vulvodynia.pl
strona główna / zaloguj się lub zarejestruj

Przywitaj się!!:)

wstęp forum Główne Przywitaj się!!:)

Przeglądasz 22 wpisy - 426 do 447 (z 447 w sumie)
  • Autor
    Wpisy
  • #4734
    Music1
    Participant

    Nie o bólu, a o świądzie skóry :) Tak, nadal to mam na nogach, głównie na udach – wysypki niewiadomego pochodzenia. Na brzuchu tez to się pojawia. Miałam mnóstwo opinii, wiele miesięcy brałam tabletki na alergię – bez efektów :) Może to AZS, może co innego..nie mam zielonego pojęcia.

    #4735
    Marta3
    Participant

    Cześć dziewczyny,

    u mnie w czerwcu wizyta u fizjo i gin. (znającego temat wulwodyni). Czekam na wynik kolejnego posiewu (znowu BadBak), żeby móc w oparciu o wynik dostać skierowanie na autoszczepionkę. Objawy są prawie codziennie z różną częstoliwością i mocą, ale jest ok :)

    Jeżeli chodzi o Gynatren – odpisały mi trzy apteki niemieckie (brak dostępności) oraz Producent (dostępność dopiero we wrześniu). Natomiast – podobno szczepionka nadal jest dostępna w niektórych hurtowniach. “Moja” apteka dzisiaj dała mi odpowiedź, że mogliby sprowadzić lek w ciągu 6-7 tygodni (koszt ok. 400zł). Także trzeba szukać i probować.

    Wrzucam stronę, która mi ostatnio bardzo pomogła (chociaż na pewno wszystkie ją znacie już :)):

    https://www.wulwodyniazapytajlekarza.pl/dla-pacjentek-2

    Trzymajcie się ciepło!
    Pozdrawiam, Marta

    #4736
    Agaa
    Participant

    Witaj music.
    Mam do Ciebie pytanie. Piszesz, ze w styczniu leczyłaś infekcję antybiotykiem, napisz proszę jakim. Czy był to lek doustny czy miejscowy i czy wyleczyłaś zapalenie ? Moja sugestia dla Ciebie jest następująca. Może powinnaś zrobić wymaz z pochwy lub szyjki macicy. Ostatnio czytałam, że bakterie w szyjcie mogą powodować objawy w postaci świądu czy pieczenia. Napisałaś, że przez lata choroby nie robiłaś posiewu. Może u Ciebie winne są bakterie lub grzyby.

    #4737
    Music1
    Participant

    Hej Agaa
    Niestety nie pamiętam co to był za antybiotyk, coś doustnego. Bodajże 3 dni brałam + smarowanie Pimafucort (czy jakoś tak). Raczej wyleczyłam zapalenie , bo przez tygodnie miałąm spokój, zadnych upławów czy zaczerwienień. Wszystko wróciło gdy przestałąm chodzić do pracy. Nie mam widocznych zmian, ale ból i napięcie czuję no i często nieprzyjemny świąd, jakby impulsy świądu przechodziły z jednego punktu do drugiego. Ginekolog w styczniu pobierał mi wymaz no i wyszło, że mam ostre stany zapalne, bakterie. W 2 grupie byłam. Wyniku nie odebrałam, tylko telefonicznie info dostałam.
    Zrobię ten posiew, mam nadzieję że do wakacji zdążę go zrobić.

    #4738
    Agaa
    Participant

    Cześć music.
    A może Ty masz przewlekły stan zapalny pochwy czyli przewlekłą infekcję ? Zrób sobie test ph. Do kupienia w aptece za około 15 zł. Ja również nie mam zaczerwienienia, wydzielina jest normalna bez grudek a ph pochwy mam wysokie i brak pałeczek kwasu mlekowego. Odbierz proszę wynik wymazu. Napisz co wykazał. Mi w laboratorium powiedzieli, że wynik jest prawidłowy a jak odebrałam, to okazało się, że nie do końca.
    pozdrawiam, Aga

