vulvodynia.pl
strona główna / zaloguj się lub zarejestruj

Problem z diagnoza i definicją

wstęp forum Główne Problem z diagnoza i definicją

Ten temat zawiera 2 odpowiedzi, ma 2 głosy, i został ostatnio zaktualizowany przez  panna.anna 4 miesiące, 3 tygodnie temu.

Przeglądasz 3 wpisy - 1 do 3 (z 3 w sumie)
  • Autor
    Wpisy
  • #4356

    panna.anna
    Participant

    Hej dziewczyny! Od razu się przywitam bo to mój pierwszy post tutaj :)

    Podejrzewam u siebie vestibulodynie lub vulvodynie – jednak nie do końca rozumiem rozróżnienie owych schorzeń.
    Może opowiem po krótce o moim problemie, który zaczął się około grudnia 2017 roku. Oprócz tego napomknę, że wydałam kupe pieniędzy na wizyty u lekarzy wzruszających rękoma, mówiących że kłamie, zmyślam i nic mi nie jest…

    Około grudnia 2017 byłam na kontroli u ginekolog, która stwierdziła, że a) mam infekcje i b) mam nadżerke, ale to może nie byc nadzerka ( pewnie ektopia, ale to nie każdy ginekolog wie co to także ten >.> – teraz ja już wiem ). Na ową domniemaną nadżerke + infekcje dostałam abdohyl x2 opakowania. Miałam go brać, a potem wciskac globułki kwasu mlekowego bo grozi grzybicą – która i tak ponoć już miałam na jej oko.

    Jeśli któraś z Was stosowała – to wie, że to silny lek. Jedna gin użyła stwirdzenia, że “żrący” – tak w cudzysłowie – bo on powoduje złuszczenie ścian pochwy ze wszystkim – potem z Ciebie cuda i wianki wychodzą. Jako, że miałam domniemaną nadżerke, która była po diagnozie innego gin ektopią – ten lek brałam bez sensu.

    Po owym leku poszłam do innego ginekologa z objawami infekcji. On stwierdził, że to lekka grzybica (oczywiście bez posiewu – teraz już wiem, że w ciemno nikomu nie uwierze nawet jeśli diagnoza grzybicy u 90% robiona na oko się sprawdza >_> ) , dostałam globułki – po dwóch opakowaniach mi przeszło.

    5 dni później się zaczeło znowu. Palenie, dyskomfort. Udałam się do ginekologa i dostałam globułki na grzybice. Wymusiłam na lekarzu posiew. Posiew z tydzień hodowali – akurat skonczyłam grzybiczne. Brałam z nadzieją, że to jest to – bo pani doktor nie widziała innej opcji – a wytrzymać nie mogłam z powodów objawów. Jeśli chodzi o objawy to oprócz palącego bólu miałam brak jakiejkolwiek możliwości podjęcia stosunku.

    Z posiewu wyszedł gronkowiec złocisty. Brałam dopochwowy krem z antybiotykiem na gronkowca. Potem dostałam erytromycyne, która spowodowała toksykologiczne zatrucie wątroby ( nie polecam krzywdzić własnej watroby :< ). W międzyczasie posiewy, że jestem juz czysta. Jako, że całkowicie palenie nie ustało poszłam do gin i dostałam nystatyne ( chociaż kolejny posiew pokazał, że nic nie mam ). W międzyczasie spuchła mi pochwa. PO PROSTU SPUCHŁA. Jednego dnia wsadzam palec a tu jakieś 5cm średnicy jajopodobnej “narośli” gratis przy samym wejściu. Poszłam więc do doktor i mówie jej jaka jest sytuacja. Ona po badaniu gołym okiem stwierdziła, że pochwa piękna i zdrowa, wiadomo standardowo monolog o tym jak kłamie, wymyślam, nic mi nie jest. Następnie łaskawie wypisała mi kolejną nystatyne.

    Nie wziełam nystatyny w ciemno i poszłam do innego lekarza ( już nic w ciemno nie biore z recepty od lekarza!). Z kliniki przyszpitalnej – wierząc, że może tam pomogą. Dostałam kolejną porcje antygrzybicznych ( mix robiony w aptece .

    I była w tym leku między innymi nystatyna! Po odstawieniu nystetyny opuchlizna zmalała i prawie zeszła. Te globułki strasznie mnie podrażniały V_V Poszłam więc do stałego ginekologa – którego odwiedzić wcześniej nie mogłam – ze względu na jego urlop, terminy nfz, etc. On powiedział, że zrobili mi krzywdę szpikując tymi lekami na zasadzie pali – to grzyb. Kazał mi brać kwas hialuronowy i pałeczki kwasu mlekowego.

    Biore drugi miesiąc i nic! Nie mam objawów infekcji, pochwa różowiutka. Ale wciąż odczuwam to potworne palenie. Jest ono na wysokości łechtaczki. Dlatego najpierw pomyślelismy, że może to infekcja układu moczowego ( nie sikam często ale troche prze bólowo w tych okolicach ), ale wyniki mam dobre.

