vulvodynia.pl
strona główna / zaloguj się lub zarejestruj

Przywitaj się!!:)

wstęp forum Główne Przywitaj się!!:)

Przeglądasz 25 wpisów - 401 do 425 (z 447 w sumie)
  • Autor
    Wpisy
  • #4707
    Agaa
    Participant

    Witajcie dziewczyny. Byłam dzisiaj na wizycie u ginekologa kobiety. Odebrałam wyniki wymazu z pochwy. Badanie wykazało zupełny brak pałeczek kwasu mlekowego, ph pochwy 7, kompletny brak odporności w tym rejonie. Lekarka oczywiście nie widzi problemu, stwierdziła, że moje odczucia są wyimaginowane, dokładnie tak mnie podsumowała.
    Od kilku miesięcy dzień zaczynam od szklanki kefiru, stosuję Provag doustnie, pochwę zakwaszam probiotykiem, nie jem słodyczy i mimo to nie mogę doprowadzić się do stanu prawidłowego.
    Dziewczyny, czy możecie coś doradzić ? Bardzo Was proszę.
    Pomyślałam jeszcze o szczepionce GYNATREN ale u nas w kraju procedura jest mocno zawiła, lek w Polsce jest niedostępny. Trzeba go sprowadzić z Niemiec, drogą importu docelowego. Receptę i wniosek o zapotrzebowanie wypisuje specjalista, następnie, musi to zaakceptować konsultant z dziedziny ginekologii w danym województwie, dopiero wtedy można przekazać dokumenty do Ministerstwa Zdrowia i czekać na decyzje.
    Chciałabym spróbować z tą szczepionką ale nie wiem czy uda mi się ją zdobyć. Dzisiaj na wizycie poprosiłam o receptę ale jej nie otrzymałam. Mimo, że moje problemy trwają od 5 lat, usłyszałam, że lek ten, nie jest mi potrzebny. Wprost trudno uwierzyć, jak bezduszni potrafią być lekarze.
    Mimo wszystko, tak łatwo się nie poddam i będę prosić lekarza w gabinecie prywatnym. Jako pacjentka poczułam się kompletnie zlekceważona przez lekarza. Przepraszam, że piszę o tym wszystkim ale muszę wyrzucić to z siebie. Za długo trwa moje cierpienie fizyczne i psychiczne. Często przychodzą momenty załamania ale mimo to mam siłę żeby powalczyć. Czasem ze łzami w oczach ale myślę sobie, że jeszcze kiedyś wyjdę na prostą.

    #4708
    kakao11
    Participant

    Hej Aga! Ja kupowałam Gynatren w zeszłym roku w listopadzie. Wystarczy po prostu recepta od lekarza ginekologa ze wskazaniem czy to dawka początkowa gdzie są 3 szczepionki czy przypominająca gdzie jest jedna. Z taka recepta idziesz prosto do apteki w Niemczech, najlepiej wcześniej zamówić lek żeby był dostępny. Podbija i oddadzą Ci receptę oraz wydadzą lek. Ja ze swoja leciałam samolotem i bez problemu przeszła kontrole bezpieczeństwa.
    Niby mowa o tym żeby przewozić ja w lodowce ale na instrukcji była informacja za do 24h może być w temperaturze pokojowej.

    #4709
    Agaa
    Participant

    Witaj kakao11. Ja chciałabym ją kupić tutaj w Polsce i jest taka możliwość ale trzeba przejść procedurę. W dobie epidemi nawet nie myślę o podróży. Czy przyjęłaś tą szczepionkę ? Czy rzeczywiście jest skuteczna ? Może nie warto o nią walczyć .

