vulvodynia.pl
strona główna / zaloguj się lub zarejestruj

Vulvodynia a problemy z pęcherzem

wstęp forum Główne Vulvodynia a problemy z pęcherzem

Ten temat zawiera 23 odpowiedzi, ma 14 głosy, i został ostatnio zaktualizowany przez  kerridis 4 lata, 7 miesiące temu.

Przeglądasz 24 wpisy - 1 do 24 (z 24 w sumie)
  • Autor
    Wpisy
  • #913

    Karolina12
    Participant

    Cześć, chciałam spytać, czy Wy też macie probelmy z pęcherzem? Na początku (przez kilka lat) miałam “tylko” ból w pochwie, no i częste grzybice. A teraz często bardzo też zapalenia pęcherza, ciągle biorę antybiotyki, a to nie pomaga bo muszę tak często teraz jje brać, a bakterie i tak powracają.

    To bardzo “zaognia” moją v, no i poza gienkologami jestem teraz zdana też na urologów, z czego nic dobrego nie wynika.. :(

    Będę bardzo wdzięczna za odpowiedzi

    #1890

    xsowa
    Participant

    mi sie ciagle chce siku i mam parcie na pecherz…a raczej mialam

    Niedawno przeszlam operacje po ktorej bylam bardzo oslabiona i nie moglam wstac do kibelka, a do basenu nie umialam! no nie lecialo! wiec mialam cewkowanie..od tamtej pory nie mam juz takiego parcia na pecherz, chyba cos mi sie odetkalo

    #1891

    Ewa
    Participant

    Ja miałam od dziecka problemy z pecherzem nie moglam zrobic siusiu zwlaszcza rano i dopiero 5 lat temu zrobili mi operacje na pecherz tzn kalibracje (rozszerzenie)cewki moczowej i siusianiem nie mam juz takiego problemu ale zastanawiam sie nad zwiazkiem tych zabiegow z vulvodynia wlasciwa na ktora cierpie od grudnia 2008 (ciagly bol pieczenie palenie)Xsowa a Ty jaka operacje mialas?

    #1892

    xsowa
    Participant

    Ewa ja mialam operacje chirurgiczną, nic zwiazanego z pecherzem

    #1893

    promyk
    Participant

    Witajcie, po 6 latach z VV zlokalizowaną pojawiły się problemy z pęcherzem. Najpierw zwykłe zapalenie – natychmiastowo zdiagnozowane i wyleczone. Po 2 miesiącach objawy pęcherza nadreaktywnego. Najpierw w badaniu moczu wykluczono mi stan zapalny, potem 20 dni Nolicinu. Nie pomogło. Od 4 dni biorę vesicare.

    Na razie reakcji brak. Uciążliwe objawy: ciągłe parcie na mocz, momentami ból w podbrzuszu.

    Masakra.

    #1894

    iza
    Participant

    promyk, może to nie pomoże, ale moja mama cierpiała na przewlekłe zapalenia pęcherza od ok. 15 lat….Przynajmniej raz dwa razy w miesiącu cierpiała.

    Posiewy nic nie wykazywały, w końcu pogodziła się z tym, że ma przewlekły problem z pęcherzem.

    Jako starsza już kobieta wybrała się po X latach na kontrolę do ginekologa, który wsiadł na nią, że nie leczy pęcherza i polecił jej jakiegoś dobrego urologa.

    Urolog skierował ją na badania w szpitalu i tam dopiero wyszło, że owszem w standardowych posiewach bakterii nie widać, ale w jakis tam dokładniejszych udało sie znaleźć bakterię w jakiś mikroskopijnych ilościach, która umykała uwadze w poprzednich badaniach. No i się okazało, że owszem bakterii prawie nie ma, ale to prawie okazało się jakąś cho***rnie zjadliwą bakterią prawie nie do wybicia. Mama dostała antybiotyk, który brała przez … kilka miesięcy!…

    Od tego czasu skończyły się zapalenia pęcherza.

    Piszę to tylko po to, żeby się na maksa upewnić, że tam na pewno nie ma ani jednej małej ale zjadliwej bakteryjki…..

