vulvodynia.pl

Lekarze w Warszawie [Warszawa]

wstępforumLekarzeLekarze w Warszawie [Warszawa]

  • Wpisujcie tu proszę nazwiska i namiary do lekarzy warszawskich.

    napisałam dłużej w Twoim poprzednim wątku 'Warszawa’.

    tutaj napiszę tylko nazwiska : Leonowicz, Dębski.

    Poniżej to, co bm napisała w tym drugim wątku:

    „Z góry powiem, że na wizycie byłam niespełna dwa tygodnie temu, nie mogę więc niczego zarekomendować. Dr Leonowicz, którego tutaj znalazłam (nie pamiętam nawet w jakim wątku), przyjmuje na Bielanach. Przekonało mnie właściwie to, że na swojej stronie pisze! że zajmuje się vulvodynią.

    http://www.ginekologia.waw.pl/?ginekologia,2

    Jak wspomniałam, nie mogę i nie chce się wypowiadać kategorycznie, bo nie mogę powiedzieć, że wszystko się zmieniło, poprawiło. W każdym razie jest to jakiś namiar, i może nie zaszkodzi skorzystać… Jeżeli chodzi o mnie, zaczęłam oczywiście od wymiany całej bielizny na bawełnianą, i to rzeczywiście pomaga, mniej zaognia. Zresztą ja mam do czynienia bardziej vestibulodynia niż z vulvodynią, a także częstymi infekcjami układu moczowego (tzn. często mi marzną stopy i taki jest skutek),i akurat na mnie Lignocaina, jak i bawełniana bielizna działa w tym sensie że nasilenie objawów jest zdecydowanie mniejsze. Wydaje sie banalne, wrecz smieszne, ale cos w tym jest. Ponadto dostałam doustne leczenie przeciwgrzybicze, bo, co czesto tez mozna odnalezc tutaj na forum, vv jest zwiazana ze swoista grzybica, ktora nie wychodzi w posiewach ale krazy gdzies w organizmie, mowiac lakonicznie. Na wizyte mam sie zglosic za miesiac, i gdy nie bedzie poprawy, co zreszta wiadomo ze nie stanie sie z dnia na dzien (juz to zaakceptowalam…), to bedzie dalsze leczenie. Wracajac jednak do samego lekarza, pozytywnie zaskoczylo mnie podejscie do pacjenta i kompleksowosc z jaka do mnie podszedl, przynajmniej takie jest pierwsze wrazenie. Na wizycie siedzialam z pol godziny o ile nie wiecej, wszystko dokladnie zostalo mi wytlumaczone, i samo to bylo budujace, chyba nigdy zaden ginekolog az tyle uwagi i pytan mi nie poswiecil. Ale caly czas zastrzegam, zobaczymy co bedzie dalej.

    Jezeli chodzi o Warszawę, jest też dr Dębski, z ktorym był wywiad w Twoim Stylu, tutaj jest jakis wątek na ten temat.

    Mam nadzieje ze komus moze pomoze chociaz taka informacja, pamietam jak sama wertowalam forum, szukajac jakiejkolwiek pomocy.”

    Trzy tygodnie temu bm pisała o wrażeniach dot. wizyty u dr Leonowicza. Jestem ciekawa jak przebiega leczenie. Może się odezwiesz. Pozdrawiam serdecznie.

    hej, co do leczenia, niestety u mnie pojawiły się dodatkowo kłykciny, co wzajemnie się nakręca. I mimo że czuje się lepiej, tzn nie mam dolegliwości nonstop, to dostałam amitrypline, której wcześniej nie brałam, no i krem który ma sobie poradzić z kłykcinami. Mam nadzieje, ze to spowoduje ze zarowno ból przy dotyku jak i czasami przy oddawaniu moczu minie (bo to nadal sie utrzymuje). Znalazłam niedawno gdzieś tutaj na forum wypowiedz ze jakiejs dziewczynie dr Leonowicz pomógł, mam nadzieje ze i tak będzie w moim przypadku. Jeżeli zastanawiasz się na Aniesik, czy się wybrać, to mogę powiedzieć, ze wrażenie podejścia jest naprawdę pozytywne, no ale wychwalać będe, jeżeli wszystkie dolegliwości mina..

    Mam nadzieje, ze komuś te wpisy pomogą.

    Pozdrawiam!

    Nie wiem, jaki to krem na kłykciny, ale powiem szczerze – w dzisiejszych czasach leczenie kłykcin w domu (samodzielnym nakładaniem czegokolwiek) to nieporozumienie. Miałam kłykciny dwa razy. Przez kłykciny zachorowałam na VV. Idiota (excusez le mot) ginekolog przepisał mi płyn (condyline) do nakładania na kłykciny w domu. To bardzo podrażniający preparat, piecze niemiłosiernie i powinien być aplikowany wyłącznie na brodawkę. Abstrahuję od faktu, że kobieta nie jest w stanie sobie tego sama nałozyć, musiałaby chyba być wygimnastykowana jak rumuńska gimnastyczka, plus powinna posiadać mega dużą lupę. Mąż starał się jak mógł, ale ponieważ kłykciny były malutkie ten lek dostawał się też niestety na zdrową skórę. Efektem tego – vulvodynia. Oczywiście po jakimś czasie kłykciny wróciły, ponieważ takie amatorskie leczenie w domu jest niedokładne. Kolejny ginekolog zastosował krioterapię. Tam leczenie i ból przy nakładaniu trwało ze dwa tygodnie o ile pamiętam, a przy krio wszystko trwało chyba ze dwie minuty. Plus od wielu lat brak nawrotów.

    A wiec z doświadczenia ostrzegam przed takim samoleczeniem. Nie ma to sensu. Jeżeli podrażnisz sobie tym kremem zakończenia nerwowe to podkręcisz sobie objawy choroby.

    Z tego co wiem krioterapia też podrażnia zakończenia, dlatego dostałam krem, do tego wiem raczej gdzie mam kłykciny i że musze dokładnie na nie go nałożyć. Vulvodynie miałam zdiagnozowana zanim mi sie pojawiły kłykciny, a z tego co wiem po krioterapii mogło by być jeszcze gorzej. Krem się nazywa Aldara, może też podrażnić, ale zobaczymy jak to będzie… W każdym razie dzięki za opinie.

    Nakładałam sobie płyn i miałam krio. Jeżeli kiedykolwiek kłykciny powrócą na pewno zdecyduję się na krio. Krio to podrażnienie trwające naprawdę chwilę, krem nakładasz przez dłuższy czas, moim zdaniem w taki sposób bardziej ryzykuje sie podrażnienie. Po krio nie miałam takiego dyskomfortu jak po condyline. Nie wydaje mi się, żeby u mnie krio pogorszyło VV. Condyline ją wywołało…

    Bardzo dziękuję BM i Izie za cenne informacje. U mnie oprócz wieloletniej vulvodyni, występuje choroba sromu, której przyczyna – pomimo blisko 1,5 rocznego leczenia, nie została znaleziona. Leczenie m.in. wieloma maściami sterydowymi bardzo pogorszyło sytuację. Byłabym wdzięczna za każdą informację o lekarzach(ginekologach, dermatologach), którzy leczą choroby sromu. Miejsce nie ma znaczenia, bo myślę, że takich specjalistów w Polsce nie jest wielu. Do BM mam olbrzymią prośbę o kontakt na adres: [adres email usunięty z archiwum] w sprawie dr Leonowicza. Z góry dziękuję i pozdrawiam.

