vulvodynia.pl
strona główna / zaloguj się lub zarejestruj

Postępy w leczeniu

wstęp forum Główne Postępy w leczeniu

Ten temat zawiera 264 odpowiedzi, ma 30 głosy, i został ostatnio zaktualizowany przez  Anette_94 2 miesiące, 2 tygodnie temu.

Przeglądasz 25 wpisy - 51 do 75 (z 265 w sumie)
  • Autor
    Wpisy
  • #2499

    Annuar
    Participant

    Wiecie, ja przez ostatnie tygodnie czułam komfort życia bez bólu, choć ze smutnego powodu, jakim była operacja (ginekologiczna). Z tej racji jeszcze nie współżyję, nie stosuję tamponów, nie jeżdżę na rowerze, na zwolnieniu lekarskim w domu jestem cały czas w luźnym dresie – i nie czuję żadnego dyskomfortu!!! Matko, jakie to cudowne, wielka szkoda, że z takiego powodu. Za 2 dni ruszam jednak już do pracy i muszę wcisnąć się w elegantsze ciuchy, w dodatku z jeszcze lekko napuchniętym brzuchem i kroczem (to będzie masakra). Ale teraz to chyba powinnam mieć pewność, że mam vestibulodynię, prawda? Jutro idę do neurologa po większą dawkę Ami.

    #2500

    zeta.77
    Participant

    Annuar trza kombinować, może spróbuj chodzić do pracy w luźniejszych ciuchach, np. jechać do pracy w dresie, a w pracy zakładać spódniczkę.Odnośnie lidokainy , smarowanie bolącego miejsca żelem potraktowaliśmy jako element gry wstępnej, tylko troszkę za bardzo mąż rozsmarował po wargach sromowych i nic nie czułam podczas pieszczot oralnych (a zwykle czuję nieprzyjemne mrowienie więc i tak zazwyczaj NIC Z TEGO), ale nie poddaję się , trening czyni mistrza… Mam bardzo silną motywację ponieważ podczas orgazmu było cudownie , a normalnie ostatnie skurcze orgazmu zaczynały mnie ciągnąć za moje bolące miejsce, na dodatek początek stosunku prawie zawsze był lekko bolesny. A teraz nic , czułam TYLKO przyjemność. A po szybciutko do lodówki maść 5% dodatkowo zimna i super. a TERAZ SIEDZĄC SOBIE PRZED KOMPKIEM POZIOM BÓLU 0 ;)

    #2501

    giga20
    Participant

    zeta a możesz mi napisać nawet na prywatną wiadomość jak Ty używałaś biofeedback ? Bo może ja to źle robię ;/

    #2502

    zeta.77
    Participant

    Nie używałam tej metody, ja biorę leki i przyjęłam serię blokad .

    Zapomniałam Ci napisać odnośnie tych miejsc które mnie bolą. Jak i gdzie boli opisałam ;)

    blokadę dostawałam w nerw sromowy w lewy pośladek , a mój ból obejmuje głównie prawą stronę…

    Na dodatek podczas podawania blokady czułam ból w dwóch miejscach

    1 w miejscu mojego bólu i odczuwałam ból na poziomie 7-8

    2 po przeciwnej stronie w miejscu podawania blokady na 4-5

    Pani dr mówiła studentom że ostrzykuje nerw sromowy. Nie podaje leku do nerwu tylko go “oblewa”

    #2503

    giga20
    Participant

    Zeta powiedz mi co tą te blokady? Zastrzyki? W jakim mieście je dostawałaś?

    #2504

    zeta.77
    Participant

    Jest to zastrzyk W Warszawie,na NFZ, idź do wątku o toksynie botulinowej tam opisałam ;)

    #2505

    giga20
    Participant

    Zeta czyli te zastrzyki są refundowane? Bo czytałam wpis użytkowniczki agata9102 i ona pisała o płatnych zastrzykach. Czy Twoja terapia różni się od tej płatnej?

