vulvodynia.pl
strona główna / zaloguj się lub zarejestruj

Amitryptylina

wstęp forum Główne Amitryptylina

Ten temat zawiera 147 odpowiedzi, ma 45 głosów, i został ostatnio zaktualizowany przez  viola 2 tygodnie, 1 dzień temu.

Przeglądasz 25 wpisów - 26 do 50 (z 148 w sumie)
  • Autor
    Wpisy
  • #1115

    Malutka
    Participant

    No ja mam takie same objawy… Ale życzę powodzenia :) Ja teraz mieszkam w Anglii i chce wybrać się do instytutu o którym pisały dziewczyny na forum, może tu mnie uzdrowią.

    #1116

    Meri
    Participant

    Biorę od 2tygodni, ból jak gdyby ciut mniejszy, ale nadal jest. W sumie to nie wiem czy mi się wydaje, że jest mniejszy czy naprawdę trochę pomaga.

    #1117

    Meri
    Participant

    Ok, nie zdawało mi się, ból na razie chyba zniknął. Zobaczymy na jak długo i czy naprawdę…

    #1118

    Malutka
    Participant

    Hejka Meri!

    Napisz mi proszę jaka dawkę przyjmujesz, czy stopniowo i ile czasu :)

    z góry dziękuję :)

    #1119

    agata912
    Participant

    Witam, wtrące się w rozmowę. Meri to do Ciebie: ja Amitryptylinę przez pierwsze 7 dni brałam w dawce 25mg na noc. Od ósmego dnia i do tej pory biorę 2 tabletki czyli 50 mg na noc. Tak mi zalecił mój lekarz neurolog. Te tabletki są bardzo mocne, trzeba je brać stopniowo. Obserwuj jak się będziesz czuła. Na początku będziesz napewno bardzo senna. Potem organizm się przyzwyczai :-) Ja tak bynajmniej miałam. Dodatkowo biore Gabapentin (przy 6 tabletkach dziennie jest ok) mam czasami ataki, napady mocnego bólu, ale ogólnie nie mogę narzekać. Prowadzę znowu normalny tryb życia. Pracuję od prawie miesiąca 9 godzin dziennie. Do higieny intymnej i ciała używam od niedawna emolientu sprowadzonego z Anglii (w Polsce nie ma takiego). Nazywa się on Aqueous Cream BP. Poleciła mi go pewna dziewczyna, która używała go cierpiąc na vv i używa go do tej pory a jest już zdrowa. Mam go od niedawna, ale mam nadzieję, że mi także się przysłuży. Pewnie każda z Was, bynajmniej większość odczuwa dodatkowe palenie po myciu różnymi zwykłymi żelami do ciała,zwykłymi mydłami do higieny intymnej itp. Emolient ten właśnie jest bezzapachowy, delikatny. Przeliczając na polskie pieniądze 35 zł kosztują 3 opakowania (1 opakowanie zawiera 500ml). Piszę to bo może którejś z Was się to przyda. Pozdrawiam Wszystkie Forumowiczki. Pozdrawiam!

    #1120

    Meri
    Participant

    Zaczęłam od dawki 25mg, nie zauważyłam żadnych istotnych skutków ubocznych. Senność była minimalna. Po miesiącu zwiększyłam dawkę do 50mg, również żadnych skutków ubocznych. Z tym bólem to bardzo różnie bywa, raz jest, a raz nie ma (stąd zwiększenie dawki), ale nawet jak jest to o jakieś 80% słabszy.

    #1121

    Meri
    Participant

    Po zwiększeniu dawki do 75mg po ok 2,5 tyg. ból ustąpił całkowicie. Skutków ubocznych brak, rzekome działanie uspokajające minimalne. Co do wspomnianej wcześniej senności, to oczywiście żadnej, senna byłam przez mniej więcej pierwsze kilka dni jak zaczynałam z dawką 25mg, ale nic z czym dwie kawy sobie nie poradzą :)

    #1122

    Annuar
    Participant

    Tak bardzo boję się tej Amitryptyliny. Boję się jej oddziaływania na psychikę, senność, otępienie. Miałam kolegę chorego na schizofrenię, pamiętam, jak leki psychotropowe zmieniały go. Neurolog zalecił zabieg chirurgiczny, tymczasowo przepisując maść z lignokainą, choć zastrzegł że zawsze mogę wrócić do niego po Ami. A ginekolog z kolei odradził zabieg chirurgiczny (ryzyko powikłań). A ja chcę w miarę normalnie żyć, a nie smarować się ciągle maściami, które ledwie łagodzą ból.