    #1895

    Ewa
    Participant

    Promyk, ja jak już pisałam wyżej miałam problemy z pęcherzem właściwie od dziecka.Zdiagnozowano u mnie jakieś 6 lat temu zwężenie cewki moczowej, musiałam przejść dwa zabiegi kalibracji, dosć bolesne ale niestety konieczne i teraz mam z pęcherzem spokój.Jednak jak zaczęła się moja v a ja nie wiedziałam jeszcze co to takiego przebadałam się dokładnie u urologa (badanie urodynamiczne, musiałaś takie mieć robione jeśli stwierdzili u Ciebie cechy nadreaktywnego pęcherza) nic takiego się z pęcherzem nie działo, doraźnie po bolesnym badaniu brałam vesicare, które jest też przeciwbólowe, ale pęcherz mam ok.Musiałam to jednak sprawdzić, zanim doszłam do vulvodynii.Muszę tylko pilnować się i dużo pić, czasem najwyżej biorę preparaty żurawinowe (najlepszy dla mnie jest VitaButin).A co do Ciebie myślę że musisz się dokładnie przebadać, jest jeszcze takie badanie ono się chyba nazywa urografia mikcyjna czy jakoś tak, w każdym razie wykazuje ono czy pęcherz jest do końca opróżniany, czy nie ma zastojów moczu.No jest tych badań cała masa grunt to mieć dobrego urologa.A co do vesicare to jeśli bierzesz je dopiero 4 dni to myślę,że jeszcze za krótko na pozytywne efekty.Niestety, pewnie urolog też Ci to mówił, musisz wziąć cała serię i wtedy dopiero zobaczyć czy działa czy nie.Jest taka strona http://www.pecherz.pl tam też są przydatne informacje, ale przede wszystkim dobry urolog, dokładne badania i trochę cierpliwości (wiem jakie to trudne).Pozdrawiam, trzymaj się.

    #1896

    promyk
    Participant

    ja w styczniu zapisałam się do urologa – na wizytę pod koniec marca. Jest to jednak dobry urolog, więc warto. A do tego czasu prywatnie u pani urolog specjalizującej się w problemach nietrzymania moczu u kobiet (na szczęście taki problem się u mnie nie pojawił). Niestety jedyna badania jakie wykonałam to ogólne badanie moczu (z własnej inicjatywy), USG (przez urologa) i tyle. To USG nie było przy pełnym pęcherzu, bo niestety latam do WC co pół godziny i nie jestem w stanie wytrzymać. Nie miałam sprawdzane czy pęcherz opróżniany jest do końca. Żadnych badań urodynamicznych itp. Jeżeli vesicare do marcowej wizyty nie da efektów, będę domagać się kompleksowych badań w szpitalu – do skutku. Żadnych więcej leków bez wszystkich badań.

    A w poniedziałek mocz na posiew.

    Na razie sama za wszystko płacę, a przy okazji angażuję innych – bo sama nie mam czasu nawet zawieźć próbki do badania – pracuję….Tylko teraz jest to bardzo ciężkie i wymagające jak ciągle coś boli….

    Dziękuję Wam za wszystkie informacje

    Przy tym co jest teraz życie z samą vestybulodynią wydaje się cudne, lekkie i łatwe…

    #1897

    stawisia
    Participant

    Cześć. Mam pytanie do Izy, czy mogłabyś mi podać, jakie bakterie wyszły Twojej mamie a jeżeli nie pamiętasz, to przynajmniej jaki antybiotyk dostała. Mam nadzieję, że na podstawie antybiotyku dojdę jakie to mogły być bakterie i może wtedy sobie zrobię takie samo badanie.

    Do dzisiaj (dopóki nie trafiłam na tę stronę,)byłam przekonana, że mam problem z przewlekłym zapaleniem pęcherza, chociaż bardzo rzadko wychodziły mi bakterie w badaniach. Robiłam także badanie na chlamydię – nic nie wyszło. Był taki moment, że kończyłam jeden antybiotyk i brałam następny, a ból powracał. I tak od jednego lekarza do drugiego. W końcu dałam sobie spokój. Chociaż ból był często.

    Teraz boli mnie prawie codziennie, często mam spuchnięte ujście cewki moczowej, ale już nie jestem pewna, czy to na pewno piecze mnie tylko cewka, czy cała Vulva, ponieważ ból promieniuje na pobliskie okolice. Rzadko też mam problem z oddawaniem moczu.