    #4710
    ewa89
    Participant

    Agaa, jaki probiotyk i jak często stosujesz dopochwowo? Może warto, przynajmniej na początku przed zaaplikowaniem go robić irygacje pochwy, żeby wypłukać nadmiar wydzieliny, kiedyś zaleciła mi tak jedna Pani doktor, że jeśli jest nadmiar wydzieliny, to przed aplikacją leku powinno się zrobić taką irygację, wtedy lek powinien się (jej zdaniem) lepiej wchłaniać. Jak sobie o tym myślę, może mieć to sens. Irygacje oczywiście nie są polecane w nadmiarze, żeby chronić naturalną florę bakteryjną, ale skoro w Twoim przypadku pałeczek kwasu mlekowego nie ma…

    #4711
    Agaa
    Participant

    Witaj Ewa89, miło, że piszesz.
    Dopochwowo stosuję Lactovaginal. Teraz w trakcie miesiączki, kiedy nie mogę założyć tabletki, nakładam do przedsionka pochwy jogurt naturalny. Według mnie również zakwasza środowisko pochwy. Wiele dziewczyn poleca tą niekonwencjonalną metodę. Moje ph pochwy jest ciągle bardzo wysokie 7. W piątek planuję kolejną wizytę u lekarza ale nie liczę na wiele.

    #4712
    Agaa
    Participant

    Ewa 89, nigdy nie robiłam irygacji i nie wiem czy u mnie miałaby sens ponieważ nie mam nadmiernej wydzieliny. Ostatnio czułam suchość. Pomógł hydrovag.

    #4713
    ewa89
    Participant

    No tak, w takim wypadku irygacja może nie być potrzebna. Jeśli chodzi o HydroVag, to zawiera kwas mlekowy, ale głównie kwas hialuronowy, który ma regenerować i nawilżać. Na odbudowanie flory bakteryjnej lekarze i położne polecają te probiotyki, które zawierają konkretne (wymienione z nazwy i ilości) żywe pałeczki kwasu mlekowego. Podobno tylko takie są naprawdę skuteczne. Są to m. in. InVag i Lactovaginal. Poczytaj składy. Ja to ładowałam w siebie na potęgę, rano i wieczorem. PH idealne.

    Pozdrawiam!

    #4714
    Agaa
    Participant

    Dziękuję Ewa. Może rzeczywiście probiotyk trzeba stosować dwa razy dziennie. Człowiek ciągle dowiaduję się czegoś nowego. Z tego co czytam w internecie, prawidłowe ph pochwy to podstawa. Sama je kontroluję.
    Mój wynik wymazu z pochwy brzmi następująco: Naturalna flora bakteryjna. Nabłonki liczne, leukocyty 4-6 w polu widzenia, obecna flora G+, brak pałeczek kwasu mlekowego.
    Według lekarza wynik jest w porządku ale ja odczuwam świąd, pieczenie, ból i spory dyskomfort.

    #4715
    ewa89
    Participant

    Był taki okres, że u mnie w posiewach również wychodziło brak pałeczek kwasu mlekowego (w trakcie agresywnej antybiotykoterapii), również przekonywano mnie, że nie ma potrzeby stosowania probiotyków i że jest ok. Na szczęście nigdy nie słuchałam. Sama wyprowadziłam się na prostą. Teraz uważam, że rezygnacja z leczenia i stosowanie probiotyków, to była najlepsza decyzja. Na prawdę polecam Ci InVag i Lactovaginal, kupę kasy na to wydałam, ale biorąc pod uwagę dziesiątki tysięcy (serio!) jakie wyrzuciłam na bezskuteczne leczenie, były to najlepiej zainwestowane pieniądzę. Powodzenia!

    #4716
    Marta3
    Participant

    Cześć dziewczyny,

    nie chciałam tutaj spamować, ponieważ wg mnie problemem jednak są bakterie (które wykluczają VV).

    Chciałam Was jednak poprosić o pomoc:

    Czy możecie polecić dobrego ginekologa w Warszawie (lub gdziekolwiek w Polsce, nawet na świecie ;)) – który jest naprawdę dobry i potrafi wyleczyć skutecznie bakterie?

    Jeżeli chodzi o Gynantren – dzisiaj odpisała mi Apteka Schwedt – “Gynatren jest niedostepne w Niemczech na ten moment”. Ja chciałabym spróbować autoszczepionki w Krakowie – tutaj natomiast też mi potrzebny dobry lekarz.

    Bardzo Was proszę o namiary na dobrego specjalistę.

    Agaa,

    jeżeli chodzi o Gram+ – jaka dokładnie bakteria wyszła w posiewie?

