vulvodynia.pl
strona główna / zaloguj się lub zarejestruj

Moja wygrana

wstęp forum Moja historia Moja wygrana

Ten temat zawiera 8 odpowiedzi, ma 7 głosów, i został ostatnio zaktualizowany przez  Dunia 9 lata, 2 miesiące temu.

Przeglądasz 9 wpisów - 1 do 9 (z 9 w sumie)
  • Autor
    Wpisy
  • #876

    katti
    Participant

    Cześć dziewczyny!

    Piszę tutaj, bo być może w jakimś stopniu historia mojej walki z vv, nasunie wam pomysł jak sobie poradzić z bólem.

    Pokrótce, choroba zaczęła się jakieś 4 lata temu. Przeszłam wszelkie możliwe badania, odwiedziłam kilkunastu lekarzy, wydałam krocie za wizyty i ‘leczenie’. Długo nikt ni mógł mnie zdiagnozować. Moje bóle nieraz były tak silne, że miałam mroczki przed oczami i miałam ochotę zrobić sobie krzywdę. Były też dni lepsze, ale nigdy nie doskonałe. niewiele było wiadomo jeszcze o tej chorobie, a dwóch tylko potwierdziło moje przypuszczenia o vv. Z tymże niestety żaden fachowo nie wiedział jak się za to zabrać, i nie robili tak naprawdę nic. Sprawę wzięłam w swoje ręce. Miewałam już takie dni, gdzie myślałam, że z sobą skończę, że tak nie da się żyć.

    Zaczęłam wszystko analizować po kolei co, jak, dlaczego, po, co, kiedy. Milion pytań. Po pierwsze. Brak odporności. Ciągle przeziębiona, grypa, gardło- zawsze przed okresem. Co jakiś czas infekcje- candida. Leczenie, antybiotyki w kółko coś. Ból nie do zniesienia, lekarze nic nie widzą, jestem wariatką, hipochondryczką, nikt nie wie jak mnie bardzo boli i co czuje.

    Po pierwsze zwiększyć odporność. U mnie dodatkowo występuje anemia. Żelazo plus … tabletki antykoncepcyjne. 4 miesiącach zero przeziębień i innych przykrych dolegliwości, ale ból dalej jest. Zmiana mydeł, bielizny, szybki prysznic zamiast kąpieli. Dalej nic. Odpadają maści, płyny i wszelkie możliwe leki.

    Płyn lactacyd + tabletki antykoncepcyjne + żelazo. Pomimo wielkiego bólu masowanie miejsc które tak strasznie bolą i wywołują bóle nawet w piętach i palcach.

    Minął rok czasu i bólu nie ma. Ale to nie ustąpiło z dnia na dzień. Stopniowo z miesiąca na miesiąc.

    Wydaje mi się, że tu chodzi o odporność, całego organizmu. Jeżeli zawsze miałam problemy z różnymi infekcjami tzn, że mój organizm był słaby. A jak już przypełzło to organizm nie był w stanie się bronić. A kiedy zaczęłam dbać o system odpornościowy to wszystko zaczęło się poprawiać.

    jeśli chodzi o tabletki anty. Bo może nie każdy wie jaką tu rolę odgrywają. Więc wyjaśniam, iż okres powoduje osłabienie organizmu, natomiast tabletki zmniejszają prace jajników, są mniejsze krwawienia i organizm nie jest taki słaby.

    Dziewczyny! nie chcę żebyście rezygnowały, bo jest szansa! tylko trzeba w końcu znaleźć ten złoty środek. Wiem, że to trudne i każda ma więcej tych gorszych dni niż tych lepszych.

    Nie rezygnujcie z leczenia, które polecają wam lekarze, ale zastanówcie się nad swoją odpornością. Żeby ją poprawić naprawdę nie wiele potrzeba, dobra dieta, witaminy, być może pigułki, które w moim odczuciu znacząco mi pomogły. Wierze, że każdej w końcu się uda!

    Gratuluje forum, bo kiedy ja byłam chora to niestety nie było niczego takiego. A teraz możecie się wspierać, razem próbować i wymieniać się spostrzeżeniami.

    Życzę powrotu do zdrowia!:)

    #1651

    Karolina12
    Participant

    Katti, dziękuję Ci, że napisałaś o tym, że wyzdrowiałaś. Z jednej strony bardzo się cieszę, a z drugiej mi przykro, że mi się nie udaje :(

    #1652

    joanna
    Participant

    Witam wszystkie forumowiczki.

    Wydaje mi się, że nie zawsze dolegliwości są związane z odpornością. Gdy poszłam do lekarza z pierwszymi objawami nie widział nic, a było swędzenie, kłócie i ból. Mimo to zapisywał różne leki na wszystkie możliwe choroby kobiece. Nigdy w życiu nie miałam grzybicy a trochę już żyję na tym świecie, nie brałam nigdy antybiotyków i specjalnie się nie przeziębiam więc od czego to? Być może w niektórych przypadkach tak jest. Neurolog, u którego teraz się leczę też nie wie od czego to. Zapisał lek i mam brać w razie dolegliwości. Podobno skuteczny, ale jeszcze nie brałam całe szczęście nie musiałam. A sama nie mogę jeszcze dojść od czego występują dolegliwości mimo, że choruję od prawie 4 lat.