    Kiedy przeczytałam o dr Leonowiczu, lekarzu, który zajmuje się vulvodynią tak niedaleko mnie (mieszkam w Łodzi), natychmiast postanowiłam spróbować. Vestibulodynię podejrzewałam u siebie od dawna, odkąd trafiłam na tę stronę – niestety, moja ginekolog, choć ogólnie pomocna, w tym temacie jest zupełnie zielona, tak jak większość lekarzy w Polsce.

    Moja wizyta u dr Leonowicza była przełomowa. Kiedy zaczęłam opowiadać, że mój problem odkryłam właściwie z pierwszą wizytą u ginekologa, pan doktor wszedł mi w słowo i powiedział: „i zapewne usłyszała pani, że histeryzuje i to wcale nie boli” – wtedy wiedziałam już, że dobrze trafiłam :)

    Moja wizyta trwała godzinę – krótki wywiad, badanie, wyjaśnienie czym jest vestibulodynia, jak się ją leczy i od czego zaczniemy + wypisanie recept. Rzecz jasna już sama byłam obczytana w temacie, ale uważam, że to ważne, że pan dr stara się wszystko wytłumaczyć, kilka razy pytał mnie, czy nie mam więcej pytań.

    Nikt w życiu nie badał mnie tak delikatnie. Pan dr za każdym razem uprzedzał, co robi, co zrobi za chwilę. Zbadał mnie z wziernikiem (wprawdzie maleńkim, ale jednak), co mojej ginekolog się do tej pory nie udało. Nie umarłam na fotelu ginekologicznym i nie wyszłam z gabinetu zaryczana, co do tej pory nie zawsze się udawało.

    Poza tym wszystkim zostałam potraktowana jak człowiek, sympatycznie, niestresująco, życzliwie. Nawet zdarzyło się panu doktorowi narzekać na lekarzy, którzy negują istnienie vv – i skomentował, że ciekawe czy by negowali, gdyby sami to przeżyli…

    Wizyta kosztowała mnie 200 zł + 50zł posiew, ale warto. Jeśli ktoś potrzebuje lekarza, który może zdiagnozować vv, bez cienia wątpliwości polecam. co do skuteczności leczenia, jestem na początku drogi, więc trudno o czymkolwiek przesądzać, ale z rozmowy wnioskuję, że dr Leonowicz z pewnością jest kompetentny.

    Szczerze mówiąc, nawet gdyby nie udało mu się mi pomóc, o ile lepiej jest człowiekowi, kiedy trafi się na lekarza, który rozumie, co się do niego mówi i wierzy, że to boli, a nie serwuje rady pt. „niech się pani napije wina i rozluźni”.

    Ja również odwiedziłam pana dokkora Leonowicza bardzo miły i sympatyczny człowiek co najwazniejsze nie ocenił mnie z góry tylko rozmawiał ze mną jak z człowikiem .Zdiagnozował u mnie vestibulodynię przepisał leki (maść robioną i tabletki ) narazie stosuje leki tydzień powiedzał z zacznę odczuwać poprawe jak dojde do większej dawki leku .Koszt wizyty 200 zł nie tanio ale jak ma pomóc to nie szkoda .Narazie jestem na początku leczenia zobaczymy co będzie pózniej napiszę za miesiąc czy mi leczenie pomogło pozdrawiam

    Hej dziewczyny! Chciałam Wam powiedzieć, że ja również byłam u dr Leonowicza i naprawdę bardzo Wam polecam wizytę u Niego, nie zastanawiajcie się tylko jedźcie! Ja jechałam do Niego aż z Opola, ale nie żałuję. Jedyne czego żałuje to tego że czekałam aż 3 lata, aby dojrzeć do tej decyzji i się do dr wybrać. Zdiagnozował u mnie Klitoridynie (klito-łechtaczka), tak jak poprzedniczce zapisał tabletki, maść robioną i żel. Zrobił mi również inne badanie, gdzie wyniki mogłam pobrać przez internet. Byłam u Niego 1,5h, zapłaciłam 250zł i ponownie mam się u Niego zjawić za dwa miesiące. Ja przez 3 lata nie byłam na badaniu ginekologicznym, tak bardzo się go bałam, stąd takie moje tkwienie w martwym punkcie tyle czasu… Przyrzekam Wam, że badanie wziernikiem (małym) nie bolało mnie w ogóle. Badał mnie również palcami, „zaglądając” nimi bardzo daleko, bo aż w okolice odbytu i również nie było to bardzo bolesne. Strasznie się ciesze, że się odważyła. Po wizycie wyszedł do mojego chłopaka, który czekał w poczekali i powiedział mu kilka ciepłych słów tj. np. że Go podziwia i pogratulował nam mocnej więzi partnerskiej. Dziewczyny nie zwlekajcie! Wiem, że się boicie, ale naprawdę nie ma czego – mówię to ja panikara na 102 :) pozdrawiam Was i jak macie pytanie to piszcie!!!

    ps. Krysia jak tam efekty badania? tabletki zaczynają działać czy może już jesteś zdrowa?:)

    Witaj baja nie niestety nie jestem jeszcze zdrowa ale z każdym tygodniem jest coraz lepiej żeby nie zapeszać.Pan doktor powiedział że mam brać leki przez 3 miesiące a biorę przez 1,5 miesiąca taże jestem na półmetku ale jestem pełna nadzieji że będę kiedyś zdrowa przy tym że mam 32 lata i myślę o dziecku

    pozdrawiam i Ty proszę napisz za miesiąc jakie są efekty leczenia

    http://kobietabezbolu.pl/wulwodynia/#Przyczyny

    Leczenie zabiegowe w: Poradnia Leczenia Bólu

    ul. Czerniakowska 231

    Warszawa

    tel. 22 5841206

    Zespół:

    W skład zespołu specjalistów należy ginekolog-seksuolog (dr n.med Ewa Baszak-Radomańska), psycholog (mgr Emilia Zabielska i mgr Monika Sobkowicz), pielęgniarka anestezjologiczna (mgr Marta Nowosad) oraz lekarzy współpracujących z Fundacją: lekarze rehabilitacji, urolog, neurolog i gastrolog. Współpracujemy z fizykoterapeutą, certyfikowanym terapeutą masażu Yumeiho (masaż miednicy).

    Wygląda to na bardzo profesjonalny ośrodek, i ta fundacja. Fajnie że coś takiego powstaje.Bylaś tam Izo?

    Nie byłam, przypadkowo znalazłam w internecie.

    baja: jak tam skutki leczenia? Też jestem z Opola, od lat szukam specjalisty nie tylko w okolicach. Mam nadzieję, że Tobie sie udało.