    #1123

    Annuar
    Participant

    Jeszcze jedno, o amitryptylinie przeczytałam: “Amitryptylina w dawkach terapeutycznych może wywoływać senność oraz zaburzenia koncentracji. W czasie leczenia nie należy prowadzić pojazdów ani obsługiwać urządzeń mechanicznych w ruchu.” – co Wy na to ?, prowadzicie normalnie samochód ?, ja nie mogę nie prowadzić samochodu…

    #1124

    ashannte
    Participant

    Ja też mam juz receptę na amitryptylinę, ale leczenie rozpocznę dopiero w sierpniu. bo lekarz kazał mi zazywac ją na noc, a teraz pracuję na dwie zmiany wiięc o to narazie cięzko. Dr Świątkiewicz zabronił mi prowadzić samochód przez pierwszy okres leczenia. Po jakimś czasie sama mam stwierdzić czy czuję sie na siłach zeby prowadzić. Boję się trochę, że zrobię się głupkowata ;P

    #1125

    Annuar
    Participant

    Ja nie mogę nie prowadzić samochodu, gdyż dojeżdżam nim codziennie do pracy 20 km (mieszkam na wsi gdzie nie ma autobusów), w pracy też czasem prowadzę. I co teraz ? Czy inne użytkowniczki też nie prowadzą samochodu ? Nie ma dla mnie ratunku ???

    #1126

    Malutka
    Participant

    Jeśli chodzi o Ami, to ja brałam leki na noc ponieważ powodują senność, ale wstawałam normalnie o 6.30 do pracy. Co prawda ciężko mi było wstać jak gdyby była 3 w nocy, no ale trzeba było się ogarnąć! Do pracy jechałam normalnie samochodem i nic mi się nie działo, w pracy też mogłam liczyć na pełną koncentrację. A to że czasami nie było co robić i człowiekowi z nudów chciało się spać to już nie wina leków ;)))

    Pozdrawiam

    #1127

    agata9102
    Participant

    Tez biore Amitryptylinke, z pol roku juz minelo i fakt faktem musze bardziej skupiac sie na jezdzie samochodem. Musze wytezac wzrok i byc bardziej skoncentrowana niz dawniej. Czasami tez zdarza mi sie o czyms zapomniec, “zamula mnie”, mniejsza koncentracja. ale da sie zyc :-) skutkiem ubocznym jaki najbardziej odczuwam to suchosc w ustach, normalnie brak sliny bo obudzeniu.

    Do Annuar: jaki zabieg chirurgiczny? pamietam, ze moj ginekolog tez mi tak radzil, zeby wyciac lechtaczke skoro tak ciagle boli, ale na szczescie poznalam wlasnie dzieki temu forum doktora świątkiewicza i zadnego zabiegu chirirgicznego nie mialam. Jezdze do niego na ostrzykiwania toksyną botulonową. Biore Ami i Gabapentin. Wrocilam pol roku temu do wspolzycia i do pracy. Zyc nie umierac.

    #1128

    Annuar
    Participant

    Bardzo dziękuję Dziewczynom za ważne dla mnie informacje odnośnie ami i prowadzenia samochodu, podniosłyście mnie na duchu.

    agata9102: z tym zabiegiem chirurgicznym to jest dziwna sprawa. W publikacjach medycznych wymienia się go jako jedną (oprócz farmakologii itp.) z metod leczenia V. – “płytkie wycięcie zmienionej błony śluzowej przedsionka pochwy” . Ale na tym forum, gdzie wypowiadają się doświadczone dziewczyny, nikt nie wspomina o zabiegu, ich lekarze znający się na V. go nie polecają. Tak sobie myślę: przecież jakby to było lepsze i skuteczniejsze od np. brania ami to lekarze by to stosowali, prawda ? Neurolog u którego byłam uznał, że byłoby lepiej gdybym poddała się zabiegowi niż brała leki psychotropowe (ale powiedział, że zawsze mogę wrócić i przepisze mi ami). Ale mój gin zabieg odradza – mówi, że to tylko brzmi tak prosto “wyciąć”, a grozi to bolesnymi bliznami i zrostami, często boleśniejszymi niż bóle związane z V, bez gwarancji wyleczenia. Powiedział tak: “jesteś za młoda na taki zabieg, jest za duże ryzyko bolesnych powikłań”. Więc przymierzam się aby jednak wrócić do neurologa po ami. Piszesz, że bierzesz ami pół roku. Czy za jakiś czas spróbujesz odstawić, czy jednak będziesz brać do “końca życia” ?