    No ale trzeba wykluczyć wszystko.

    #1898

    kaja82
    Participant

    Moze nie mialam jakis operacji ale czeste zapalenie pecherza i zawsze furagin mi pomagal, slad zostal na wymazach z pochwy-jakies bakterie .Mialam duze problemy z grzybica przez ostatnni rok-co miesiac cos(chyba moj organizm tak sie przyzwyczail ze jakis strasznych objawow nie mialam-poswedzialo pare dni i przechodzilo, zadnych uplawow nic) no i jak to zawsze samemu sie leczysz bo po co, co miesiac do lekarza jak wiem co mi jest?Az wreszcie poszlam do jednej Pani ginekolog bo moja cewka po prostu zaczela bolec-opuchnieta, zaczerwieniona.Wymaz i opierdziel lekarki: czemu sie sama leczylam bo ma bardzo duzo grzybow czyli musialam hodowac i teraz zajelo caly srom. Wreszcie mnie oczyscila z grzybkow leczyla mnie od gory i dolu plus niezliczone ilosci kwasu mlekowego w tabletkach i zmiana diety + duzo jogurtu+malo piwa.Przepisala mi niesamowity krem z sterydami i przeciwgrzybiczny-pierwsze uczucie jakby mnie przypalali i po 10 min ……nic, wreszcie ..nic.Poradzila mi jesli chodzi o cewke i mocz aby jak najczesciej po prostu zakwaszac mocz witamina c, woda z cytryna lub brac tabletki.Bo wit. c jest jest tez przeciwgrzybiczna wiec jak sie siusia to zabija bakterie a przy okazji grzybki wiec leczy sie jakby samo.Sprobujcie pomoglo bardzo.Witamic c lykam razem z kwasem mlekowym 2 razy dziennie.Moze komus to takze pomoze niz faszerowanie sie antybiotykami ktore czyszcza wszystko:)

    #1899

    kasia
    Participant

    WITAJ.

    a jak sie nazywala ta cudowna maść, pamietasz jeszcze?

    #1900

    kasia
    Participant

    WITAJ

    Czy pamietasz jeszcze nazwe tej masci?

    #1901

    promyk
    Participant

    Dawno tu nie zaglądałam. Niestety diagnoza potwierdziła się. Mam IC (śródmiąższowe zapalenie pęcherza). Stwierdzono to dzięki urodynamice, a potem skierowano na pobranie wycinków w klinice. Nie ma na to leków, trzeba z tym żyć. Ale nie jest źle.

    Ja nawet znalazłam pozytyw tej sytuacji. U ginekologa już nie muszę mówić , że mam vestybulodynię i za każdym razem widzieć lekcewazenie. jak mowię, że mam IC, ginekolog od razu zaczyna traktować mnie poważnie. Szkoda tylko, ze kiedy moja ginekolog usłyszała ode mnie , że najprawdopodobniej jako “dolegliwość towarzysząca” mojej V pojawilo się IC powiedziała “dziewczyno, weź sobie dziecko urodź a wszystko przejdzie, przestaniesz się skupiac na sobie” smutne…

    No i potwiedza się, że vestybulodynia i IC często występują razem… ehhhh

    #1902

    Ewa
    Participant

    Co za okropna baba! Zmień ginekologa. Nienawidzę takich tekstów.

    #1903

    Agnieszka
    Participant

    Promyku – tak, mnóstwo materiałów potwierdza, że IC i V występują bardzo często razem. I że ćwiczenia mięśni dna miednicy często przynoszą ulgę w obu na raz.

    To też mówili tu w wywiadach nasi ulubieni lekarze dr Echenberg i dr Ehmer (niestety z daleka..)