    Pozdrawiam

    anke: myślałam że Opole jest na tyle małe, że tylko ja mam tą „przyjemność” nosić taką dolegliwość ze sobą :) Wiesz, to chyba przez wiele miesięcy nie będzie kwestia czarno biała – udało się czy nie. Ja widzę ogromną poprawę: mogę się normalnie myć, chodzić itp itd. W Warszawie byłam dokładnie 18 stycznia i miałam po miesiącu wrócić, ale niestety nie jest to takie zawsze proste. Jednak tabletki biorę bez przerwy cały czas i chyba w maju uda mi się pojechać powtórnie. Mam trochę wyrzuty sumienia, bo nie przestrzegam w 100% zaleceń. Tzn. piję słabą rozpuszczalną kawę, a lekarz kazał odstawić, więc może ta kawa w jakimś stopniu pogarsza stan. Mnie bolała tylko i wyłącznie łechtaczka, a lekarz zdiagnozował również, że mam przykurczony jakiś mięsień ( ale nie Kegla). Dopiero kiedy przyszła zdecydowana poprawa bólowa w łechtaczce, poczułam ból w środku, bo wcześniej tak mnie bolało, że w ogóle nie współżyłam. Teraz jak pojadę, mam nadzieję, że lekarz zaproponuje mi np. jakieś ćwiczenia, żebym mogła popracować nad tym mięśniem. Nie wiem czy to skutki amitryptyliny, ale mam bardzo osłabione libido, nie podoba mi się moje ciało (przytyłam CHYBA przez te tabletki). Jednakże czasem, miałam ochotę i wtedy cokolwiek już mogłam robić, chociażby popieścić się bez tego bólu. Było też tak, że byłam bardzo podniecona, a przykurcz mimo to mi towarzyszył, więc nie jest to chyba sprawa mojego strachu, spięcia się. Ja bardzo Ci polecam pojechać, dlatego, że mi zrobiło się lżej, zobaczyłam że jest nadzieja, że może być ok. Jak wyszłam od lekarza z chłopakiem, to oboje się poryczeliśmy :) jesteśmy ze sobą prawie 5 lat, a od 4 się nie kochamy W OGÓLE, więc możesz sobie wyobrazić co czułam… Badanie bezbolesne! Lekarz robi to naprawdę bardzo delikatnie. Ja żałuje tylko, że tak długo z tym zwlekałam. Mam też do siebie żal za tą kawę i że nie dałam rady pojechać w takim terminie jakim miałam jechać. Mam nadzieję że pan doktor mnie okrzyczy :) i wtedy już będę robiła wszystko na 100%, albo że powie że mała kawka nie zaszkodzi. Anke nie zastanawiaj się i jedź! Szkoda, że moja pierwsza wizyta w Warszawie powiązana jest z takimi wspomnieniami, ale jak się całkowicie wyleczę, to będzie to już tylko miłe wspomnienie. Ale się rozpisałam! Pozdrawiam, jak coś to pisz śmiało:)

    baja mam do ciebie pytanie, akurat tak się składa że w tym samym dniu byłyśmy u tego lekarza, nadal stosujesz tą maść przepisaną przez pana doktora?

    czanka, nie wiem o którą maść Ci dokładnie chodzi, bo przepisał mi dwie, ale domyślam się że o tą co trzeba ją stosować codziennie rano i wieczorem. Tak, cały czas ją stosuje, czasem rano opuszczając. Moim zdaniem jest jej trochę za dużo, nie wiem dokładnie ile, ale taka wielka tuba, a ja nawet połowy jeszcze nie wykorzystałam, a naprawdę dużo nakładam. A czemu pytasz, jeśli mogę wiedzieć?:)

    WIAJCIE DZIEWCZYNY

    JA JESTEM PO PÓŁROCZNYM LECZENIU I JEST BARDZO DUŻA POPRAWA ALE JESZCZE WSZYSKIE OBJAWY NIE ZNIKNEŁY W DALSZYM CIĄGU ŁYKAM TABLETKI I SMARUJE SIĘ MAŚCIĄ.POLECAM PANA DOKTORA LEONOWICZA ON ZNA SIĘ NA RZECZY.PO 3LATACH SZUKANIA ODP CO MI JEST JUŻ WIEM JEST TO VULVODYNIA

    baja: pytam dlatego bo przeczytałam że nie byłaś jeszcze na wizycie kontrolnej a od wizyty minęło już ponad 4 miesiące a tą maść można stosować do trzech miesięcy ponieważ ta maść zawiera steryd z tego co się orientuję sterydów nie należy stosować długo,dlatego łap za telefon i umawiaj się na wizytę kontrolną. Udało mi się w maju odwiedzić pana doktora i przepisał mi ta samą maść ale bez sterydu, obecnie nadal jestem na amitryptylinie i czuje się raz dobrze raz źle ale jestem dobrej myśli, kolejną wizytę kontrolną przewiduję na wrzesień.Dziękuję bogu za to ze po dziesięciu latach cierpienia znalazłam lekarza który nie patrzy na mnie jak na wariatkę.

    ojej bardzo Ci dziękuje że mnie o tym poinformowałaś!!! szczerze mówiąc nie wiedziałam że jest to maść ze sterydem…już w czerwcu na pewno pojadę, znalazłam nową pracę i ciężko było mi o urlop, ale teraz mnie zmotywowałaś żeby się nie ociągać. Ja widzę dużą poprawę, ale nadal nie jest ona 100% – owa… Nie wiem też dlaczego Pan doktor powiedział żebyśmy się wstrzymali z próbowaniem współżyć. Boję się że nigdy nie będzie po prostu normalnie…

    czanka a Ty masz na składnie napisane że jest tam steryd? Lekarz mi nie powiedział, że mam stosować ją do 3 miesięcy, ale w sumie miałam się pojawić na wizycie wcześniej.

    baja: tak pan doktor kazał pokazać się po dwóch miesiącach a o tym że w składzie tej maści jest steryd poinformował mnie mój ginekolog kiedy pokazałam mu karteczkę ze składem, będąc w Warszawie pan doktor potwierdził że jest tam steryd no chyba ze ty masz maść o innym składzie chodź wątpię w to.

    Hej!Ja też dostałam 2 rodzaje maści od dr Leonowicza,pierwszą ze sterydem – też nie wiedziałam – dopiero później pan doktor mnie o nim poinformował.Ponieważ źle na nią zareagowałam,dostałam drugą bez sterydu.Przez pierwsze dwa dni stosowania miałam wrażenie,że trochę pomaga ale już trzeciego dnia, po jej użyciu poczułam silne pieczenie ,dlatego ją odstawiłam.Ciekawa jestem jak Wy reagujecie na te maści.Czułyście poprawę od samego początku stosowania,czy może po jakimś czasie?Może nie powinnam się zniechęcać?

    Małgosiu, ja stosuje maść i tabletki od 18 stycznia i widzę dużą poprawę, ale nie 100% – tową. Nie umiem stwierdzić czy bardziej pomogły mi tabletki czy maść. Jeśli chodzi o dokuczliwe objawy typu pieczenie, to mnie nic takiego nie spotkało po użyciu tej maści. Wydaję mi się że powinnaś to zgłosić lekarzowi, bo moim zdaniem powinno wszystko iść ku lepszemu a nie gorszemu. Może masz po prostu uczulenie na jakiś składnik, albo jest jakiś inny powód. Nie zniechęcaj się !!! Trzeba zawsze mieć nadzieję że będzie lepiej, a przede wszystkim jeśli chodzi o leki, niestety trzeba je spożywać miesiącami żeby zobaczyć poprawę…

    czanka: nie wiedziałam i nikt mnie nie poinformował że jest to maść sterydowa…Dziękuje jeszcze raz za info, od wczoraj jej nie stosuje, a na dniach umawiam się na wizytę.

    a czy któraś z was dziewczyny nie napisałaby jaki jest skład tych maści co stosujecie? co tam jest składnikiem aktywnym?