    #2506

    zeta.77
    Participant

    Wizyta, blokada ( lek używany do wykonania blokady), wykonanie blokady są bezpłatne . Tzn musisz być ubezpieczona.Możesz zalinkować gdzie jest wypowiedź agata9102. Nie wiem jaki jest skład zastrzyku -blokady, pani dr mówi na niego koktail anty pain … W sumie to nie zastanawiam się nad tym./Pisałam już o tym biorę i poddaję się zabiegom pani dr, zupełnie bezrefleksyjnie. To co pani dr mówi ja wykonuję:)

    #2507

    zeta.77
    Participant

    Przeczytałam posta agata9102 , wydaje mi się że raczej nie dostaję blokaty z toksyny, ponieważ Pani dr móiłaby że podaje toksynę . Blokada składa się z kilku substancji , które Pani pielęgniarka miesza w strzykawce, z tego co pamiętam pojemność zastrzyku wynosi 20 ml

    #2508

    giga20
    Participant

    Aha czyli rozumiem, że są jakby różne rodzaje blokad?

    #2509

    zeta.77
    Participant

    Nie umiem odpowiedzieć na to pytanie .

    Mogę podać linka do filmiku na temat blokady w migrenach .

    http://tvzdrowie.pl/film.html?id=62

    #2510

    giga20
    Participant

    Dziękuję, obejrze na pewno. Ostatnio jakiś dół mnie dopadł i nie wierzę, że mi coś pomoże, muszę się wziąć w garść od nowa.

    #2511

    zeta.77
    Participant

    goga hej jo!!!!!!!!!!!!! nie wiem jak ma Ci to pomóc, skoro podrażniasz bolące miejsce. Stymulujesz je do bólu. W sumie możemy tylko “podywagować ” na ten temat bo lekarzami nie jesteśmy, ale skoro ja dostałam wskazania do tego aby podczas seksu , sama penetracja trwała jak najkrócej żeby nie drażnić bolącego miejsca, tgo jak ma zadziałać metoda podczas której używasz sprzętu który cię drażni….

    #2512

    giga20
    Participant

    No widzisz;/, jakaś porażka. I powiem Ci jedną rzecz że penetracja sama w sobie mnie nie boli, tylko to wprowadzenie członka do pochwy i pocieranie tego miejsca, nawet palcem, jak się myję. Dlatego wiem że ta metoda jest nie dla mnie. Muszę porozmawiać z lekarką na temat tych blokad, jeśli nie ma w Lublinie to pojadę do Warszawy albo Sopotu i chciałabym zrobić sobie to badanie w kierunku tego porażenia nerwów to będzie jakaś droga znalezienia sposobu na ból tak myślę.

    #2513

    zeta.77
    Participant

    U mnie było to samo . Ostatni stosunek zupełnie bezbolesny, zero dyskomfortu.)Zaczęłam prowadzić “rejestr” poziomu bólu żeby kontrolować ilość leków przeciwbólowych i wynika z niego że,od 19 tego lutego odczuwam bólu w przedziale 0-2,W dzień jest zazwyczaj 0. /Poziom 2 wystąpił tylko 3 razy ;)

    giga T możesz zadzwonić do Warszawy, może w poradni przeciwbólowej też wykonują takie badanie.

    #2514

    zeta.77
    Participant

    Dziś nadal ból 0-1 , pierwszy raz podczas okresu tak lajtowo jest . Dziwne ale bardzo mnie to cieszy.:)