    Mam jeszcze – może głupie – pytanie: jak duża jest tabletka ami ? Jak np. witamina C czy większa ?

    #1129

    Malutka
    Participant

    Hej

    Ja może tak dodam od siebie…

    Kiedy pierwszy raz trafiłam na lekarkę, która po prostu wiedziała co mi dolega powiedziała, że są różne metody leczenia: kremy, naście, tabletki.. no i zabieg! Mówiła że jestem jej drugą pacjentką i że kiedyś podjęła się zabiegu usunięcia chorego miejsca, ale powiedziała że już więcej się tego nie podejmie. Dała mi namiary na lekarza który mógłby się podjąć tego zabiegu, ale jakoś się ku temu nie skłaniałam.

    Co do Ami to jest ona ciut mniejsza niż wit. C, mój chłopak kiedyś nawet ją pomylił z Rutinoscorbin :))) Była niezła beka.

    Pozdrawiam

    #1130

    agata9102
    Participant

    Do Annuar: póki co to bede brala amitryptyline nadal. Moj lekarz prowadzący nic mi nie mowil o zejsciu z dawki, tym bardziej o odstawieniu. To niestety taka choroba, ze moze odejsc sama z siebie, badz mozna na nią ciepiec do konca zycia. Nie moge napewno zajsc w ciaze. Wtedy blokady nerwowe odpadaja i tabletek tez brac nie mozna. Nie wiem jak to z tym wszystkim bedzie. Ja dzien w dzien dziekuje Panu Bogu i wielu innym w niebie, ze wyciagneli do mnie pomocną dlon i nie tkwie w tym psychicznym bagnie i bolu do dzisiaj.

    Ja nie zdecydowalabym sie na taki zabieg. Moj lekarz prowadzący odpowiedzial mi kiedys tak: jesli boli np kogos reka, i to reke sie utnie to nigdzie nie jest powiedziane, ze ta reka dalej nie bedzie bolala… Pamietaj, ze tej zmiany sie juz nie cofnie. Dlatego naprawde lepiej jest zaczac od czegos prostszego i wg mnie efektywniejszego. Najpierw od badania per rectum elektromiografem, ktore da czarno na bialym diagnoze vulvodynii, jesli tak to wlaczenie lekow i blokady nerwowe Xeominem(inaczej jadem kielbasianym). Ja bynajmniej podjelam sie takiego leczenia. I naprawde nie zaluje choc mam czasami napady bolowe do tej pory ale trwaja gora kilka dni . Poznalam doktora, ktory mnie zrozumial, wspolczul i nie pozwolil sie zalamac. Jesli chcialabys dowiedziec sie czegos wiecej na ten temat (badz tez inne dziewczyny) to odsylam Was do mojego adresu meilowego: agata91@autograf.pl

    PS. Amitryptylina jest małą okrąglą tabletką. Kolor wg mnie ciemny pomarancz badź taki ceglany :-). Bardzo gorzki smak – radze szybko popijać.

    Pozdrawiam!!!

    #1131

    Annuar
    Participant

    agata9102: a jaką dawkę ami stosujesz?

    #1132

    Annuar
    Participant

    Malutka: tak się zastanawiam, dlaczego Twoja lekarka już by się nie podjęła takiego zabiegu. Czy chodzi o trudność wykonania, ryzyko powikłań czy niską skuteczność… Ja osobiście wolałabym ingerencję lekarza w moją fizjologię niż w psychikę, dlatego tak wzbraniam się przed tabletkami. Mam niestety zakodowane, że to lek psychotropowy, że jak każde tabsy niszczy wątrobę… Ale w moim mieście na pewno nie znajdę lekarza, który podjąłby się zabiegu. Może w większym mieście (Poznań, Wrocław) gdzie są Kliniki Ginekologii Operacyjnej to byłoby możliwe.