    Niestety ból promieniuje i ciężko mi stwierdzić, które miejsce w pochwie konkretnie pali. Ale najwrażliwsza mam górna ścianke (strona brzuszka) zaraz po wejściu do pochwy – zaraz przed tymi naszymi chropowatościami pochwy – które niektorzy okreslają jako punkt G, a maja medyczna nazwę, której nie znam. Nawet jak naciskam palcem to boli. Tak samo wydaje mi sie, że łechtaczka też. Ponieważ tylko fragment łechtaczki mamy na zewnątrz może być tak, że to całe sklepienie. Wszystko więc rozgrywa się zaraz za wejściem pochwy. Najbardziej pali mnie jak np. siedze.

    Jeżeli chodzi o sex – tragedia. Nie uprawiałam go od grudnia. Nie ma szansy – wejście członka jest dla mnie jak wsadzenie palca w otwarta rane. Dokładnie ten rodzaj bólu – wkładania czegoś w rane. Nawet po tym przeleczeniu próbowalismy z chłopakiem, a ja nie dałam rady. Jako nieustępliwa zrobiłam drugie podejście – a przy nim pękła mi tkanka z tyłu samego wejścia pochwy i trochę pokrwawiłam :( Ból podczas próby stosunku jest straszny i piekący. Samo wejście też nie jest za wesołe w odczuciu.

    Dostaje juz szału. Nie moge się skupić na pracy – więc chodze w kółko po pokoju bo siedzenie męczy. A muszę się bardzo skupiać przy projektach. Sexu nie uprawiamy. Jak mnie tak non stop pali to chodze zła i nerwowa. Czasami się zdaża, że boli też jak kłade się spać – przez co ciężej mi zasnąć.

    Każdy stwierdza, że wymyślam, albo mówi, że jak nie infekcja to nie wie. Ostatnio usłyszałam, że jak to nie uczelenie na antykoncepcje ( hehe – tego jeszcze nie miałam ), ani wyjałowiona flora bakteryjna to nie wie co to. Zasugerowała endometrioze ( mam zdiagnozową po laparoskopi – rozsiane strzępki + torbiel czekoladowa wycięte ) – jednocześnie wykluczając jej rozsiew jako powód bo nie powstały nowe zrosty, torbiele ani polipy + jestem po roku visane ( nie mieć okresu 12 miesięcy :D ) a teraz póltorej roku na antykoncepcji hormonalnej, z której zejśc nie mogę bo ma ona hamować rozwój tej nieszczęsnej endometriozy!

    Byłam u 5 lekarzy – i albo mowia, że grzyb, którego magicznie nie widać ( którego nie mam jak już mowiłam…), albo że wymyślam, albo żebym brała pałeczki kwasu mlekowego. Diagnoza to coś w stylu “jak to nie grzybica to ja nie wiem”. Wyniki posiewów czyste, upławy i wszystko inne ok. Pochwa nie zaogniona. Nikt natomiast nie wysłał mnie na badania w kierunku wirusów i chorób wenerycznych.

    Generalnie jak czytam Was tutaj to jakbym czytała o swoich objawach! Nie jestem zwolennikiem doktora google i samo diagnozy, ale dzięki temu znalazłam to forum i dowiedziałam się o istnieniu tej choroby!

    Wiem, że to długi post. Jeżeli ktoś dobrnął do końca to dziękuje :)

    #4357

    aris54
    Participant

    Witaj skad jestes? Czy probowalas fizjoterapi uroginekologicznej polegajaca na rozluznianiu miesni technikami zewnetrznymi jak i wewnetrznymi Bardzo czesto lekarze myla nasze choroby z jakimis zapaleniami grzybicami dajac nam rozne leki ktore nam szkodza Napisz moze skad jestes to moze bedzie latwiej poszukac pomocy pozdrawiam i nie poddawaj sie

    #4360

    panna.anna
    Participant

    Jestem ze Szczecina. Szukam w internecie jakiejś terapi mięśni dna miednicy i szczerze? Posucha :( Niby miasto jedno z większych, bo wojewódzkie – a nic nie ma! :( Byłabym gotowa dojezdzać do innego miasta np. w obrębie województwa. Jeśli dobry specjalista by się znalazł. Przyznaje, że już nikomu nie wierze z lekarzy – i wolałabym iść na terapie mięsni do osoby z polecenia, żeby miec pewność, ż enie zrobi mi więcej krzywdy niż dobra.

    Teraz znalazłam niby jakąś klinike ginekologiczną, gdzie w zakres leczenia ginekologicznego maja vulvodynię – i czekam na wizytę :( Może tam mnie nie spławią, że jestem psychiczna.

    Teraz doszło mi jeszcze zaróżowione/zaczerwienione obrzmienie na długość 1cm przy łechtaczce. Jeszcze łechtaczka taka unerwiona! O ile wcześniej było tylko palenie plus najgorzej gdy siedzę to teraz w gratisie mam ten punkt który boli przy jakimkolwiek dotyku :(

    Mi dawali na grzybice jak miałam gronkowca, bo po co robić posiew – lepiej pakować te same, nieskuteczne leki V_V

    Jeśli możesz lub chcesz – napisz do mnie na mail: annapanna104@gmail.com i nie oceniaj po nazwie :D

Przeglądasz 3 wpisy - 1 do 3 (z 3 w sumie)

Musisz być zalogowany aby odpowiedzieć na ten temat.

Ostatnia modyfikacja: 25 maja 2018