    Z góry dziękuję i pozdrawiam,
    Marta

    • Ta odpowiedź została zmodyfikowana 4 months, 1 week temu przez Marta3.
    #4718
    Agaa
    Participant

    Witaj Marta.
    W posiewie jest napisane tylko bakterie G+, nie mam antybiogramu. Posiew robiłam prywatnie. W laboratorium powiedziano mi, że wynik jest prawidłowy, lekarz to potwierdził. Posiew robiłam również w ubiegłym roku, wyszły w nim bakterie Gram dodatnie ale nie odczuwałam wówczas tak przykrych dolegliwości.
    Jeśli chodzi o Gynatren, to pytałam o niego w polskich aptekach i powiedziano mi, że jest możliwość sprowadzania. Być może brak jest chwilowy. Na pewno nie jest wycofany. W piątek planuję iść po receptę na tą szczepionkę.
    Jeśli chodzi o lekarzy, to nie wiem czy nie warto byłoby skonsultować się z dr Ewą Baszak-Radomańską z Lublina. Jeśli leczy wulwodynie, to myślę, że będzie bardziej rozumiała nasze problemy. Ja po ostatnich wizytach stwierdzam, że szkoda nerwów na “szeregowych” lekarzy. Oni wcale nie podchodzą poważnie do nas. Bardziej liczą na pieniądze.
    Marta, czy Ty miałaś pobierany wymaz z pochwy/szyjki macicy lub cewki ? Czy masz jakiś trop ? Takie nieleczone infekcje czy bakterie przyczyniają się do powstawania przewlekłego bólu czyli wulwodynii.

    #4719
    kakao11
    Participant

    Hej Aga – co do skuteczności Gynatrenu to sama nie wiem. U mnie wyglądało to tak ze zrezygnowałam z antybiotykoterapii, zaczęłam brac probiotyki i Gynatren i od tego czasu jest lepiej. Po miesiącu od pierwszej szczepionki miałam pogorszenie ale podobno tak bywa.

    Czy mogę zapytać w Aptece w jakim mieście powiedzieli ze można sprowadzić? Ja sama potrzebuje dawkę przypominająca a w zeszłym roku jak pytałam to żadna apteka nie chciała zamawiać.

    Marta może warto zrobić test na HPV?

    #4720
    Marta3
    Participant

    Cześć Agaa,

    u mnie prawie zawsze wychodzi e. faecalis (najwięcej w pochwie, w cewce mało lub wcale). Czasami nie wychodzi nic, ale jak dolegliwości wracają – to też pojawia się w wynikach posiewów bakteria. Wymazów miałam tyle, że nie zliczę. Stąd pomysł na autoszczepionkę.

    Daj proszę znać, jeżeli będziesz miała trop na Gynantren. Ja spróbuję znaleźć producenta i sprawdzić, o co chodzi z tą niedostępnością.

    Gdyby nie te bakterie, to od razu pojechałabym do Terpy. Natomiast z tego co rozumiem, jeżeli bakterie są – to wulwodynia nie może zostać zdiagnozowana?

    #4721
    Marta3
    Participant

    Hej Kakao11,

    panel Uro-11 (zawięrający HPV) robiłam już kilka razy. Najświeższe wyniki mam z przed tygodnia. Osobno ok. rok temu zrobiłam HPV33 – testy PCR. Tutaj wszystko ok.

    Odnośnie apteki – apteka w której ja sprawdzałam jest w miejscowości Schwedt (Niemcy) – niedaleko granicy i Szczecina. Tutaj napisali o braku dostępności obecnie w Niemczech.