    Pozdrowienia dla Ciebie i dla Ewy:)

    #1904

    alex_bismarck
    Participant

    Nie mam vulvodyni, ale proszę o pomoc. Czytałam wasze wypowiedzi, że może są jakieś bakterie w kółko, które się odnawiają. Wklejam z mojego wątku:

    Nigdy wcześniej nie miałam zapalenia pęcherza, jednak po pewnym seksualnym maratonie z moim partnerem mam nawracające zapalenia pęcherza od 11 miesięcy. Pomaga mi tylko furagina a posiew nie może niczego złapać (jednak skoro furagina mi pomaga to znaczy, że bakterie są). Wydaje mi się, że problem jest w otarciach delikatnych okolic intymnych. Czy któraś z Was zna jakiś dobry lubrykant tudzież sposób na otarcia i na uporczywe zapalenia pęcherza? Ja byłam już tak wykończona, że w morfologii nie miałam prawie leukocytów. Potem miałam przez jakiś czas spokój aż do kolejnego maratonu i znowu to samo. Co tydzień nowa paczka furaginy (mam potężne skurcze nóg po niej). Błagam o pomoc. Do tego zapalenie pęcherza pojawić się potrafi ot tak sobie, nawet gdy seksu nie uprawiam. Do tego moje wejście do pochwy jest bardzo delikatne. Często mi się ociera i po prostu nie jestem w stanie uprawiać seksu.

    #1905

    zazu
    Participant

    Promyku a jakie leki zażywasz na vv? ja u sibie również oprócz vv podejrzewam i IC, niestety wszytskie objawy na to wskazuja, potwierdzenie bede miec po badaniu urodynamicznym.Ja na razie lecze samą vv Amitryptyliną, zaczelam 2 tygdonie temu zatem zadnych efektow na razie nie widze. A Ty mialas do czynienia z Ami? Czy teraz zażywasz coś na ten pęcherz? a jakies dorażne leki pzreciwbólowe masz?

    Pozdrawiam

    #1906

    zeta.77
    Participant

    Ja też zastanawiałam się czy nie iść do urologa i na to badanie urodynamiczne, bo ból niekiedy promieniował w kierunku pęcherza i powodował odczucie ciągłej potrzeby sikania.

    #1907

    zazu
    Participant

    No ja właśnie teraz przez to przechodzę – mam ciągłe parcie na pęcherz i ogólnie mnie wszytsko tam w środku boli ehhhhhhhh, poczytałam na forum o IC wpisy i mi ręce do kolan opadły bo te metody leczenia są chyba jeszcze bardziej eksperymentalne niż przy vv. Jeśli się mylę to bardzo proszę o sprostowanie mojej wypowiedzi. Ide na to badanie urodynamiczne za tydzień i zobaczymy jaka będzie potem diagnoza. Na razie po 2 tygodniach brania Ami ból vv O ale ból pęcherza milion do kwadratu.

    #1908

    zeta.77
    Participant

    Ja zrezygnowałam bo u mnie ból pęcherza wynika z promieniowania . Przekonałam się o tym kiedy naprawdę miałam zapalenie pęcherza i wcale mnie pęcherz nie bolał, tylko moje bolące miejsce razy 10 .Dopiero po 2 tyg tego bólu jak miałam wrażenie że sikam żyletkami zorientowałam się że to pęcherz. Wcześniej zanim miałam V i miałam zapalenie pęcherza to normalnie pęcherz mnie bolał a teraz zupełnie inaczej. Jak chcesz “poplotkować ” i powspierać się to zaparaszam do wątku o postępach w leczeniu , tam mamy si ę podtrzymywać na duchu

    #1909

    promyk
    Participant

    Przepraszam, że dopiero teraz odpowiadam.

    Jeżeli chodzi o IC to nie przyjmuję żadnych leków. Nigdy nie brałam amitryptyliny ani żadnych “poważnych” leków na V. Lekarz, który mnie prowadził w klinice po potwierdzeniu diagnozy IC powiedział, że muszę zapomnieć, że mam tę chorobę i starać się żyć normalnie. Jeżeli objawy będą przeszkadzać mi w normalnym funkcjonowaniu, nasilą się, mam się zgłosić, ale wtedy próbować będziemy metod, których skuteczność nie jest pewna. Chodzi o wlewy do pęcherza, ale nie wiem czego (pewnie kwasu hialuronowego albo innych specyfików). Mnie diagnoza uspokoiła i daję radę funkcjonować normalnie. Jedyne co muszę przyjmować to femisept uro, nawet 3 tabletki dziennie, ponieważ nie wolno mi dopuścić do zapalenia pęcherza. I tak już od 2 lat. W tym czasie wyszłam za mąż i obecnie spodziewamy się dzidziusia:)

    IC i V są dalej w moim życiu. Z IC mogę żyć.

