vulvodynia.pl
strona główna / zaloguj się lub zarejestruj

Amitryptylina

wstęp forum Główne Amitryptylina

Ten temat zawiera 141 odpowiedzi, ma 44 głosy, i został ostatnio zaktualizowany przez  Music1 2 miesiące, 4 tygodnie temu.

Przeglądasz 17 wpisów - 126 do 142 (z 142 w sumie)
  • Autor
    Wpisy
  • #4176

    Anette_94
    Participant

    Jestem już od jakiegoś 1,5 miesiąca na Amitryptylinie, od tygodnia lub trochę więcej biorę najwyższą dawkę, czyli 75mg. Ból nadal jest, chociaż nie powiem, bo zmniejszył się o jakieś 60-70% w porównaniu do tego co było, ale od dawki 50mg nie ma żadnych postępów, ból się ustabilizował i nie chce zniknąć całkowicie. Zastanawiam się czy nie zwiększyć dawki do 100mg bo na jakiejś stronie wyczytałam, że przeciętna kobieta chora na vulvodynię przyjmuje dawkę ok. 60mg, ale niektóre potrzebują o wiele więcej, właśnie 100mg. Na mnie ogólnie Ami zaczęła działać od dawki 50mg, dopiero wtedy pojawiły się nieprzyjemne objawy uboczne typu suchość w gardle itp. bo wcześniej nic kompletnie nie czułam. Oprócz tego wczoraj wróciło mi mega szczypanie. Byłam w szpitalu ostatni tydzień bo dopadła mnie rwa kulszowa no i moje dbanie o higienę było trochę ograniczone (podcierałam się głównie wilgotnymi chusteczkami) a potem umyłam okolice intymne żelem pod prysznic i strasznie mnie piecze i boli znowu… Zastanawiam się też czy nie złapałam po prostu grzyba albo bakterii bo doszły do tego nieprzyjemne upławy. Kupiłam sobie pałeczki kwasu mlekowego i Clotrimazol i próbuję to zniwelować ale dziadostwo nadal doskwiera. Czy od dużej ilości leków przeciwbólowych typu Ketonal, Tramadol albo Mydocalm też można złapać infekcję intymną jak po antybiotykach? A jak zaaopikuje jakiś lek na receptę dopochwowo to przecież znowu wszystko podrażni i będzie błędne koło. Mi już ręce opadają całkowicie, Ami dała mi jakąś nadzieję a teraz znowu mam doła…

    #4177

    kasiakasia
    Participant

    Cześć wszystkim. Mój ginekolog ostatnio wymyślił nową receptę dla mnie: globulki oekolp i mucovagin, do tego maść oekolp – oczywiście po 3 dniach stosowania wszystko poszło w kąt (co tam 100zł, prawda?;) ), a na dodatek mam wziąć visanne, bo mooooooże kiedyś będę miała endometriozę.

    Opadają mi ręce. I najlepsze – na koniec wizyty usłyszałam: “Panią to chyba wcale nie boli, bo inne pacjentki to drą się i skaczą pod sufit. Pani chyba przesadza”. – “Nie, nie przesadzam. Po prostu nie jestem furiatką”.

    Ręce opadły drugi raz. Czekam na drugą wizytę w Poznaniu (fizjoterapia). Obecnie kiepsko, chyba coraz gorzej w głowie.

    #4181

    Anette_94
    Participant

    Cześć Kasiu, ja też używałam Oekolp bo wyczytałam, że w walce z vulvodynią pomagają kremy i globulki estrogenowe. Użyłam 2 czy 3 razy i miałam takie szczypanie i podrażnienie jak chyba jeszcze nigdy w życiu, objawy nasiliły się w niesamowitym stopniu. To samo mam po różnych maściach sterydowych typu Elocom czy Tiaderm. Masakra. Podobnie jest jak umyje miejsca intymne bardziej drażniącymi substancjami niż np. Biały Jeleń. Ratuje się tylko Ami i Lidokainą chociaż efekty nie są w pełni zadowalające. Już mi ręce opadają na to wszystko…