    • Ta odpowiedź została zmodyfikowana 4 months, 1 week temu przez Marta3.
    #4723
    Agaa
    Participant

    Podaję link gdzie można zadawać pytania odnośnie dostępności leku. Mi odpowiedziała apteka w mieście , którym mieszkam i kilka w innych miastach.

    https://www.google.com/search?client=firefox-b-d&q=kto+ma+lek

    pozdrawiam, Agnieszka

    #4724
    Marta3
    Participant

    Hej Agaa,

    informuj proszę jak postępy ze sprowadzeniem Gynatrenu i jak reagujesz na tą szczępionkę. Trzymam kciuki, żeby się szybko udało :)

    Pozdrawiam,
    Marta

    #4725
    Agaa
    Participant

    Witajcie dziewczyny.
    Dzisiaj otrzymałam receptę na Gynatren. Dodatkowo lekarz wystawił wniosek o zapotrzebowanie na lek, który skieruję do konsultanta wojewódzkiego ginekologii a następnie do Ministerstwa Zdrowia. Tak w skrócie wygląda procedura importu z zagranicy.
    Jeśli chodzi o sam lek, lekarz poinformował mnie, że nie ma absolutnie żadnej gwarancji, że szczepionka pomoże. Terapia na zasadzie eksperymentu. Sama nie wiem co o tym myśleć.

    #4726
    pandzia-wandzia
    Participant

    Cześć :) Trafiłam na to forum szukajpandzia-wandzia

    #4727
    pandzia-wandzia
    Participant

    Wybaczcie za posta powyżej, coś mi się nie zadziałało i nie udało się edytować. Dokończę tutaj.

    Cześć :) Trafiłam na to forum szukając informacji o moich dolegliwościach, które towarzyszą mi już od roku. Czytając Wasze historie poczułam, że nie jestem sama. Bo dla mnie właśnie to najgorsze jest w tej chorobie – wstyd, samotność, to że poza moim partnerem nie mogę się z nikim podzielić moim cierpieniem, nikomu wygadać. Czasem myślę, że to cholernie niesprawiedliwe, że inne choroby zasługują na “ojojanie”, a nasza jest takim tabu społecznym. A przecież to często rollercoaster emocjonalny dla nas i dla naszych bliskich. Dlatego cieszę się, że mamy takie miejsce. Mam nadzieję, że kiedyś odważę się podzielić moją historią ze szczegółami. A tymczasem – trzymajcie się!

    #4728
    Marta3
    Participant

    Cześć Pandzia-wandzia,

    ja głęboko wierzę, że uda Nam się wyjść z tych dolegliwości! :) Trzymaj się ciepło!

    Pozdrawiam,
    Marta

    #4729
    Agaa
    Participant

    Witaj Marta.
    Jeśli w wymazach występują bakterie czy grzyby lub stwierdza się inne nieprawidłowości, to rzekomo nie można mówić o wulwodynii. Na podstawie własnego doświadczenia oraz informacji internecie, to wcale nie jest takie oczywiste. Są kobiety, które mają bakterie i nie odczuwają żadnych dolegliwości.
    Ja na początku choroby (wulwodynia, stwierdzona przed lekarza) objawy były zlokalizowane na zewnątrz sromu. Teraz kiedy rozwinęła się infekcja, automatycznie zniknęły dolegliwości zewnętrzne a piecze głęboko w pochwie. Więc nie wiem czy do końca przy obecności bakterii można wykluczyć wulwodynie. Może występować jedno i drugie równocześnie. Jeśli mamy nadwrażliwość zakończeń nerwowych, to leki miejscowe będą podrażniać i robi nam się błędne koło.
    Marta napisz proszę jak u Ciebie z objawami ? Co przynosi Ci ulgę ? Czy stosujesz probiotyki ?

    pozdrawiam, Agaa

    #4730
    Aniiia84
    Participant

    dzień dobry,
    nie wiem dziewczyny dlaczego ukrywacie “przed światem” swoje dolegliwości, dlaczego traktujecie nasze problemy jako WSTYD!!! nie mamy czego się wstydzić i powinnyśmy mówić na około, że istnieją takie problemy jak wulwodynia itp – ( ps. nasza “pipka” to TYLKO narząd tak jak serce, wątroba, ręka) – że jest źle, czasami cholernie źle, tak źle, że niektóre z nas mają straszne myśli…. jak jest mi ciężko, jak boli to nie udaję że jest fajnie, dobrze – koleżanki z pracy wiedzą, że jak chodzę przygnębiona tzn że boli i nie udaję że jest inaczej, moi rodzice, moje rodzeństwo ze swoimi rodzinami , znajomi WIEDZĄ. Dzięki temu mam z kim o tym porozmawiać, przytulają, współczują, szukają pomocy dla mnie (głównie na zagranicznych stronach może akurat coś nowego w terapii się znajdzie).
    Dziewczyny rozmawiajcie bo to pomaga, przynosi ulgę ( przynajmniej troszkę ramię męża odpocznie od naszych płaczków :) )