    #4751
    wieruszka
    Participant

    Witam,

    #4754
    Agaa
    Participant

    Witajcie dziewczyny.
    Mam problemy z zakupem szczepionki Gynatren. Dysponuję receptą oraz pozwoleniem z Ministerstwa Zdrowia na import docelowy tego leku. Mimo to, nie mogę jej dostać aptece w moim mieście. Może któraś z Was ma jakieś informacje odnośnie dostępności tego leku. Bardzo prosiłabym o wskazówki. Rzekomo lek dostępny jest za granicą.
    Marta3, Ty również pisałaś na temat tej szczepionki i szukałaś informacji. Bardzo proszę o jakąkolwiek pomoc.
    Nie mam możliwości jechać po lek za granicę.
    Pozdrawiam, Aga

    #4755
    liaa
    Participant

    Hej,

    Ja szczepie się Gynatrenem w Niemczech akurat, niestety ale od lutego czekam na szczepienie , wynika to z postoju i opóźnień w fabrykach. Lek nie jest obecnie dostępny również w Niemczech.

    #4756
    Agaa
    Participant

    Dziękuję Ci liaa za informacje. Pytanie tylko czy jeszcze będzie możliwość nabycia tego leku ? Ja próbuję go kupić w Polsce w ramach importu docelowego ale kolejna już apteka nie ma możliwość sprowadzenia. Ta szczepionka to moja ostatnia deska ratunku.

    #4757
    liaa
    Participant

    Ja też muszę dostać dawkę niej, to jedyna rzecz jaką mi pomaga. :(
    Niby będzie dostępna ale trzeba czekać aż produkcja znowu ruszy, dam Ci znać jak już będę wiedziała kiedy będzie ;) zadzwonię tam na dniach i się dowiem

    #4758
    Agaa
    Participant

    Bedę wdzięczna za każdą informację o tym leku. Rozumie, że u Ciebie liaa szczepionka się sprawdziła. Ja muszę dodatkowo zastosować dietę, to sugestia mojego lekarza.

    #4760
    Marta3
    Participant

    Cześć Agaa,

    ja tylko mogę potwierdzić to co pisała liaa – niestety jest problem z dostępnościa i wg mojej ostatniej komunikacji z producentem (wysyłałam maila w maju) – szczepionka będzie dostępna we wrześniu. Nie mam świeższych informacji (być może teraz się termin zmienił). W maju sprawdzałam w aptekach tylko orientacyjnie (nie mam w planach na razie stosowania Gynatrenu, nie brałam recepty), więc niestety – więcej niż w poprzednim poście nie jestem w stanie napisać :(

    Jakby co – producent jest całkiem responsywny. Wtedy w maju dość szybko mi odpisali na maila.
    Spróbuj może podzwonić do aptek w większych miastach, może w jakiejś hurtowni ta szczepionka jeszcze jest.

    Zmiana diety to bardzo dobry pomysł! Trzymam kciuki, żebyś szybko dostała Gynatren :)

    Pozdrawiam,
    Marta

    • Ta odpowiedź została zmodyfikowana 2 months, 2 weeks temu przez Marta3.
    #4763
    shandelka
    Participant

    Cześć! Przez 3 lata zmagałam się z vv. Zaliczyłam 2 wizyty u Pani dr Ewy w Lublinie. Przepisała mi lek Egzysta po którym dolegliwość ustala lecz niestety na okres 3 miesięcy. Po kolejnej wizycie następna dawka tego leku + ćwiczenia z piłką i sytuacja się powtórzyła. Stwierdziłam że to całe leczenie jest bez sensu skoro przynosi ulgę tylko “na chwilę”. Pomyślałam, że trzeba nauczyć się z tym żyć… Obecnie staramy się z mężem o dziecko (pierwsza ciąże poroniłam) i moja ginekolog przepisała mi Luteinę dopochwowo 3x dnia od 16 do 28 dc i odkąd ją biorę dolegliwość zniknęła… Pojęcia nie mam jaki ma związek jedno z drugim… Może to przypadek, może coś innego wpłynęło na to że ten uporczywy świąd zniknął. Nie wiem. Chciałam się tutaj podzielić swoimi spostrzeżeniami, może któraś kobietka miała podobną sytuację?
    Pozdrawiam,
    O.

    #4774
    Agaa
    Participant

    Witajcie dziewczyny.
    Czy któraś w Was ma jakieś informacje odnośnie dostępności szczepionki Gynatren ?
    Marta 3, liaa, kakao11 oraz reszta forumowiczek, co u Was ? Jak się czujecie ?