    #1133

    agata9102
    Participant

    Do Annuar: Biorę 2tabletki na noc Ami, jedna ma 25mg.Łacznie oczywiscie 50mg.

    dodam jeszcze, ze zdaje sobie sprawe, ze tabletki niszcza watrobe. co jakis czas kazdy powinien robic proby wątrobowe. ale Annuar uwierz,ze lepiej jest zaczac leczenie od tabletek, niz wycinac to miejsce. Zrobisz jak zechcesz, ale ja bym nie zaryzykowala. Zresztą ja nie traktuje Ami jako psychotropa. Nie traktuje tej tabletki jako zlo. Nie tylko psychotropy moga niszczyc watrobe. Kazda pigulka antykoncepcyjna tez moze niszczyc wątrobe, a kobiety je żrą na wysoka skale. Ja bym nie wyciela sobie tego miejsca. choc pamietam, ze w dolku mialam takie mysli, ale ciesze sie, ze to nie wyszlo. W moim rejonie trudno nawet byloby znalezc takich lekarzy, ktorzy podjeli by sie tego, gdyż 98%lekarzy po ktorych lazilam nie wierzylo wogole w moj bol. wiec nie wyobrazam sobie za mozliwej sytuacji gdy ide do kliniki ginelkologii operacyjnej i mowie:niech mi panstwo wytna łechataczke bo mnie boli, aczkolwiek nikt nie wie co mi jest. Predzej by mnie wysmiali. Watpie, ze znajdziesz choc kilku takich lekarzy, ktorzy by sie tego w polsce podjeli. No chyba, ze znachorzy…

    To oczywiscie tylko moje przemyslenia i moje zdanie.

    Pozdrawiam Was :-)

    #1134

    zeta.77
    Participant

    Wydaje mi się że lekarze boja się podjąć zabiegu, ponieważ :

    skłonność do neuralgii jest osobnicza i możliwe że wycinając “bolące miejsce” dojdzie do uszkodzenia sąsiadujących obszarów. Z własnego doświadczenia mogę dodać że ja bardzo długo odczuwam ból po zabiegach :ból po operacji zatok towarzyszył mi 2 lata, ból po łyżeczkowaniu jamy macicy trwał ponad rok , nie wiem ile by trwał ponieważ zgłosiłam się do poradni leczenie bólu . Obecnie na lekach i po 8 blokadach przez większość czasu nie czuję żadnego bólu , czasem ból na poziomie 1 .

    #1135

    Annuar
    Participant

    agata9102: Dziękuję za informacje i przemyślenia. Na koniec X (szybciej się nie dało zarejestrować) idę do neurologa, u którego byłam w maju i poproszę o Ami. Pewnie będziemy eksperymentować z dawką, bo to kwestia indywidualna i z tego co czytam, dziewczyny mają baaardzo różne dawki, dla jednych 20 mg jest wystarczające, dla innych 75. Zastanawiam się czy sama mogę zmieniać sobie dawki ? Neurolog, do którego pójdę, przyjmuje na NFZ, nie będzie możliwości szybkich wizyt i bieżących konsultacji.

    A propos tabsów i wątroby dodam jeszcze od siebie, że właśnie 1,5 roku temu zamieniłam tabletki antykoncepcyjne na krążek dopochwowy m.in. ze względu na oszczędzanie wątroby i byłoby mi szkoda to “zepsuć” teraz tabsami Ami. Ale nie mam wyjścia :( Likwidacja bólu jest najważniejsza. Mam nadzieję, że skoro nie boli mnie “samo z siebie”, tylko przy nacisku (współżycie, rower, tampony, badanie ginekologiczne itp.) to Ami mi pomoże.

    #1136

    agata9102
    Participant

    Do Annuar: cieszę się, że mogłam choć trochę pomóc. Pewnie będziesz eksperymentować z dawką. Ja zaczynalam tak, że przez pierwsze 7dni bralam 1tabletke czyli 25mg, iles tam czasu tak bralam(nie pamiętam już ile) i doszłam już później do 2tabletek na dobę i tak do tej pory. Nie polecam samej zmieniac Ci dawek. Lepiej skonsulotwac to z lekarzem. Nawet jesli przyjmuje na nfz to warto abyś miala do niego numer telefonu. Wtedy w razie jakichkolwiek wątpliwości będziesz miala lekarza “pod ręką”. Ja jezdzę do mojego nad morze, a mieszkam w woj.łódzkim. Dlatego zbyt często nie jezdzę juz tam teraz, po prostu mam kontrolę przez telefon :-)