    Pozdrawiam i życzę sukcesów w walce z chorobą.

    Joanna.

    #1653

    promyk
    Participant

    witaj Katti!dzieki bardzo za Twój post. Troszkę nadziei tu wprowadziłaś:) Może rzeczywiście proste sposoby są czasami najlepsze.

    Muszę wrócić też do tego masowania! Dzięki za mobilizację:)

    #1654

    katti
    Participant

    Dziewczyny! ja z tego wyszłam to wszystkie wyjdziecie. “Może rzeczywiście proste sposoby są czasami najlepsze” – Promyk, ja myślę, że warto zrobić sobie taki rachunek przyczynowo- skutkowy i metodą prób i błędów, eliminacji i obserwacji wreszcie znaleźć złoty środek. Wierze, że Wam się uda! Pozdrawiam;))

    #1655

    zuzia
    Participant

    Hej!

    Ja też tak długo myślałam o tej odporności. Łykałam tabletki z jakiegoś smiesznego grzyba na wzmocnienie systemu immunologicznego. Nie pomogło. Może za krótko. Ja wiem, styl życia, praca non stop, wycieńczenie ale przecież to są rzeczy których nie da się ominąć, trzeba pracować żeby żyć. Trzeba TYLE pracować żeby się leczyć. Ja też wydałm na to już fortunę. Nie zawsze było łatwo znaleźć na to środki ale była nadzieja na wyleczenie. Przecież masa ludzi w ten sposób żyje. Pewnie większość. Poprostu tak jest, że się zamęczamy. Jak człowiek walczy z czyms takim to jeszcze bardziej męczy go reszta. Ale przecież nie wszyscy do tego stopnia mają takie problemy:( to co tu zrobić. Zastanawia mnie jeszcze to masowanie bolących miejsc. NIby wiem dlaczego bo czytałąm ale tego nie rozumiem? przecież to podrażnia te zakończenia nerwowe. W wielu poradnikach mówi się właśnie o tym żeby dbać o te miejsca nie uciskać itp no to w końcu jak…

    #1656

    A.M.
    Participant

    Zuzia,

    witaj na forum.

    Jeśli chodzi o masowanie bolących miejsc przy vulvodynii to zapewne są na ten temat po prostu różne teorie i każdy musi sprawdzić dla siebie, co pomaga.

    Teoria z masowaniem jest taka, że pozwala to “oduczać nadmiernego reagowania” tych nadwrażliwych tkanek. Bardzo ciekawie mówiła nam o tym Talli Rosenbaum w wywiadzie, który uważam, że cały był naprawdę godny polecenia i dlatego tak często o nim tu wspominam. Wywiad można przeczytać tu:

    https://vulvodynia.pl/2008/fizykoterapeutka-seksuolog-o-vulvodynii/

    Natomiast pamiętam, jak dr Goetsch podkreślała, że dotykając i “ćwicząć” intymne miejsca (za pomocą tzw. dilatorów) należy najpierw znieczulić je, np. za pomocą lignokainy, tak, by chore tkanki nie bolały i by mięśnie naprawdę mogły się rozluźnić. Przetłumaczony tekst dr Goetsch można na naszej stronie przeczytać tu:

    https://vulvodynia.pl/2009/vestibulitis-przyczyny-bolu/

    Czyli – jak napisałam powyżej – jest wiele koncepcji. Osobiście jestem przekonana, że warto podążać też za własną intuicją i sprawdzać, co nam pomaga, a co szkodzi.

    Pozdrawiam,

    Agnieszka

    #1657

    zuzia
    Participant

    dziękuję

    #1658

    Dunia
    Participant

    Katti, dzięki za post. Ja niestety nie mogę brać tabletek. To one osłabiły mój system odpornościowy. Przez branie tabletek miałam ciągle grzybice, suchość w pochwie, stany zapalne, brak popędu. Brałam 6 lat tabletki i żałuję że tak długo. Od 4 lat nie biorę i bardzo się z tego powodu cieszę.

    Natomiast od tygodnia ćwiczę bolący mięsień, masuję go codziennie, spinam i rozluźniam. Trochę mnie na razie od tego boli pęcherz, ale mam nadzieję, że się przyzwyczai. Od dwóch miesięcy kilka razy dziennie piję zieloną herbatę w dużą ilością umbiru oraz łykam czosnek w tabletkach.

    Jeszcze nie wiem co mam zrobić z pękającym przedsionkiem. Choć podobno nie powinno się stosować żadnych kremów i maści, ja smaruję linomagiem.

    Obecnie kończę badania w szpitalu w celu wykluczenia jakichkolwiek czynników patogennych i wstępnie lekarze zaproponowali mi laseroterapię (podobno najpierw się smaruje jakąś maścią a potem naświetla lampą) . Jeszcze nie doczytałam na stronie, czy komuś to pomogło. Pani doktor mi powiedziała, że dużo pacjentek do nich trafia z taką dolegliwością, ale oni odeszli od cięcia i teraz tylko próbują zaradzić tą lapmą. Jak coś pomoże, to dam Wam szybko znać.

Przeglądasz 9 wpisów - 1 do 9 (z 9 w sumie)

Musisz być zalogowany aby odpowiedzieć na ten temat.

Ostatnia modyfikacja: 13 marca 2009