    #2515

    zazu
    Participant

    Cześć dziewczyny,

    a jak sobie radzicie psychicznie z tym bólem? Ja ostatnio podupadłam na duchu, niby mam postawioną diagnozę a co za tym idzie nakresloną linię leczenia a to już coś (przyjemniej odnośnie vv bo co do mojego bolącego pęcherza to jeszcze tak naprawdę nic nie wiadomo),mam oparcie w moim narzeczonym , ale mimo to czasami gdy ten ból osiąga poziom wręcz alpinistyczny mam ochotę wyć i siedzieć w domu z kocem na głowie. Ktoś mi zasugerował,że za tę naszą przypadłość w dużej mierze odpowiedzialny jest nasz stan emocjonalny tzn. złe emocje nagromadzone w organizmie (prze lata ) znajdują w końcu ujście w bólu (ból psychosomatyczny)i aby się go pozbyć, oprócz farmakologii należy też uspokoić swoje wnętrze, czyli jak rozumiem poddać się terapii, zajrzeć w głąb siebie i odnaleźć przyczyny tego bólu w warstwie emocjonalnej. Mhmmmmmmmm co o tym sądzicie? Jakie są Wasze przemyślenia? Ja powiem szczerze zaczynam się temu tematowi uważniej przyglądać, w sumie zanim ten ból się u mnie pojawił miałam kilka nieciekawych lat w swoim życiu, czy Wy też możecie zauważyć taką zależność? Jakby nie było jednym z pierwszych pytań jakie mi zadał dr Leonowicz (znany na naszym forum ) to było właśnie pytanie o stan psychiczny przed pojawieniem się objawów vv. No nic, czekam dziewczyny na Wasze uwagi.

    #2516

    isabela
    Participant

    zazu ja też musze przyznać że kilka miesiacy przed miałam dość cięzkie rozstanie po fatalnym związku w którym było neistety dość nerwowo i poprostu ja już tego nie wytrzymywałam w jakimś stopniu psychicznie miałam dosc to co robil ten facet mnie wykańńczło a kiedy juz sie uwolniłam poznalam kogos nowego i zaczelo sie ukladac pojawil sie ten ból :( ale wczesniej też nie bywało dobrze tz chodzi mi ze nie tylko ten związek przynosil mi stresy

    #2517

    zazu
    Participant

    Isabela, ja właśnie też w podobnych okolicznościach do Twoich zaczęłam odczuwać ten ból i tak już prawie 2 lata tzn. miałam ogólnie kiepski czas w moim życiu, poznałam obecnego partnera, coś pozytywnego się zadziało i bach. Ból i płacz i tak bez końca. Tylko jakie to perfidne!!!!!bo skoro stres nas wpędza w ból to ból wywołuje stres i tak kółko się zamyka. Jak się z tego wyrwać? dobra leki lekami, ćwiczenia miednicy ćwiczeniami ale co z naszymi emocjami jak sobie z nimi radzić? Na chwilę obecną widzę czarną dziurę, zmuszam się strasznie do pracy nad sobą tzn. codziennie sobie powtarzam że będzie lepiej, że mi się poprawi,że wytrzymam z tym bólem kolejny dzień. ehhhhhhhhhh Ale ile tak można się samemu pchać do przodu, pzreraża mnie myśl że mi się w końcu te siły kiedyś skończą :(

    #2518

    isabela
    Participant

    Ja mam tak samo u mnie to trwa okolo 4 miesiace napisalam wczoraj w post i tam dokladnie opisalam moje objawy itd jak masz chwile przeczytaj :( jest mi strasznie zle i smutno powiem Ci ze tak jak pisalam w tamtym poscie teraz wezme te globulki przeciwgrzybiczne, potem jesli nie przejdzie licze na cud pojde do tego samego gin i powiem o vv i mam nadzieje ze przepisze mi ami i myslalam tez isc do psychologa porozmawiac o tym naprawde nieraz nie daje rady :(

    #2519

    zazu
    Participant

    Tak to wykańcza psychicznie, mam wrażenie ,że za każdy dzień który przeżywam z tym bólem powinnam dostać nie wiem oskara, nobla i ze 2 pulicery :)

    jeśli chodzi o ami to ja na nich jadę jak większość dziewczyn z tego forum i jakieś efekty są, koniecznie wywalcz dla siebie receptę albo znajdź np. poprzez to forum takiego lekarza ,który bez problemu Ci je wypisze, mnie totalnie dołują wizyty u niby specjalistów,którzy patrzą na mnie jak na jakaś wariatkę jak mówię im o swoim bólu, musimy może stworzyć czarną listę lekarzy.