    #4182

    emilka
    Participant

    Dziewczyny, u mnie z maściami było tak samo – Oekolp, Momecutan… odradzam, u mnie podowowały tylko potworne pieczenie. Maść z gabapentyną za to jest ok, nie zmniejsza bólu ale pomaga uniknąć dodatkowych podrażnień.
    @Anette, dawka docelowa Ami wg. mojego lekarza to 85mg. Najpierw doszłam właśnie do 75mg jak ty, a potem zwiększył mi o dodatkowe 10mg dodawane do wieczornej dawki. Spróbuj, jeśli dobrze reagujesz (są opakowania po 10mg ale można ew. dzielić tabletkę na pół).
    Mi Ami nie pomogła więc lekarz zadecydował wycofać się z niej i przejść na gabapentynę doustnie. Mam mieszane odczucia, chcę jeszcze uzbierać kasę na wizytę u dr. Malec-Milewskiej, żeby mieć dodatkową opinię.
    Tak jak mówicie – ręce opadają…

    #4183

    Anette_94
    Participant

    Emilko mi Ami pomogła całkiem sporo, bo jednak ból w jakimś stopniu zniwelowała, ale było to podczas pierwszych 2- 3 tygodni leczenia jak przyjmowałam niewielką dawkę (25mg albo 35, nie pamiętam). Potem sukcesywnie zwiększałam dawki ale postęp się zatrzymał i już więcej boleć nie przestało. Ale jeszcze się nie załamuje, pobiorę ją jeszcze ze 2 miesiące bo akurat ja na nią reaguje znakomicie (mam na myśli objawy uboczne, są minimalne). Zastanawiam się jeszcze nad tą Gabapentyną, możliwe, że wdrożę leczenie również tym specyfikiem. Załatwiłabym sobie tę maść bez problemu gdyby nie to, że jest robiona na zamówienie. Doustnie jednak drugich takich silnych leków bez konsultacji z lekarzem boje się równolegle brać… Wiecie co jeszcze zauważyłam? Że dużo też zależy od dnia cyklu. Najmniejszy ból jest podczas miesiączki i tuż po niej (wtedy Ami i Lidokaina wystarcza by w 100% przestało boleć) a im dalej, tym ból się nasila i Lidokaina już tego dyskomfortu w całości nie niweluje. Też tak macie?

    #4184

    kasiakasia
    Participant

    U mnie było tak samo z Ami, po pewnym czasie przestała działać. Gabi brałam tylko dwa tygodnie, bo skutki uboczne mnie wykańczaly.
    Jeśli chodzi o ból, to odwrotnie: najgorzej tuż po miesiaczce, zwłaszcza w czasie jajeczkowania. I jak cały miesiąc nastawiam się na zajście w ciążę, to podczas jajeczkowania cały ten pomysł idzie do kosza …

    #4185

    Anette_94
    Participant

    A to ciekawe… Myślałam, że to mógł być jeden z aspektów, które nasze problemy łączą. Ale wychodzi na to, że cykl to jednak błędny trop, widać każda kobieta ma inaczej.
    Ja się załamałam, myślałam, że jak wezmę Ami to w końcu moje problemy się skończą tu takie rozczarowanie… Tyle się naczytałam o tym leku dobrego, że liczyłam na pełne wyzdrowienie, traktowałam tę tabletkę jak moje wybawienie a tu klops… Najgorsze jest to, że ta choroba tak naprawdę przekreśla prawie całkowicie życie uczuciowe, żaden dorosły facet nie będzie z kobietą bez seksu, nie oszukujmy się… Czy bym chciała czy nie to już inna kwestia, ale ta świadomość, że się nie da jest okropna i strasznie dołująca.

    #4187

    mariola
    Participant

    Szanowne Panie,
    zachęcam Panie do wypełnienia anonimowej ankiety nt. wulwodynii. Ankieta dotyczy jakości życia, satysfakcji z życia i stosunku do choroby.
    Chciałam również przypomnieć, że do wypełnienia ankiety nie ma konieczności rejestracji na forum. Więcej informacji znajdą Panie tutaj: https://vulvodynia.pl/forum/temat/praca-magisterska-na-temat-wulwodynii/
    Do wypełnienia ankiety należy wpisać hasło: vulvodynia
    Pozdrawiam serdecznie.