    (może ten wątek powinien być wydzielony)

    Kat,ja mam w tej chwili tylko tę maść niesterydową.Składniki:gabapentyna,lignocaina,wazelina,linomag i lanolina

    ah, dzięki za info! ja stosowałam przez 2 miesiące maść z ami a potem po przerwie też z gaba i nie widziałam żadnych zmian. poza tym po tej ostatniej miałam pogorszenie jak zaczęłam stosować w okolicy łechtaczki, ale może miałam zbyt wysoką koncentrację gabapentyny na to bo 10% a z tego co widziałam zazwyczaj się przepisuje 2-6%. dobrze jednak wiedzieć że w Polsce coś takiego też można dostać!

    Witam

    Leczę się w poradni leczenia bólu na Czerniakowskiej, dostaje blokady przeciwbólowe jestem po 6 tej , biore amitryptylinę i gabapentynę . Efekty są… Wszystko na nfz

    Izo

    http://kobietabezbolu.pl/wulwodynia/#Przyczyny

    Leczenie zabiegowe w: Poradnia Leczenia Bólu

    ul. Czerniakowska 231

    Warszawa

    tel. 22 5841206

    Zespół:

    W skład zespołu specjalistów należy ginekolog-seksuolog (dr n.med Ewa Baszak-Radomańska), psycholog (mgr Emilia Zabielska i mgr Monika Sobkowicz), pielęgniarka anestezjologiczna (mgr Marta Nowosad) oraz lekarzy współpracujących z Fundacją: lekarze rehabilitacji, urolog, neurolog i gastrolog. Współpracujemy z fizykoterapeutą, certyfikowanym terapeutą masażu Yumeiho (masaż miednicy).

    Chciałam się zapisać do dr Baszak-Radomańskiej ale uzyskałam informację że taka osoba w poradni bólu nie pracuje ……

    Zeta.77!

    Może napisałabyś coś więcej o tych blokadach?Jak się po nich czułaś, kiedy nastąpiła poprawa itd, można by stworzyć osobny wątek.

    Domyślam się, że byłaś u pani dr. Melec- Milewskiej?Ona przyjmuje w Poradni Leczenia Bólu na Czerniakowskiej w Warszawie i robi blokady o których piszesz. A ten zespół lekarzy opisanych poniżej to są panie, które prowadzą Fundację „Kobieta bez bólu”,Fundacja zaś ma swoją siedzibę w Lublinie i ja wnioskuję z informacji zawartych na stronie fundacji, że panie dr również przyjmują w Lublinie a nie pracują w warszawskiej poradni, niestety. Jeśli się mylę, to proszę, niech mnie ktoś poprawi.

    A przy okazji warto wspomnieć o p dr. Melec – Milewskiej,kolejnej osobie, która zajmuje się leczeniem przewlekłego bólu w obrębie miednicy, w tym vulvodynii. Pani dr. jest anestezjologiem, leczy farmakologicznie, amitryptyliną i gabapentyną a oprócz tego stosuje blokady nerwu sromowego.Nie umiem jednak nic powiedzieć o tych blokadach, ponieważ miałam tylko jedną.Mój lekarz prowadzący-dr Leonowicz odradził mi blokady, mówiąc, że najpierw powinno się wykorzystać wszystkie możliwe sposoby leczenia farmakologicznego plus terapię, biofeedback itd.

    Nie wykluczam jednak, że wrócę kiedyś do pani dr.i spróbuję z tymi blokadami, ponieważ leczenie farmakologiczne u mnie niestety nie daje efektów:(

    Hej jesteś z wa-wy? Może jesteś tą dziewczyna która w tym roku zgłosiła się do dr Malec z zespołem bólowym miednicy mniejszej? Mówiła mi pani dr , że jesteśmy dwie pod jej opieką;)24 go mam kolejna 7 blokadę i widzę duże zmiany. Gdy zgłosiłam się do poradni w styczniu ból określałam na 7-8 na co dzień ( skala 0 -10, 0 – zero bólu, 10 -ból podczas którego chcę wyskoczyć przez okno) teraz są dni kiedy nic nie czuję zero ani bólu ani ucisku a jak czuje ból to max na 3 nie biorę żadnych leków przeciwbólowych. Czyli jest super!!!! Do tego biorę 600 gabapentyny i 50 ami na noc. Co do samych blokad to hmmm nie wiem co powiedzieć….. Robienie blokady jest bolesne,ponieważ ostrzykiwany jest nerw odpowiedzialny za ból po blokadzie trzeba siedzieć w poczekalni 30 min, przez kilka godzin człowiek czuje się tak jakby był pijany;) w sumie całkiem przyjemnie;)

    Możesz powiedzieć jak wygląda twoja terapia?

    Zapomniałam napisać że dostaję jedną blokadę na miesiąc , w sumie seria obejmuje 10- 12 blokad.

    Zastanawia mnie dlaczego Twój lekarz odradza blokadę nerwu skoro w ten sposób leczy się zespół bólowy miednicy mniejszej. I co ma wspólnego z leczeniem bólu metoda biofeedback,przecież nie mam żadnego wpływu na mój ból, po prostu mnie „napieprzało”żadne metody relaksacyjne, ćwiczenia rozciągające itp, nie dały żadnego rezultatu. To znaczy że Twój lekarz ból jaki odczuwamy określa jako psychosomatyczny?

    Wiem może to ma na celu oduczenie się odczuwania bólu, ale do tego również służą blokady … Ciekawe . Myślę że ja byłam w tak kiepskim stanie że nie dałabym rady ćwiczyć biofeedbackiem, było mi już całkiem obojętne co mi zrobią chciałam tylko żeby wreszcie przestało boleć, dostałam pierwszą blokadę i szok przez 4 godziny ból zmalał. Dr Malec mówiła że może nie być żadnego rezultatu, i że te 4 godz bez bólu to znak że to na mnie zadziała i do bardzo dobrze rokuje. Niektórzy pacjenci jakiekolwiek nawet najmniejsze rezultaty odczuwają dopiero po 6 blokadzie.

    Rozumiem że w twoim przypadku blokada nie działała? Bardzo się Cieszę że spotkałam kogoś z Warszawy ;)

    Nie wiem nic o blokadach, natomiast również leczę się u dr Leonowicza i wiem mniej więcej o co chodzi z tym biofeedbackiem :) Otóż nie chodzi o to, że ból jest psychosomatyczny – absolutnie nie. Natomiast pod wpływem odczuwania bólu zmienia się odpowiedź mięśniowa – kiedy boli, mięśnie odruchowo się zaciskają, co jeszcze dodatkowo wzmaga ból, więc tym bardziej się zaciskają itd. innymi słowy można się wtórnie – podkreślam wtórnie! – nabawić czegoś w rodzaju pochwicy. Biofeedback wprowadza się w momencie, kiedy leki już działają i ból – ten pierwotny – zelżał. Bez tego nie ma sensu zaczynać pracować nad biofeedbackiem, dlatego ja jeszcze niestety nie wiem czy działa, ale ma on na celu tylko pracę nad wtórnymi skutkami vv, a nie samym bólem.

    Ach to w ten sposób działa… Metodę Biofeedback znałam tylko jako metoda wspomagająca w terapii ADHD. Jestem po 8 blokadzie, biorę 600 mg gaby, 50 mg ami , nie czuje bólu, ucisku,

    poziom bólu w skali 0-10 , 0 ale się cieszę !!!!!!!!!!!!