    #4731
    Aniiia84
    Participant

    a jeżeli chodzi o efekt leczenia (choć nie uważam tego za leczenie tylko tłumienie przekazywania bodźców bólowych) :
    od 6 maja biorę egzystę i nie piecze mnie “pipka” 2x75mg, od tygodnia jestem też na tabletkach anty. wczoraj “spóźniłam się” z egzystą 2 godziny ( zrobiłam sobie wycieczkę do katowic z dziewczynkami i troszkę nam się przedłużyła) i zaczęło mnie piec, szybciutko wzięłam tabletkę i po godzinie było po pieczeniu( trochę dziwne). Więc mój problem dalej istnieje jednak egzysta spisuje się na medal.
    Cóż za ironia – z zawodu jestem mgr fizjoterapii :) jednak sama się “nie wymasuję” więc muszę korzystać z pomocy fizjoterapeuty. Pracujemy na zewnątrz – manipulacja powięzi ( chcę aby odblokował mi wszystkie miejsca jakie są tylko zaburzone w moim ciele ). W domu mąż zajmuje się masowaniem nóg, pleców ( uczy się na filmikach z you tuba) – cel: rozluźnienie ciała. Do tego codziennie medytuję, spędzam dużo czasu na zewnątrz aby nie schizować przed kompem szukając nowych informacji ( niektóre mądre głowy twierdzą, że czynniki psychiczne mogą wpływać na nasz problem więc staram się eliminować źródło złych fali)
    wczoraj byłam u mojej neurolog – wykluczyła SM, wykonałam też rezonans L-S (brak patlogii)
    W kolejnym miesiącu nie planuję żadnych wizyt lekarskich ( mój portfel musi odpocząć) , będę kontynuowała leczenie i szukała informacji o pieczeniu w pierwszej fazie cyklu.

    #4732
    Music1
    Participant

    Cześć :) Dawno mnie tu nie było. Przez ten czas bywało różnie. Od stycznia mam pracę stojącą i na szczęście objawów nie mialam prawie żadnych (no może czasem przed miesiączką). W styczniu dostałam ostrej infekcji miejsc intymnych, miałąm robioną cytologię i znalazłam się w 2 grupie. Chyba nic groźnego (nie byłam omówic wyniku). NA szczęście antybiotyki na infekcję nie pogorszyły mojej vv. Niestety wszystko się zawaliło w tym miesiącu, ponieważ cały maj nie pracuję , przez co mało się ruszam i więcej siedzę, obawy powrócily 100x gorsze. Ćwiczenia na miednicę pogarszają tylko ból i dyskomfort. Jedynie podczas miesiączki mam ulgę. Niedługo wracam do pracy i oby ból się stopniowo zmniejszał. NIe biorę leków na vv od 3 lat, maści żadnych nie używam, bo nic nie pomaga. Jakoś muszę z tym żyć. Po pandemii poszukam fizjoterapię., dodatkowo zrobię badania hormonów(nigdy tego badania nie robiłam, a chyba powinnam bo dostaję wysypki na skórze ciałą przed miesiączką) i pierwszy raz zrobię posiew. Nie poddaje sie, mimo że zmagam się z vv od sierpnia 2013…
    Na bieżąco czytam wasze posty.
    Pozdrawiam :)

    #4733
    Aniiia84
    Participant

    Cześć Music1, przykro mi z powodu powrotu bólu, trzymam kciuki aby Ci szybko przeszło. Pisałaś we wcześniejszych postach o bólu nóg, czy dalej Ci dokuczają ?

Przeglądasz 25 wpisów - 401 do 425 (z 447 w sumie)
  • Musisz być zalogowany aby odpowiedzieć na ten temat.

Ostatnia modyfikacja: 4 grudnia 2008