    #4189

    emilka
    Participant

    Co do maści to wystarczy mieć rozpiskę składu, żeby mogli Ci ją przygotować w aptece :) U mnie z natężeniem bólu tak samo jak u @kasiakasia – w okolicy miesiączki jest najgorzej.
    Anettw, jeśli chodzi o facetów – moim zdaniem nie warto przekreślać z góry takiej możliwości :) U mnie seks oralny “działa” bez problemów. Choć ciężko jest mi się pogodzić z całą tą sytuacjąi moimi ograniczeniami, powoduje to poczucie bezsilności i – jak pewnie każda z Was wie – obniża poczucie własnej wartości, to jeśli pod tym kątem ból was nie ogranicza to warto!

    #4192

    kasiakasia
    Participant

    Moje problemy trwają 4 lata, mężatką jestem od 2 lat, a z obecnym mężem jestem 6 lat. Oczywiście inaczej zachowa się facet, jak jesteście razem i ten koszmar się zaczyna, a inaczej, gdy jesteś sama… Ale głowa do góry.

    Zwiększenie dolegliwości po stosowaniu np. Oekolpu lub innych globulek z estradiolem wynika z faktu, iż w otoczkach są różne specyfiki i to one uczulają. Jednakże… jeśli lekarz stwierdzi potrzebę, to chyba warto się przemęczyć (co to dla nas…) i spróbować. Po fizjoterapii prowadzący powiedział, że jego zdaniem ilość estradiolu w pochwie nie jest wystarczająca, bo czuje to pod naciskiem.

    Czekam na kolejną wizytę.

    #4194

    Agata102
    Participant

    Witam . Jestem nowa na forum i chciałam opowiedzieć
    O swojej vulvodyni. Mam 48 lat i jestem w trakcie
    menopauzy. Vulvodynia zaczęła mnie nękać w pierwszym
    etapie menopauzy.Największy ból odczuwałam podczas
    stosunku. Przedsionek pochwy bolał tak jak bym miała zawiązaną nitkę która nie chciała się uciągnąć i podczas okresu. Od stycznia
    biorę Ami i jakiś czas brałam gabapentan ale dostałam po nim strasznego uczulenia i odstawiłam dostałam maść na bazie gabapentanu i do tego witamina d3. Oczywiście zrobiłam wszystkie badania na grzyby i bakterie ,wszystko wyszło ok. Czyli tak amitryptylina 40g maść do smarowania 2×dziennie witamina d3 2×4000j efekty?Jest poprawa ale szału nie ma. Zapomniałam
    napisać że brałam hormony dopochwowo i mam wrażenie że one mi pomagały najbardziej ,przestałam brać bo mi się skończyły
    i problem powrócił i do tego bóle pęcherza. Nie wiem co dalej zrobić? Zastanawiam się nad fizjoterapią.

    #4195

    zalamana1984
    Participant

    kasiakasia
    Próbujesz zajść w ciążę?

    Ja się cały czas zastanawiam ale myślę, że już mój czas :) mam 33 lata.
    Napisz jak jest u Ciebie.

    #4196

    kasiakasia
    Participant

    Jeszcze nie próbowaliśmy, ale zaczynam dochodzić do wniosku, że nigdy nie będzie lepiej. Jestem tuż przed 30, a moja potrzeba dziecka jest przeogromna. Dlatego zaczęłam miesiąc temu przygotowania /ćwiczenia, witaminy, kwas foliowy, zero używek, kontrola tarczycy, stomatolog…/. Za dwa cykle zamierzamy spróbować.

    #4317

    Anette_94
    Participant

    U mnie Ami nie pomogła. Brałam ją jakieś 4 miesiące, tylko po pierwszej dawce 25mg wydawało mi się, że było trochę lepiej, ale to było złudzenie. Doszłam do 100mg i stwierdziłam, że odstawiam, skoro nie ma efektów. Jak ta kuracja zawiodła to zaczęłam powątpiewać w moją Vulvodynie, uznałam, że może mam jednak infekcję bo w posiewach czasem coś tam wychodziło. Ale zrobiłam ostatnio kompleksowe badania i wszystko jest super, jestem podobno okazem zdrowia. Już straciłam nadzieję na cokolwiek, będę się z tym chyba borykać do końca życia. Myślałam jeszcze o tych lekach przeciwpadaczkowych ale skoro Ami nie pomogła to z Gabą też cudów nie będzie. Nie dość, że cena droga to jeszcze znowu będę otępiała i poryje mi się psychika. Nie mam siły ani motywacji by walczyć z chorobą…