    To wspaniale!!!Gratuluję Ci z całego serca:))

    Przepraszam, że tak długo nie odpisywałam,w wakacje nie bardzo miałam dostęp do netu. Tak,jestem tą dziewczyną od dr Malec i jestem z W-wy i też się bardzo cieszę, że Ty też jesteś:)Jeśli miałabyś kiedyś ochotę na jakiś kontakt również poza forum, podaję mój adres mailowy:[adres email usunięty z archiwum]ście teraz czujesz się lepiej i jeśli nie chcesz wracać do”koszmaru” absolutnie to zrozumiem! Dzięki za informacje o blokadach. Mój lekarz odradził mi je, stwierdził, że dziwne jest to, że dopiero 6 blokada może zadziałać,że powinna zadziałać już od razu 1-sza (ale z tego co piszesz, to u Ciebie właśnie tak to wyglądało)Jednak sam przyznał,że jego wiedza na ten temat nie jest wystarczająca. Ja miałam jedną i trudno mi powiedzieć o działaniu, gdyż akurat miałam „dobry”dzień i nie odczułam żadnej zmiany. Byłam u pani dr pierwszy raz i totalnie mnie zaskoczyła od razu propozycją blokady. Zrezygnowałam, gdyż dr Leonowicz powiedział, ze najpierw lepiej sprawdzić wszelkie metody leczenia farmakologicznego a blokady to ostateczność. Jestem więc ciągle na etapie eksperymentowania z lekami. Ale jak czytam to co piszesz, to się jednak zastanawiam, czy nie warto zaryzykować…?!

    Jestem teraz w bardzo kiepskim stanie. Do tej pory brałam przez rok amitryptylinę, potem dołączyłam gabę, ponieważ źle znosiłam ami,to odstawili mi ją i biorę teraz samą gabę 900mg.Wcześniej myślałam,że amitryptylina nie działa…Dopiero teraz po odstawieniu czuję, że było inaczej, chociaż efekt był mierny, teraz,bez niej to po prostu gehenna i te wszystkie skutki uboczne jej stosowania, to pikuś przy tym koszmarnym bólu.Co do terapii. Moi lekarze (terapeuci-seksuolodzy) rzeczywiście uważają, że mój ból ma podłoże psychosomatyczne,możliwe,że coś w tym jest,jednak osoba cierpiąca z trudem przyjmuje argumenty w stylu, że muszę być cierpliwa, terapia może potrwać rok,a może 2…Mam zwykłą terapię psychologiczną, biofeedback i techniki rozluźniania miałam na samym początku,na pewno pomagają wyciszyć emocje ale wg mnie nic poza tym. Po biofeedbacku spodziewałam się dużo ale nie bardzo przemawia on do mnie, może gdybym go miała dłużej coś by to dało.Pozdrawiam serdecznie!

    Hej hej Cieszę się że się odezwałaś.Może źle się wyraziłam , po 1 blokadzie nie było zmiany że przestało boleś tylko była zmiana w natężeniu i odczuwaniu bólu. Pani dr pierwszą blokadę robi jako blokadę diagnostyczną, robi ją i każe dokładnie obserwować jak zmienia się ból , potem trzeba zdać relację . Ostatnio tzn 4.09 opowiadała że w przypadku neuralgii nerwu sromowego zazwyczaj wystarczają dwie blokady tak jak w przypadku pacjentki która przyjeżdża z poza Wa wy.Wg Pani dr. na świecie stosuje się równolegle blokady co miesiąc i farmakoterapię.U mnie problem jest bardziej złożony bo ból obejmuje nie tylko pochwę ale i odbyt i prawą stronę brzucha.

    U mnie dni bez bólu zaczęły się po 5-6 blokadzie. Wiesz lekarzem nie jestem ale Twój lekarz odradza ci terapie przeciwbólową w poradni bólowej a sam przyznaje że jego wiedza na ten temat jest niewystarczająca, na zdrowy rozum boli – idę do specjalisty od leczenia bólu.

    Szczerze mówiąc trafiając do poradni byłam w tak tragicznym stanie że miałam w d….. co mi zaproponują byle przestało boleć … Ja też z trudem przyjmuje argumenty że „to potrwa” nie działają na mnie zapewnienia mojej lekarki pierwszego kontaktu że dr Malec jest najlepsza w Polsce ( maż mojej internistki jest anestezjologiem i miał przyjemność współpracować z dr Malec) Jak mnie bolało to bolało i koniec , ja sama wiem czy mnie boli czy nie i na każdej wizycie w poradni bólowej mówiłam że boli i koniec. Na szczęście na ostaniej wizycie mogłam powiedzieć od 1,5 tyg poziom bólu 0 !!!!!

    Jakbyś chciała pogadać wysyłam nr gg na priv

    A i nie rozumiem dlaczego blokada to ostateczność przecież to zwykłe znieczulenie dla kobiet podczas porodu, u mnie utrzymuje się max6 godzin . Bardziej ryzykowne wydaje mi się branie ami i gaby ;)

    I jeszcze jedno dni bez bólu miałam na myśli to że podczas dnia były MOMENTY kiedy bólu nie było, potem niestety wracał. Potem bywało tak że nie bolało mnie przez jeden dzień a przez np 2 tyg napieprzało że hej. W ostatnim czasie czas bez bólu zaczął się wydłużać i mam nadzieję ze idzie ku lepszemu :)

    Trzymam kciuki,żeby tak było!Dostałam od Ciebie maila ale niestety nie ma tam n-ru gg..?

    hejka wysyłam jeszcze raz

    Dziewczyny, a możecie coś napisać o tym jak dostałyście się do tej poradni leczenia bólu? Załatwiałyście jakieś skierowania czy coś? Bo od jakiegoś czasu myślę o tym, żeby spróbować się tam zapisać tylko nie za bardzo wiem jakie dokumenty przgotować…

    Trzeba mieć skierowanie do poradni specjalistycznej tzn do poradni leczenia bólu ;)Powodzenia

    We wtorek byłam w poradni bólu i udało mi się zapisać do dr Malec (nie było miejsc już ale na szczęście miła pani pielęgniarka mnie wcisnęła :)). Trochę się stresuje bo nie za bardzo wiem czego się spodziewać na tym pierwszej wizycie. Jak to się odbywa? Są przeprowadzane jakieś badania czy tylko wywiad i plan leczenia?

    Pierwsza wizyta wygląda tak :

    1 bardzo szczegółowy wywiad

    2 analiza wyników badań

    3 jeśli Pani dr stwierdzi że masz zespół bólowy miednicy mniejszej

    zrobi blokadę diagnostyczną i przepisze leki + bardzo dokładne wskazówki jak je przyjmować łącznie z rozpiską w tabelce gdzie znajdują się dawki i pory przyjmowania leku

    4 dostaniesz bardzo szczegółowy formularz do wypełnienia który związany jest z bólem którego doświadczasz

    Powodzenia!

    Ja kolejną blokadę mam 16 tego ;) Nie mogę się doczekać !

    Dzięki :) Obawiam się tych blokad bo ogólnie nie cierpię zastrzyków i jestem mało wytrzymała na ból.

    Ja też jestem umówiona na 16 października :D

    Ale super! Dawaj na PW na którą godzinę ;)

    Blokada jest dziwna bo samego ukłucia nie czuć tylko jak jest podawany lek to warto i radzę przyjechać z kimś żeby przypilnował Cię w drodze do domu bo po blokadzie czujesz się jak po mocnym drinku . Osobiście bardzo lubię to uczucie;)

    Pierwszy raz na forum. Witam Was serdecznie:-) Od długiego czsu odczuwam ból podczas stosunku, wkładania tamponu i wydaje się że mam do czynienia z pochwicą. Czytam i czytam i im więcej czytam, tym jestem bardziej przerażona. Bo sama już nie wiem co mi jest:-( Choć z drugiej strony pocieszające jest to, że nie jestem z tym problemem osamotniona:-) Chciałabym w końcu podjąć leczenie i proszę Was o rady co po kolei powinnam zrobić. Skierownie? Dr Lenartowicz czy dr Melec- Milewskiej,a może mgr Emilia Zabielska i mgr Monika Sobkowicz? Jestem z Warszawy i lecznie mogę podjąć tylko z NFZ.

