nogi i myślą ze im przejdzie…. żal bo tak jak pisalam, w cięższych przypadkach to jest wiele tygodni zmudnej i codzinnen pracy. Jak człowiek chce wyzdrowiec to stanie na głowie żeby tak się stało. Nie radzicie sobie psychicznie to zawsze można iść do psychiatry i poprosić o leki. Bolu nie zmniejsza ale pozwolą jakoś się pozbierać i zaczac dzialac. Na 100% znajdą się te które od razu mnie skrytykuja (ich sprawa) ważne żeby dziewczyny szukające prawdziwej pomocy coś zrozumiały i to za Was trzymam kciuki!

    #3851

    ja83
    Participant

    Hej dziewczyny 😊 Dywan80 mogę Cie prosić o namiary na Twojego maila? Chciałabym się poradzić.

Przeglądasz 25 wpisy - 1 do 25 (z 111 w sumie)

Musisz być zalogowany aby odpowiedzieć na ten temat.

Ostatnia modyfikacja: 29 czerwca 2016