    #4775
    nankafk
    Participant

    Cześć dziewczyny, u mnie były prawie dwa miesiące totalnego spokoju, bez żadnego pieczenia. Myślałam, ze tak jak nagle się pojawiło tak samo z siebie przestało piec i już nie wróci. Niestety…
    Ponad tydzień temu pieczenie wróciło samo z siebie (nic nie zmieniałam) i w mojej ocenie jest silniejsze niż przed przerwa. Wydaje mi się, ze mocniej pieką mnie okolice cewki i warg sromowych niż wejścia do pochwy, ale nadal jestem pewna, ze wewnątrz nie odczuwam żadnego pieczenia czy dyskomfortu, może wieksza suchość, ale nieznacznie.
    Znow pojawiły się napady lekowe i ataki paniki zwłaszcza w nocy w związku z powrotem tych dolegliwości.
    Nie przyjmuje żadnych leków.
    Mam nadzieje, ze znowu „samo przejdzie”.
    Pozdrawiam Was wszystkie serdecznie i życzę dużo sił.

    #4776
    Agaa
    Participant

    Witaj nankafk.
    Forum zupełnie zamarło, chociaż sama obserwuje je regularnie. Otóż u mnie jest podobnie, do tego co opisujesz. Są dni, tygodnie a może nawet miesiące, że czuje się dobrze, nie mam dokuczliwych objawów ale w którymś momencie wszystko wraca, tak po prostu bez konkretniej przyczyny. Moje objawy przez cztery lata były wyłącznie na zewnątrz sromu. Obecnie odczuwam je również w środku. Wcześniej zmagałam się w infekcją pochwy, wysokim ph i żółtymi upławami. Teraz ph jest prawidłowe , upławów brak ale dyskomfort pozostał. Planuję wykonać dodatkowo badania hormonalne ponieważ do tej pory ich nie miałam.
    Nankafk, we wcześniejszych postać pisałaś, że pojawiły się u Ciebie nieprawidłowe plamienia, poprzedzające miesiączkę. Czy konsultowałaś się w tej kwestii z lekarzem ? Co było przyczyną ? Czy może ustąpiły samoistnie ?
    Przepraszam, za te pytania ale w naszej przypadłości, każdy szczegół ma znaczenie.
    Dziewczyny wymieniajmy się tu, na forum doświadczeniami. To również w pewien sposób pomaga nam w tym trudnym czasie.
    Z góry dziękuję za odzew i pozdrawiam.

    #4777
    nankafk
    Participant

    Tak konsultowałam te plamienia z lekarzem prowadzącym (staram się o ciąże, borykam się z niepłodnością wtórna) i nie widzi on powodu do niepokoju. Jego zdaniem przy nieregularnych cyklach, które u mnie występują taki objaw jest normalny. Czeka mnie badanie drożności jajowodów, mam nadzieje, ze nie pogorszy ono mojego stanu jeśli chodzi o pieczenie.

    #4778
    Music1
    Participant

    Cześć. Dawno się nie odzywałam. Mam tak jak @nankafk, parę dni ok a potem nagle pieczenie, ból i dyskomfort nie wiadomo skąd. Ja taką prawdziwą ulgę mam tylko i wyłącznie podczas miesiączki. Nie stosuję już żadnych diet, kiedyś stosowałam bez glutenu, białka, cukru i jedynie schudłam a na dolegliwości nic nie dało. Nie potrafię z tym żyć, te bóle są tak okropne, że brak słow. W lato trochę było lepiej, bo spódniczki lekkie nosiłam i więcej wychodziłam na spacer, teraz zbliża się dla mnie najgorszy czas – mianowicie czas jesienno-zimowy, mało bede wychodzic wręcz bardzo rzadko (bo dodatkowo mam swędzącą skórę na nogach i brzuchu, czasem na dekolcie). Chyba wybiorę się do neurologa, ten świąd skóry jest nienormlany i może też na nogach mam jakieś zakonczenia nerwowe naruszone czy jakaś przeczulica, nie wiem..Szczerze? Po 7 latach vv i po ponad 4 latach świądu skóry nóg, nadal nie rozumiem vv nie wiem na czym ta choroba polega, skąd u normalnej dziewczyny popsute zakonczenia nerwowe w miejscach intymnych i jakim cudem nadal w 21 wieku nie można znaleźć na to skutecznej metody. Nie rozumiem tego kompletnie. Starzeję się, moje lata młodości minęły, ta choroba popsuła u mnie wszystko dosłownie..
    Pozdrawiam

    • Ta odpowiedź została zmodyfikowana 1 week, 1 day temu przez Music1.
    #4782
    ewa89
    Participant

    Cześć dziewczyny!