    Pozdrawiam cieplutko:-) rere

    Najpierw chyba ginekolog powinien się wypowiedzieć i poszukać przyczyny bólu

    Ciąg dalszy mojego leczenia. Na ostatniej wizycie Pani dr. nie podała blokady. Leki zostały bez zmian. zobaczymy jak będzie. Przez ostatnie dni jest trochę gorzej, boli tak na 3-3,5 , Wczoraj na noc musiałam posmarować się lidokainą. Nie wiem czy to nie jest wina obtarcia bo zaszaleliśmy z mężem .Zobaczymy jak będzie .

    Fajnie, że niektórzy piszą o pozytywnych skutkach leczenia. Mam od niedawna zdiagnozowaną vestibulodynię, szukam materiałów w internecie i jak na razie jestem załamana. Martwi mnie też to, że jakoś mało się dzieje na tym forum. Czytam posty osób, które rozpoczynały leczenie, a potem jakos nikt nic nie pisze. Mam nadzieję, że to oznaka wyzdrowienia, ale chciałabym pogadać z kimś, kto ma za sobą branie ami, widzi jakieś pozytywne zmiany, cokolwiek! Jestem załamana, jest tutaj ktoś?

    Hej, niektórzy wciąż odwiedzają forum choć się nie wypowiadają. Ja też cierpię na vestibulodynię, przyjmuje Ami od jakiegoś czasu. Można powiedzieć że To moje drugie podejście ponieważ kuracje rozpoczęłam rok temu, ale musiałam ją przerwać. Od niedawna biorę ponownie – 50mg/dziennie. Jest lepiej, ale ból ciągle towarzyszy mi podczas stosunku- choć w mniejszym stopniu!!!, pewnie powinnam zwiększyć dawkę ale nie miałam czasu iść do lekarza, wizytę mam mieć dopiero w styczniu wtedy też naradzę się z lekarzem co dalej.

    Właśnie, ja mam przepisane ami, ale jeszcze nie zaczęłam brać. Postanowiłam poczekać do końca tego tygodnia, żeby wszystko na uczelni zaliczyć i dopiero zacznę. Poza tym przyplątała mi się teraz infekcja grzybiczna jakaś, boli podwójnie i chcę ją zaleczyć. Sama nie wiem, wszystko to jakieś skomplikowane, każdy lekarz mówi co innego, ja się zagubilam i zupełnie nie wiem, co robić. Czy możliwe jest, aby ból przy dotyku na przedsionek pochwy spowodowany był wyłącznie powracającymi infekcjami? Może wmawiam sobie tą vestibulodynię, już nie wiem…:/ Boję się, że Ami pomoże, jeśli już na krótki czas,a potem przyzwyczaję się do leku. Boję się, że będe to brać do końca życia. Boję się, że nigdy nie będę zdrowa…Nie mam siły się już uśmiechać i mówić znajomym, że nic mi nie jest, kiedy wewnętrznie umieram z przerażenie, co robić.

    Niestety nic nie jesteśmy w stanie same poradzić, nie studiowałyśmy medycyny.

    Ja ze swojego doświadczenie mogę powiedzieć, że osiągnęłam taki pozom bólu, że nie zastanawiałam się nad tym czy ami i gaba będą szkodliwe leżałam w domu i nie byłam w stanie się ruszyć. ?Leżałam i wyłam… W poradni bólu przepisali te leki, więc je biorę, nie mam zamiaru dokładać sobie stresu czy te leki są szkodliwe, czy się do nich przyzwyczaję czy nie , to problem lekarz który mnie leczy.

    Jestem chora , dostałam leki na tą chorobę , biorę je, jest efekt, mogę normalnie funkcjonować, koniec.

    W czwartek kolejna wizyta w poradni leczenia bólu ;)

    Zeta, obyś nigdy nie doświadczyła już takiego bólu. Trzymam za Ciebie kciuki. Do poradni leczenia bólu wystarczy skierowanie od zwykłego lekarza internisty?

    Pep Dziękuję Ci ;) Ja również nie życzę nikomu bólu i cierpienia,obyśmy mogły wrócić do normalnego życia.Myślę że wystarczy skierowanie od internisty ,ale na 100%pewności nie mam, ponieważ ja miałam skierowanie z oddziału szpitala gdzie niepotrzebnie wykonano mi drugą laparoskopię .Tak bolało że ordynator postanowił ponownie otworzyć brzuch. Pomyśl o swoich dolegliwościach jak o chorobie, którą trzeba leczyć. W poradni bólowej leczą się ludzie z różnym bólem nie tylko kręgosłupa i stawów. są ludzie z migrenami, z uszkodzonymi nerwami (tak jak ja;)) w różnych miejscach ciała , ludzi dotkniętych bólem jest cała masa.

    Tak staram się o tym myśleć. Nie jest łatwo, ale zaczynam po prostu godzić się z myślą jestem chora – > walczę o wyzdrowienie. :)Najgorsze jest to, że to choroba, o której nie powiesz znajomym, bo nie boli cię ręka, czy głowa. Ale trudno, zawsze mogło być gorzej, mam ręcę, nogi, widzę, słyszę, nie będę się załamywać. Po Świętach zaczynam brać Ami i smarować się maścią od doktora Leonowicza i będę na bieżąco informować o wszystkim, bo nawet jak teraz niewiele osób to przeczyta, to w przyszłości może komuś to pomoże. Trzymam za Ciebie kciuki, pisz po czwartku jak kolejna wizyta!

    A dlaczego nie mówisz znajomym że Cię boli. Ja mówię, że źle się czuję, tyle że używam medycznej terminologii: Zespół bólowy miednicy mniejszej ;) Przecież nie musisz opisywać dokładnie które miejsce ;) to świetny pomysł Z opisywaniem postępów leczenia , często nic nie pisałam bo miałam wrażenie że forum umarło. Możemy pisać w ramach autoterapii ;)

    Fajnie byłoby, gdyby kiedyś umarło, znaczyłoby to, że nikt już nie choruje na tą straszną przypadłość, kto wie, może już całkiem niedługo to nastąpi. Świetny pomysł z tym zespołem bólowym, coś wykombinuję zwłaszcza, że jak zacznę brać leki, to już obiecałam sobie, że przestaję pić alkohol. Znajomi zauważą, że coś jest nie tak i zaczną dopytywać, cóż to za leki biorę. ;)

    Jakoś mi lżej myśląc, że jest nadzieja. Dzięki za odezwanie się!

    Zapomniałam jeszcze napisać że często mówię że mam neuralgię albo prościej, że mam uszkodzony nerw .

    Jestem po kolejnej wizycie , Pani dr nie zrobiła blokady, dostałam leki,

    i kolejną radę po stosunku smarować się żelem z lidokainą. Dawkować seks (nie zbyt częste stosunki) , starać się żeby sam stosunek nie trwał za długo, zakaz brania antybiotyków przez następne 2 lata,. Kolejna wizyta za miesiąc.