    Z Vestybulodynią wygrywam bitwy, ale nie udało mi się wygrać wojny. Ból przy dotyku nasilił się podczas ciąży. Liczę, że po porodzie coś się cudownie odmieni.. ale to już temat na inny wątek.

    Jeszcze jedno: urodynamika wyklucza inne schorzenia pęcherza, ale potwierdzenie śródmiąższowego zapalenia pęcherza u mnie było przez cystoskopię z pobraniem wycinków. Już po samym zabiegu, kiedy jeszcze nie było wyników, lekarz powiedział, że obraz w cystoskopii i to, że miejsca po pobraniu krwawiły dłużej (kilka dni z cewnikiem), że ściana pęcherza jest cieńsza niż powinna być, wskazuje na to, że to IC.

    #1910

    zeta.77
    Participant

    Witaj Promyku , mi Pan prof. ginekologii powiedział że po ciąży a dokładnie po porodzie naturalnym moje dolegliwości powinny ustąpić. Ciekawe ile jest w tym prawdy, dziewszyby na forum pisały że to nie do końca prawda .

    #1911

    Tusia
    Participant

    Z tym pęcherzem to można szału dostać, a najgorsze że lekarze patrzą na cżłowieka jak na jakiegoś głupka :(

    #3079

    kerridis
    Participant

    Cześć ja też borykam się z V, niestety nie mogę uprawiać seksu, bo zaraz mam podrażnienia ogromne i na drugi, dzień objawy od strony pęcherza. Kiedyś tak mocno mnie dorwało zapalenie, że myślałam, że się zapłaczę. Na szczęście nie było krwi, ale musiałam sikać dosłownie co 3 min, bo nie wytrzymywałam, a przy sikaniu ból. I nie uwierzycie, ale pomogła mi 1 nasiadówka z rumianku i skrzypu polnego. Wiem, że to dziwnie brzmi przy takich dolegliwościach, ale dosłownie po 40 minutach ustąpił ból i ogromne parcie na pęcherz zmniejszyło się diametralnie. Oczywiście zostałam w łóżku jeszcze ze 3 dni i wygrzewałam, bo jeszcze wtedy nie wiedziałam, że mam v i myślałam, że to wszystko od jakiś bakterii w pęcherzu. Od momentu nasiadówki brałam Furagin. Nasiadówka, którą poleciła mi mama była dość hardcorowa, ale pomogło, więc Wam napiszę.
    Bierze się metalowe wiadro wrzuca z 10 saszetek rumianku i 10 saszetek skrzypu polnego (nie pamiętam dokładnie, może było po 7) i zalewa się wrzątkiem – ze dwa, trzy czajniki – zależy jakie wiadro, jeśli mniejsze to musi być tyle wody, żebyście pod żadnym pozorem nie dotknęły jej do ciała, bo wtedy oparzenie murowane i myślę, że z połowa wiadra to max. Na brzegu wiadra robimy z ręcznika, albo dwóch taki wałek, na którym potem usiądziemy. Para będzie parzyła, więc musimy dodać trochę zimnej wody, ale niestety tak,żeby jednak było bardzo gorąco. Owijamy się kocem i siedzimy ile się da – myślę, że mi wystarczyło 40 min. Oczywiście nie przejmujecie się i jak trzeba to sikacie do środka, najważniejsze by wysiedzieć – można lekko się podnosić na chwilkę pod tym naszym kokonem z koca.
    Ja tym sposobem nie wyleczyłam się z V, ale z zapalenia pęcherza i ogromnych podrażnień tak, potem zostały normalne dolegliwości związane z V jakie miałam wcześniej. Przez cały czas piłam również mocną herbatkę z rumianku i skrzypu, żeby z obu stron wygonić bakterie czy co tam miałam. Jeśli ktoś miałby jakieś pytanie, albo coś byłoby niejasne to piszcie śmiało. W necie jest sporo informacji jak zrobić nasiadówki, więc tez poczytajcie jeśli nie jesteście pewne.

    • Ta odpowiedź została zmodyfikowana 4 lata, 7 miesiące temu przez  kerridis.
Przeglądasz 24 wpisy - 1 do 24 (z 24 w sumie)

Musisz być zalogowany aby odpowiedzieć na ten temat.

Ostatnia modyfikacja: 30 lipca 2009