    #4319

    Wiem, że jest Ci ciężko, sama ostatnio mam gorszy czas. Ale głowa do góry i walczymy dalej!!! U mnie wszystko się nasila gdy mam infekcje i muszę aplikować sobie jakieś globulki. W ostatnim czasie poronilam, miałam zabieg i antybiotyk więc infekcja gotowa, znowu próbowałam brać te okropne globulki i co? Po 5 dniach odstawiamy wszystko bo dostałam jeszcze większej infekcji, oprócz palenia pojawiło się też swędzenie! A teraz leżę mam mdłości i czuję że swędzi, jakoś zawsze gdy zrezygnuje z leczenia to przez tydzień mam mdłości, zawroty głowy i to swędzenie, ale i tak wolę to niż palenie i pieczenie!
    Próbowałaś może masaży dna miednicy i ćw z biofeetbekiem? Polecam gabinety Terpa w Lublinie bardzo fajne panie, mi co prawda masaże nie pomogły ale odzyskałam wiarę i kiedy znowu dopada mnie depresja, Pani Asia zawsze szuka dla mnie pomocy!

    #4321

    viola
    Participant

    Wtam

    Choruje na to dziadostwo od 2014 zaczelo sie od pecherza stwierdzono po 5 miesiacach walki z bolem intersitial cystitys chroniczny bol pecherza .rok pozniej szok zapalenie przedsionka pochwy po antybiotyku …jesli ktos che wiedziec jak ja walcze z tym wykanczajacym dziadostwem chetnie napisze , bo sa mozliwosci .Spedzilam te lata na ciaglym czytaniu i szukaniu .wszystkie mozliwe fora i zwierzenia dzeiwczyn o grzybicach , vulvodyni , liszajach -bo one sa wazne i czesto sa preludium wywolujac vulvodynie ;liszaj prosty , twardzinowy ,zanikowy .Nie raz traw to dwa lata zanim sie pokaze ….a jest i tak ze leczysz liszaja a vulvodynia wspolistnieje z nim – to koszmar , czysciec ..Teraz lapie mnie inaczej po prawie 3.5 roku cyrku .Mieszkam w Kanadzie tutaj jest cyrk ,narzekacie na Polske .Ja pojechalam do Terpy w 2017 roku w sierpniu …bylam w remisji -chociaz nie bylo to 100 procent .Uwazam ,ze to zadna pomoc .Tam mozna tylko podleczyc vulvo poprzez fizjoterapie .Jesli , powtarza jesli zalezy to od miesni miednicy malej – tzw miesnie na ktore wplywu nioe mamy ,ale moga sie zaciskac .Dr Baszak mnie nie olsnila , mialam wiedze , znam angileski .Moja choroba nie jest zalezna od miesni i tak jest w wiekszosci przypadkow …amitryptylina jest antycholinergiczna wiec powoduje zacisk u niektorych kobiet miesni wokol miednicy wiec i pecherza dlatego bol czasem ustepuje i wraca .Tylko raz znalazlam opis choroby pisany przez kobiete ktora jest na ami od lat i to dziala na nia .Gaba nie wiem dziala jak zwiekszasz dawki aly jak dlugo tak sie da zyc .W Stanach tez nie ma zlotego srodka .leczaa osoczami a nawet sa proby ze stem cells-komorki macierzyste .Stres to glowny winowajca , strach .Wiem ze latami objawy sie zmieniaja , poszerzaja rejony zmienia sie arhitektura choroby .Czekam na klinike w Toronto ROk!!! prestizowy szpital leczy kobiety Womens College Hospital .Boje sie .Od miesiaca mam objawy kyorych nigy wczesniej nie mialam a myslalam ze bylam w piekle i ze bedzie lepiej ….Napisze co ja biore zeby unikac stanow zapalnych jesli chcecie -leki sprowadzam z Polski !!!

    #4322

    Music1
    Participant

    @viola jasne napisz co bierzesz. Szczerze to nie wiem czy leczyć się u neurologa czy ginekologa. A może żadnego z nich, tylko psychiatra, do którego chcę się zapisać. U mnie objawy już są bardzo rozległe – brzuch i nogi. Nie daję rady funkcjonować.

Przeglądasz 17 wpisów - 126 do 142 (z 142 w sumie)

Musisz być zalogowany aby odpowiedzieć na ten temat.

Ostatnia modyfikacja: 4 lipca 2008