    Zeta, życzę w takim razie dużo wytrwałości ;) Ważne, że nie ma bólu, będzie coraz lepiej!

    Ja natomiast dostałam wyniki posiewu Enterococcus faecalis i Candida albicans, wzrost obfity. Myślę, że nie ma to wpływu na bóle, które mam normalnie, no ale muszę wyleczyć najpierw to, dlatego Ami na razie odkładam…pogubiłam się już w tym wszystkim. :/

    Niestety nie jest tak cudownie że bólu nie ma. On pojawia się i znika.Mam dni kiedy nie ma bólu wcale, ba nawet ze 2 tyg były bez bólu.Teraz bo szaleństwie z mężem ból jest na poziomie 1-2 czyli do zniesienia (i nie jest ostry i rwący lylko raczej tępy), poziom bólu na poziomie 3 wymaga łyknięcia tabletki(musiałam je łykać przez 3 dni po szaleństwie z mężem). Nie „pogubiaj się;)” Przeciez leki zapisał Ci lekarz który leczy naszą przypadłość, dodatkowo ich działanie terapeutycznie nie będzie natychmiastowe.Może idź do lekarza z wynikami i pogadaj o swoich rozterkach.

    Zeta, jak u Ciebie? Mam nadzieję, że świąteczny ból = 0. Zazdroszczę Ci, że w ogóle możliwe są u Ciebie szaleństwa ;) Ja przy aktualnych dolegliwościach nie wyobrażam sobie niestety bycia blisko z kimkolwiek…

    Po 4 dniach brania antybiotyku mogę stwierdzić, że swędzenie i wszelkie objawy bakteryjno-grzybiczne minęły, natomiast mój ból przy dotyku pozostał, jaki był, nawet chyba się zwiększył. :/

    Pogubiłam się dlatego, że sama nie byłam pewna, czy to na pewno vestibulodynia. Przy jej zdiagnozowaniu przez lekarza nie miałam robionego posiewu, a stwierdziłam, że to jednak niezbędne. Zrobiłam, wyszło co wyszło, ale to na pewno nie jest przyczyną TEGO BÓLU. No cóż, łapałam się chyba każdej możliwości, żeby jednak okazało się, że zwykłe leki wystarczą, że to nic takiego…

    Zastanawiam się, czy wykonywać jeszcze jakieś badania?

    A tak w ogóle, z okazji Świat, cóż mogę życzyć wszystkim: ZDROWIA. I pogody ducha. Trzymajcie się, niech nowy rok będzie zdecydowanie lepszy i pełen nadziei.

    Hej hej zobaczysz u Ciebie też będzie lepiej

    Wisz co mam wrażenie że zaśmiecamy wątek o lekarzach , może założymy sobie oddzielny wątek plotkowy gdzie będziemy sobie gadać od tak ?

    Zapomniałam napisać że antybiotyki mogą nasilić nasze dolegliwości bólowe, mam zakaz brania antybiotyków przez najbliższe 2 lata, chbya że w celu ratowania zycia chyba hahahahha

    zeta.77 Napisz do mnie na GG 2127438 mam problem od ok1,5 roku byłam niedawno dzięki tym forum u dr Świątkiewicza w Gdańsku na badaniu przewodnictwa nerwu sromowego, niestety potiwerdziły się moje obawy mam znacznie uszkodzony nerw sromowy, wynik nie został skonsultowany jeszcze ale usłyszałam że mam być leczona poprzez blokadę nerwu sromowego, byłam u mojego neurologa i odradza mi to zanim nie przetestuje leków. Powiedział mi że przez znieczulanie co jest efektem blokady mogę nie odczuwać bólu ale też przyjemności z sexu!! Jak już przeboleję to bolesne wejscie w czasie stosunku to mam przyjemność i orgazm ale nie wyobrażam sobie jakbym miała nic nie czuć. Zeta jak to jest u ciebie?

    A może któraś z was próbowała akupunktury?>

    Odpiszę tu na forum . To nie prawda że po blokadach nie odczuwa się przyjemności z seksu. Przynajmniej ja tak nie mam ;)Blokada nerwu którą ja dostaję, działa ok 4-6 godzin , jest to znieczulenie które podaje się rodzącym kobietom jako znieczulenie bólów porodowych. Po seksie smaruję się maścią z 5 % lignokainą działa przez ok 1 godzinę.

    i jeszcze akupunktury nie próbowałam i nie zamierzam

    Witaj zeta.77 to znaczy że nie masz bólu tylko przez 4-7 godzin? a jak przestaje działać to stosunek cię boli? Jeszcze pytanie, gdzie można takie blokady wykonać na NFZ? czy coś płacisz i jaki lekarz robi ci te blokady? U mnie badanie stwierdziło uszkodzenie lewego nerwu sromowego a jak u ciebie. Zastanawia mnie fakt czy ostrzykiwane są miejsca występowania bólu ( u mnie wejście do pochwy) czy podaje się je głęboko

    To nie jest tak że nie mam bólu (piszę tylko za siebie inne osoby mogą odczuwać inaczej!!!!!)

    Jest zmiana i zmniejszenie bólu, czasem podczas działanie blokady nie czuję bólu , czasem czuję, niestety jest różnie .Poczytaj o moich doświadczeniach , opisane są kilka stron wcześniej.

    Chodzę do poradni leczenie bólu ,na wizyty do anestezjologa, gdzie konsultacje i zabiegi wykonywane są na NFZ. Nie umiem odpowiedzieć na pytanie odnośnie „miejsca ostrzykiwania”. Wydaje mi się że lekarz nie ostrzykuje bolącego miejsca, a uszkodzony nerw który odpowiada za występowanie bólu w danym miejscu, w moim przypadku jest to nerw sromowy, dostaję blokadę nerwu sromowego. Wkłucie wykonywane jest przez pośladek, ale wiem że wykonuje się go również przez wkłucie wewnątrz. Znieczulany jest ten sam nerw tylko wkłucie jest z innej strony .

    Witam, ja lecze się na vestubulodynie 2 rok. Tak długo ponieważ przez kilka lat wcześniej nie miałam poprawnej diagnozy i lekarze dawali mi coraz to nowe leki na grzybice (sic!). Do końca leczenia już niedługo, bo lekarz mowi, ze pol miesiąca.Już mnie nic nie boli!!! Polecam doktora Leonowicza z warszawy – wspanialy, cieply człowiek i profesjonalny lekarz.

    Witajcie leczę się w Poradni Leczenia Bólu na Czerniakowskiej w Warszawie. Polecam dr Malec, ponieważ już odczuwam mniejszy ból. Stosuję Amitrypylinę i Gabapentynę oraz dostałam pierwszą blokadę nerwu sromowego od 13 czerwca. Okazuje się że jest to bardzo częste schorzenie i Pani doktor nie jest obce. Dzięki Bogu, że trafiłam na to forum

    Odnośnie lekarza w Warszawie – leczę się u doktora Leonowicza – złoty człowiek, pomógł mi po 5 latach szukania pomocy w Poznaniu, gdzie mieszkam. Stonowany, spokojny, wszystko dokładnie tłumaczy i naprawdę daje odczuć pacjentce, że mu zależy. Cieszy się razem ze mną z pozytywnych rezultatów leczenia. Naprawdę szczerze polecam!