    Ja biore rowniez Gabapentin Teva. Mozesz takze o tym leku powiedziec swojemu neurologowi. Jest to lek neuropatyczny. Razem z Ami ma wieksza szasne dzialania. Nie przestrasz sie- ale w ulotce przeczytasz iż jest to lek np.na padaczkę. Nie zraź się tym. Chodzi po prostu o to, ze nasza choroba jest troszke podobna do padaczki. Rolę glowna odgrywają nerwy. Jak juz pisalam duuuzo wczesniej ja jeżdźę także na blokady przeciwbólowe. O tym też warto powiedziec lekarzowi. Oczywiscie pisze o tym, bo nie wiem na ile Twoj lekarz neurolog jest “wtajemniczony” w chorobę jaka jest vulvodynia. A uwierz mi, niekażdy neurolog taką zna. Niestety. Apropos wątroby- ja też o niej nieraz myśle. No ale cóź, czlowiek w cierpieniu wszystko zrobi byle by tylko pozbyć sie bólu. Jeśli masz jakiekolwiek pytania to pisz. Z chęcią, w miare możliwości odpiszę na każde pytanie.

    Mi to forum duuuuuuuuuuuuuużo pomogło. To tutaj sama zdiagnozowałam swoją chorobę. Dzięki dziewczynom, które miały odwagę pisać o tym, o tym całym “gównie” jaką jest nieleczona vulvodynia. A jest to w Polsce temat tabu. Choroby intymne kobiet. Niektóre nawet wstydzą się wymienić słowo “łechtaczka” a ten organ niestety odgrywa w tej chorobie kluczową rolę.

    Jak zawsze, Pozdrawiam Wszystkie Forumowiczki :-)

    #1137

    bariska
    Participant

    Stosuję Ami od 4 miesięcy, zaczynałam od połowy tabletki, teraz biorę 2 na noc i jedną rano. Od miesiąca okresy bez bólu to tydzień – 10 dni, wraca jak długo siedzę albo muszę ubrać spodnie. Po zmianie dawki na wyższą zwykle czuję się przymulona przez 3-4 dni, potem jest ok, powiem nawet, że mam więcej energii niż zwykle. Nie zauważam jakiegoś zaburzenia koordynacji lub koncentracji, więc jeżdżę samochodem bez problemów, może trochę ostrożniej na wszelki wypadek. Mam brać stałą dawkę 75mg do grudnia, żeby objawy ustąpiły całkowicie i jestem dobrej myśli.

    #1138

    ashannte
    Participant

    Ja zaczyanam kolejną kurację z amitryptyliną. Mam brać 20 mg amitrypltyliny na noc. Wczesniej 10 pomagło ale tylko przez pierwszy miesiąc, poźniej organizm przyzwyczaił się najwidoczniej do leku i przestał działać. Teraz zażywam ami + gabapentin 100 mg 3x dziennie + lignocaiunum. Rozpoczełam kurację wczoraj i jak będą efekty od razu je tutaj opiszę:) Trzymajcie się ciepło dziewczyny :)

    #1139

    Annuar
    Participant

    Rozpoczęłam kurację ami. Przez 5 dni mam brać 10 mg (chyba bardziej po to by oswoić organizm i obserwować czy nie jestem np. zbyt senna, bo lekarz powiedział, że to b.niska dawka), potem 20 mg, po m-cu mam iść na kontrolną wizytę. Jestem wdzięczna, że trafiłam na neurologa, który choć nie zetknął się z V. to stara się mi pomóc i z uwagą słucha tego, co wyczytałam o tej chorobie, również na tym forum. Wahał się między ami a gebapentinem ale przeważyły względy finansowe – ami jest tania i jeszcze refundowana, a geba droga i bez refundacji na tą chorobę. Bardzo chciałabym, by jak najniższa dawka mi pomogła, bym nie musiała brać dawki stosowanej jako terapeutyczna przeciwdepresyjna, jakoś strasznie się tego leku boję… Reakcje kobiet są tak różne – reagują na tak różne dawki i czas brania, to mnie trochę przeraża. Chciałabym by każda z nas mogła brać małą dawkę i to przez kilka m-cy, a nie całe życie…

Przeglądasz 25 wpisów - 26 do 50 (z 148 w sumie)

Musisz być zalogowany aby odpowiedzieć na ten temat.

Ostatnia modyfikacja: 4 lipca 2008