    #2520

    isabela
    Participant

    a ginekolog moze mi ja przepisac? ostatnio bylam u naprawde fajnego i przedewszystkim dobrego lekarza w moim miescie gdy dowiedzial sie ze jestem studentka nie wzial pieniedzy powiedzial ze ma zasade ze od studentek nie bierze co chyba nie czesto sie zdarza. ja juz naprawde nie mam sil na takie życie :( a po ami odczuwasz jeszcze ból?

    #2521

    Annuar
    Participant

    A ja nigdy nie miałam trudnych okresów w swoim życiu, w miarę stabilne życie, zanim pojawiła się ta paskuda vv byłam od 2 lat w szczęśliwym związku, do tej pory w nim jestem, choć vv zatruwa mi związek i życie. W moim przypadku psychika i emocje nie miały żadnego wpływu na pojawienie się vv, to czysto fizyczny problem. Za to odkąd ją mam to oczywiście moja psychika “siadła”. A teraz o ironio, jestem po operacji i mam cudowny bezbolesny okres, z uwagi na nie robienie (jako zalecenie pooperacyjne) tych wszystkich rzeczy, które powodowały u mnie ból vv. Chcąc to zachować musiałabym wieść życie w celibacie, bez aktywności fizycznej (rower) i w luźnych ciuchach. Okrutne…

    #2522

    zazu
    Participant

    do Isabel: na razie jestem na etapie dochodzenia do tej właściwej dawki ami,są dni kiedy jest ok a są też takie gdy jakiś ból odczuwam (ale rzeczywiście mniejszy niż w okresie przed ami). W chwili obecnej dręczy mnie ból pęcherza (jakby sama vv nie była już wystarczająca katorgą) i na razie jestem w tej kwestii bezradna bo badanie urodynamiczne i konsultacje z urologiem mam za tydzień- ami na pęcherz mi nie pomaga. Mi ami przepisał i neurolog i ginekolog, zatem Twój lekarz nie powinien Ci odmówić.

    #2523

    zeta.77
    Participant

    Nie zgadzam się z tym że V spowodowana jest “urazami” psychicznymi. Tzw neuralgia nerwu sromowego ,spowodowana jest uszkodzeniem nerwu. Jestem również przeciwniczką psychoterapii, nie tylko w leczeniu V . Niestety w Polsce terapię prowadzą osoby które ukończyły psychologię, a żeby prowadzić psychoterapię trzeba uzyskać certyfikat, samemu przejść psychoterapię oraz być pod ciągłą kontrolą “superwizora”. W Polsce przez brak uregulowań prawnych l,udzie którzy nie mają wyżej wymienionych uprawnień prowadzą psychoterapię. Pół biedy kiedy robią to umiejętnie.Niestety najczęściej “Wmawiają ” człowiekowi że to przeżycia z przeszłości powodują dolegliwości somatyczne (ból) oraz psychiczne (lęk)…. To trąci psychoanalizą(od której “nowoczesna” psychologia dawno odwróciła się…Na dodatek terapeuta ) oraz zwykłym naciągactwem. Na dodatek człowiek przestaje wierzyć swój własny osąd sytuacji, ponieważ okazuje się że to co człowiek czuje to efekt niby wcześniejszych doświadczeń. Swój wywód odnoszę do ludzi takich jak JA , nagle zaczęło mnie boleć , nie przeżyłam tragicznych traum wojennych itp. Żyłam normalnym życiem, z problemami ale nie z tak ogromnymi aby spowodowały kłopoty psychiczne.Jednak jeśli kiedykolwiek dopadną mnie problemy psychiczne nie pójdę do psychologa lecz do psychiatry. Jednak jeśli jednak komuś pomaga psychoterapia to jak najbardziej powinien chodzić, to co napisałam to tylko moje osobiste zdanie na temat psychoterapii.

Przeglądasz 25 wpisy - 51 do 75 (z 265 w sumie)

Musisz być zalogowany aby odpowiedzieć na ten temat.

Ostatnia modyfikacja: 27 grudnia 2012