    Hej dziewczyny, dziękuję bardzo za zachętę. Od kilku dni płaczę w poduszkę i planuję wybrać się do ginekologa, kompletnie nie wierząc w jakąkolwiek poprawę. W końcu po 10 latach małżeństwa chciałabym zajść w ciążę, ale z powodu v nie jest to możliwe. Jestem zachęcona Waszymi opiniami o dr. Leonowiczu i zamierzam wybrać się do niego w przyszłym tygodniu :).

    Pozdrawiam Was serdecznie

    Anita

    Anita, wiem co czujesz, ja nie wierzyłam, że ktokolwiek może mi pomóc, ale postanowiłam, że nie dam się tej chorobie i chociaż spróbuję, zachęciły mnie opinie dziewczyn i naprawdę, uwierz mi – WARTO. Najgorzej zrobić pierwszy krok, ale jak wyjdziesz z gabinetu doktora Leonowicza na pewno poczujesz to co ja – ulgę jakby ktoś zabrał mi 100 kg kamień z barków naprawdę, poczujesz, że jest ktoś kto Cię rozumie i chce Ci pomóc, chce, umie i naprawde pomaga! Trzymam za Ciebie kciuki, nie łam się, zobaczysz, niedługo znowu zaczniesz się uśmiechać zamiast płakać w poduszkę! :)

    Mrówka, powiedz jak długo się leczysz i jakie masz rezultaty?

    utirc: leczenie rozpoczęłam w marcu (amitryptylina, maść na gabapentynie, póżniej maść bez gabapentyny i lignocaina miejscowo). Obecnie skończyłam brać amitryptylinę i czekam na trzecią wizytę u dr Leonowicza (terapia amitryptyliną miała trwać ok sześciu miesięcy). Jeśli chodzi o rezultaty to zdecydowanie mniejszy ból, jednak nadal się utrzymuje choć już nie taki nie do wytrzymania (wcześniej nawet ból sprawiało mi aplikowanie tej maści – teraz ze spokojem mogę używać tamponów bez żadnych dolegliwości). Do stosunku wciąż stosuję Lignocainę, po której nic kompletnie mnie nie boli. Zobaczymy czego się dowiem na kolejnej wizycie. Dziewczyny wspominały też o biofeedbacku, który ponoć również proponuje dr Leonowicz jako kolejny etap leczenia. Dam znać jakie będą kolejne propozycje działania.

    Ja równiez lecze się od niedawna u dr.Leonowicza w Warszawie – kurację przechodzę już 2 tydzień i na razie bez efektów.
    Zalecenia doktora to:
    – Amitryptylina 25mg
    3 do 7 dni – 1/2tabl wieczorem
    3 do 7 dni – 1tabl wieczorem
    3 do 7 dni – 1 i 1/2tabl wieczorem
    3 do 7 dni – 2tabl wieczorem itd.
    – maść robiona 2x dziennie zewnątrznie
    – Mycocyst -1 tabl. 1 raz/tydzień (przeciwgrzybiczy)
    – Vitrium D3 -3 tabl. dziennie

    a w razie bólu żel Lignocaina.

    Przeszlam na dawkę – 1 tabletka dziennie ale źle sie czułam i wczoraj wieczorem wziełam 1/2 tabl. Dzisiaj od rana czuje pieczenie :/
    Maść robiona również mnie podrażnia. Piecze po posmarowaniu.
    Po Aminotryptylinie rano ledwo wstaje i cały dzień boli mnie głowa. Występuje suchość w ustach.

    Pan doktor zbadał mnie delikatnie, był miły i wszystko tłumaczył – stwierdził vestibulodynię i pochwicę. Zapisał to,co powyżej wymieniłam.
    Nie bardzo wierzę w skutecznosć tej kuracji, bo moim zdaniem to leczenie objawowe zmniejszajace ból a nie leczące jego przyczyny. Nie wyobrażam sobie zwiększenia dawki Aminotryptyliny, bo po 1tabletce caly dzień źle sie czuję.

    Jeszcze jedna rzecz mnie niepokoi – mianowicie w ulotce Aminotryptyliny napisane jest że nie powinna być stosowana z flukonazolem( gł.Składnik Mycocyst)…

    Pan Leonowicz wysyła pacjentki do zaprzyjaźnionej apteki w której robią maść podobno najtaniej. W tej aptece próbowano mi wcisnąc odpowiednik Mycocyst tylko 2x drozszy! Na szczęscie byłam ostrożna i kupilam gdzie indziej. Radzę zachować czujność w tej aptece!

    Akuracik nie przejmuj się! Ja również leczę się u dr. Leonowicza (od prawie 2 msc). Mam dokładnie taki sam program leczenia jak Ty. Na początku skutki uboczne ami są straszne, lecz z biegiem czasu przechodzą. Musisz zacisnąć zęby i do przodu, po 3-4 tyg nie odczuwałam już ich wcale. Co do skuteczności leczenia: jest w kratkę. O niebo lepiej niż przed leczeniem, lecz nie jest jeszcze w 100 % dobrze. Zdarzają się gorsze momenty ale kiedyś zdarzały się dobre. To już sukces bo odwróciły się proporcje. To o bólu na co dzień. Przy kochaniu się jeszcze występuje lecz jest też lepiej niż przed kuracją. Miałam gorsze momenty, lecz mam wsparcie faceta i rodziny. W tym msc mam wizytę kontrolną, ale jestem dobrej myśli. Wiec uszy do góry i do przodu! Pozdrawiam gorąco i trzymam kciuki;)

    Wiem że w 'trudnych momentach’ ważne jest przeczytać tutaj dobre słowo. Potrafiłam wertować to forum godzinami, gdy miałam gorszy dzień i szukać tego 'dobrego słowa’ – nadziei. Tyle, że każdy ma inny organizm i inaczej wszystko przechodzi. Trzeba zdawać sobie sprawę, że nie każdy kto się wyleczył pisał o tym na forum, gdybym wyzdrowiała to być może sama bym chciała jak najszybciej zapomnieć o tym forum i stronie…. Ale może mój wpis podtrzyma na duchy akurat Cb;) Nie odniosłam zwycięstwa, ale póki co nie jest źle i uwierz, że niedługo Ty też będziesz mogła tak napisać;) Bo to co się dzieję w naszych głowach to mega ważna sprawa.

    Poważnie zastanawiam się czy nie zapisać się do poradni leczenia bólu na te blokady. Leki przeciwbólowe wiadomo – działają jak je bierzesz. Może któraś z Was próbowała fizjoterapii? Dr Leonowicz ma na swoje stronie link do HB clinic gdzie się czymś takim zajmują.
    I jeszcze jedno pytanie do olciaa – czy Ciebie też tak piecze po tej maści? Mnie ona bardziej podrażnia ni łagodzi.

    Hej ja byłam w HB Clinic u mgr Piotra Basisty, polecanego, przez dr Leonowicza, mi nie pomogło, ale każda z nas jest inna, więc może warto spróbować? Ćwiczenia, które się tam wykonuje mają nauczyć nas świadomego rozluźniania mięśni pochwy, bada się też napięcie mięśniowe za pomocą sondy. Fizjoterapeuta bardzo miły, rzeczowy i taktowny. Jeśli macie jakieś pytania, dawajcie na priv:)

    Hej ja mam takie same leki co napisała Akuracik. Też w ciągu dnia czuję się okropnie i o wiele bardziej mnie „tam” piecze. Cóz muszę się męczyć z tymi lekami. Jak mi to nie pomoże to może na tą blokadę do Sopotu bym pojechała ehh nie wiem już..

Ostatnia modyfikacja: 27 lutego 2011