    Ja znowu chciałam zasiać tu troszkę optymizmu. U mnie cóż, jest tylko lepiej. Dolegliwości jakieś są, ale nie paraliżują w żaden sposób normalnego funkcjonowania. Od dawna jestem bez żadnych, absolutnie żadnych leków. Jedyne co pozostało to lęk, że to kiedyś wróci. Obecnie jestem w kolejnej ciąży. Trzymam kciuki, żeby i u Was w końcu zaświeciło słońce!

    Pozdrawiam,
    Ewa89

    #4784
    Music1
    Participant

    @ewa89 Witaj. Gratuluję ciąży :) ♥ Czytałam Twoje komentarze. Powiedz mi od jaka dawna brałaś duloksetynę? Neurolog ci przepisał? Opowiedz czy miałas jakieś skutki uboczne oraz w jakim stopniu ci ulżyły w dolegliwościach :) Może też bym wypróbowala, bo jestem dosłownie wrakiem człowieka, depresja taka, że brak słów i te pieczenie bez powodu :(
    Czytałam również, że stosowalas probiotyki. Lactovaginal również zakupiłam i stosuję co jakiś czas (bo cena kosmos), ale może skołuję skądś i będę codziennie używać na próbę, może coś mi pomoże..

    Pozdrawiam

    #4786
    ewa89
    Participant

    Music1, dziękuję! Duloksetynę zaczęłam brać po blisko roku od pojawienia się pierwszych dolegliwości, w mojej ocenie brałam ją dość krótko, bo ok. 3 miesięcy, odstawiłam stopniowo na własną rękę (musiałam z innego powodu). Duloksetynę przepisał mi neurolog, długo wahałam się, czy ją brać, w końcu tak jak pisałam, wymusiła to na mnie mama i chwała jej za to! Jeśli chodzi o skutki uboczne, to na początku byłam może bardziej senna, ale szybko mój organizm się przestawił. Poprawę jeśli chodzi o stan psychiczny odczułam praktycznie od razu, jeśli chodzi o dolegliwości bólowe poprawa następowała stopniowo (nie wiem jaka w tym zasługa leku, a jaka po prostu czasu). Jeśli chodzi o koszty to doskonałe Cię rozumiem, moje przez rok przekroczyły z całą pewnością dziesiątki tysięcy (lekarze, badania, leki, kosmetyki…), pozbyłam się praktycznie wszystkich oszczędnści, wtedy mogłam.sobie na to pozwolić…

    #4787
    Agaa
    Participant

    Music, czy robiłaś wymaz z pochwy bądź szyjki macicy ? Może masz objawy infekcji a nie wulwodynie. Zgłoś się proszę do ginekologa na NFZ i poproś o wymaz. Jeśli okaże prawidłowy wtedy zacznij przyjmować Duloksetyne.
    Może być jeszcze opcja taka, że infekcje i wulwodynie, takie błędne koło z którego ciężko wyjść. Spróbuj przemywać krocze wodą z dodatkiem świeżego soku z cytryny (wystarczy kilka kropli). Chodzi o to żeby zakwasić środowisko pochwy. Sprawdź PH pochwy, to bardzo ważne. W aptece dostępne są testy.
    Ostatnio lekarka poleciła mi probiotyk lactostad. Na pewno tymi metodami nie zaszkodzisz sobie w żaden sposób.
    Napisz dokładnie jakie masz objawy. Czy występują głęboko w pochwie czy na zewnątrz ?
    Spróbuj, jeśli jesteś w stanie więcej się ruszać, mam na myśli bieganie lub ćwiczenia, tak żeby poprawiło się krążenie. W internecie jest całe mnóstwo sesji z ćwiczeniami.
    Pamiętaj, że nie jesteś sama ze swoim problemem, nas cierpiących jest znacznie więcej. Ja zmagam się z problemem od 5 lat, więc doskonale Cię rozumiem.
    Pozdrawiam Agaa

Przeglądasz 22 wpisy - 426 do 447 (z 447 w sumie)
  • Musisz być zalogowany aby odpowiedzieć na ten temat.

Ostatnia modyfikacja: 4 grudnia 2008